» Fragmenty książek » Asymetria. Rosyjska ruletka

Asymetria. Rosyjska ruletka


wersja do druku
Asymetria. Rosyjska ruletka
Warszawa, 23 grudnia 1927 r.

- Asymetria informacji, pierwsze słyszę - rzekł niepewnie Piłsudski.
- Już wyjaśniam. Jest to pojęcie ekonomiczne, gdzie jedna ze stron, kupująca lub sprzedająca, wie więcej niż druga i wykorzystuje to na swoją korzyść. Panowie niedawno też tak zrobiliście. To działa wszędzie i w polityce, i wojsku.
- Co pan ma na myśli? - zainteresował się Schaetzel.
- Podczas wojny z Sowietami w latach 1918–1920 systematyczne łamanie kluczy szyfrowych wroga umożliwiło odczytanie kilku tysięcy bolszewickich szyfrogramów i miało ogromny wpływ na zwycięstwo odniesione w tej wojnie. Gdyby Lenin, Tuchaczewski, Trocki, Stalin i Budionny razem wzięci byli agentami polskiego wywiadu, nie dostarczyliby tak szybko i tak bogatych materiałów informacyjnych, jakich dostarczył polski radiowywiad.
- Skąd pan o tym wie? - zaniepokoił się Schaetzel.
Gwozdecki uśmiechnął się dobrotliwie.
- Po dziewięćdziesięciu latach to żadna tajemnica. Zainteresowałem się tym, bo wyszperał to w archiwach i zdobił na tym profesurę mój nauczyciel z kółka historycznego. Proszę uwierzyć, my naprawdę dużo wiemy. Także o ośmiu milionach od ministra Czechowicza na kampanię wyborczą BBRW.
Piłsudskiego zamurowało, zmieszał się lekko. Poczuł na własnej skórze potęgę asymetrii informacji. Ten smarkacz stawiał go w kłopotliwej sytuacji. Już otwierał usta, aby coś powiedzieć, ale Gwozdecki ubiegł go:
—Tylko razem mamy przewagę nad przeciwnikami. Proszę nie brać tych pieniędzy, a jeśli już są wzięte, to radzę je szybko oddać i zapomnijmy o całej sprawie.
— O jakich ośmiu milionach pan mówi? — zapytał marszałek. Czechowicz dał mu tylko dwieście tysięcy.
—To jedna z grubszych afer finansowych II RP. To jak? Robimy z Polski Sowiety i ją rozkradamy, czy bierzemy się do pracy i ją budujemy? — zapytał pojednawczo Jacek.
— Ale tę przewagę… asymetrii informacji — Schaetzel udał, że nie słyszał ostatnich nowinek Gwozdeckiego — mamy tylko do czasu, aż zaczniemy zmieniać bieg historii. Bo tego, co potem będzie, to już nikt nie wie.
— Niekoniecznie — Gwozdeckiego nic nie ruszało, był pewny siebie. — Jeśli dysponuje się dobrym zespołem, który gra razem, zawsze się wygra.
Piłsudski i Schaetzel milczeli. Obaj wiedzieli kto tu rządzi i doskonale zdawali sobie sprawę z czym się wiąże zgoda na pomysły Gwozdeckiego.
Jacek zorientował się, że nadeszła odpowiednia chwila i postanowił wyjąć asa z rękawa.
— Panie marszałku, pozwoli pan, że zaprezentuję możliwości XXI-wiecznej psychologii.— Gwozdecki bardziej to oznajmił, niż zapytał.
Piłsudski przytaknął zgadzając się.
— Zaczynamy. Proszę nic nie mówić na głos. Proszę pomyśleć sobie cyfrę. Od 1 do 9. I nic nie mówić.Piłsudski kiwnął głową, na znak, że już pomyślał liczbę.
— Pana pułkownika też zachęcam do jednoczesnego udziału. Gdy już usłyszy pan całość, powtórzenie tego zadania będzie niemożliwe.
— Dobrze — powiedział lekko zaskoczony Schaetzel — Już.
— Proszę tę cyfrę pomnożyć przez 9.
— Już.
—Teraz wynik, jeśli składa się z dwóch cyfr, proszę dodać do siebie.
— Liczbę potraktować jako dwie cyfry i dodać je do siebie? — upewnił
się Schaetzel.
— Zgadza się. Jeśli to było np. 16 to 1 + 6 = 7, a 42 to 4 + 2 = 6.
— Już.
—Teraz od tego wyniku proszę odjąć 5.
— Już.
—Teraz wynik liczbowy, proszę zamienić na litery. Ale bez polskich znaków typu ą, ę. 1 to litera A, 2 to litera B, 3 to litera C itd.
— Już.
— Na tę literę, która wyszła, proszę pomyśleć państwo.
— Już.
— Na 3 literę tego państwa, proszę pomyśleć kolor.
— Już.
— Na 2 literę tego koloru, proszę pomyśleć kwiat.
— Już.
W tym momencie Gwozdecki pożałował, że nie pali. Zaciągnąłby się, aby napawać się tryumfem, a jednocześnie podnieść napięcie.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.