» Wieści » Anna Brzezińska w Polskim Radiu

Anna Brzezińska w Polskim Radiu

10-03-2011 21:00 | Bartłomiej 'baczko' Łopatka

Anna Brzezińska w Polskim Radiu
Jutro po godzinie 20 na antenie Jedynki Polskiego Radia w programie "Moje książki" gościć będzie Anna Brzezińska.
Tagi: Anna Brzezińska


Czytaj również

Komentarze


Scobin
   
Ocena:
0
Ciekawe, jak będzie przebiegać ta rozmowa, skoro cały kontekst jest (zapewne) w znacznej mierze niefantastyczny!
10-03-2011 21:43
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
Sprawdzałem w lodówce. Tam jej jeszcze nie ma, ale spodziewam się na dniach :)
10-03-2011 23:05
Scobin
   
Ocena:
0
A potem – w konserwach!
10-03-2011 23:13
anna.tess
   
Ocena:
0
My chyba różne Brzezińskie czytamy, bo tej mojej nie ma ani w lodówce, ani w konserwach, ani w innych miejscach z urban legends.
11-03-2011 19:16
~Patryk

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ja to się boję że kupując papier toaletowy trafię na papierową wersję poltera;P
11-03-2011 19:18
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
anna.tess - to z lodówką i konserwami było nawiązaniem do starego dowcipu którego możesz nie znać. Ostatnio nie ma tygodnia bez newsa o spotkaniu czy wywiadu. Nawet Sapkowski czy Dukaj nie mieli aż tylu, widać sama autorka lub wydawnictwo (na jedno wychodzi) kombinują takie objazdowe tournee promujące autorkę na najwiąkszą gwiazdę polskiej fantastyki.
To w sumie nic nowego, bo na stronie wydawnictwa którego jest współzałożycielem, pisze o sobie "Obok Andrzeja Sapkowskiego jest najpopularniejszym polskim twórcą fantasy". Skromność to podstawa :)
Całość wygląda trochę "corny", jak mawiają amerykanie.
11-03-2011 22:46
Scobin
   
Ocena:
0
Dopowiem tylko, że na spotkaniach podczas konwentów Anna Brzezińska wydaje mi się osobą skromną i dobrze ułożoną (kurczę, dziwnie tak pisać o kimś o ponad dziesięć lat starszym od siebie). A skądinąd ciekawie by było zapuścić żurawia w dane na temat popularności polskich autorów fantasy. :-)
11-03-2011 22:51
anna.tess
   
Ocena:
+1
Ależ znam dowcip, "użytkowniku niezarejestrowany", który pod swymi odkrywczymi tezami boisz się nawet podpisać. Uważam tylko, że jest żenująco nie na miejscu. To tak boli, że jak ktoś dobrze pisze i ma nagrody na koncie, to go zapraszają na spotkania? Nie zauważyłam też "promowania na największą gwiazdę fantastyki", no ale nie ma to jak polska zazdrość, z obowiązkową anonimowością w Internecie :-)

Scobinie, skoro bywasz na spotkaniach z Anią, to zapewne zauważyłeś też tłumy, jakie przychodzą. Ja jeszcze nie byłam na takim, na którym byłoby wolne krzesło. Nie wiem, czego to według Ciebie dowodzi, jak nie popularności :-)
11-03-2011 23:02
malakh
   
Ocena:
+2
"Obok Andrzeja Sapkowskiego jest najpopularniejszym polskim twórcą fantasy".

1. To strona wydawcy - raczej nie znajdzie się tam tekstów typu: "Wiecie co, średnie te nasze książki..."
2. To sumie prawda. Chociaż popularność trudno zmierzyć. Na pewno obok Sapkowskiego Ania jest najlepsza. "Wody głębokie jak niebo" to jedna z najlepszych polskich książek fantastycznych.

Odnośnie obecności autorki w mediach, nie widzę w tym niczego niezwykłego. AS czy Dukaj nie mieli tylu wywiadów, bo i tak by się na to nie zgodzili. A osobiście wolę w telewizjach śniadaniowych czy radiach Anię, niźli Ibisza albo Kingę Rusin z ich bestsellerami.
11-03-2011 23:03
Scobin
   
Ocena:
0
Anno:

1. Fragment o lodówce potraktowałem jako żart z gatunku absurdalnych, nie dopisywałem do niego krytyki strategii marketingowej pisarki. :-)

2. Nie twierdziłem, że Anna Brzezińska jest niepopularna. Jeśli to tak zabrzmiało, to dementuję. :) Natomiast rzut oka na ranking popularności nie zaszkodziłby tak czy inaczej – to czysta ciekawość (interesują mnie np. bezwzględne wielkości nakładów).
11-03-2011 23:27
~punktura

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Medialność jest pewnym talentem i umiejętnością, można pisać świetne książki i źle wypadać przed publicznością / kamerą, i na odwrót. Nie widzę więc tego przełożenia z popularności pisarskiej (ostatnio bryluje w telewizji Żulczyk, przecież nie dlatego, że nagle zaczął pisać o klasę lepiej). Akurat Brzezińska ma i talent pisarski, i medialny - najwyraźniej zdała sobie sprawę z możliwości i je wykorzystuje. Good for her. Jeśli zacznie pleść bzdury, przyczepimy się do tych bzdur. Na razie gada z sensem.

A jako niezarejestrowany anonim wypraszam sobie, anno.tess! Słowa są słowa - taki czy inny podpis nie uczyni ich mądrzejszymi czy głupszymi. Bij w treść, nie w człowieka.
12-03-2011 01:44
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Prawda" o popularności? Według kogo, czego? Biogramu? Ilość sprzedanych egzemplarzy książek to potwierdzi? Popularność mierzona zabiegami marketingowymi upopularnianego nie jest dla mnie miarodajna.
Malakh, dokładnie jak napisałeś, to strona wydawcy. Na stronach innych wydawnictw też jest chwalenie autorów pod niebiosa, jednak z tą różnicą że autor nie jest jednocześnie wydawcą, dlatego pisałem o skromności. Zajrzyj na stronę Powrgraphu, na wiadomy profil na końcu. Na podstawie niektórych książek powstają filmy, jednak nawet to nie powoduje przyrostu tekstów "jestem najpopularniejszy zaraz po tym numero uno, avangarda avangardy, deal with it".
Hey Rypley, check it out, zaraz po Jacksonie ze starego forum blizzardu jestem najpopularniejszym trollem w sieci. Ktoś to sprawdzi? Ktoś się sprzeciwi? Na bank nie pan nie-wiem-nic-o-forum-blizzardu z radia X, który zrobi ze mną spotkanie jako najpopularniejszym zaraz po :). Dobry marketing. Na Was działa. O to chodzi. Ja tylko śmiałem zauważyć.

anna.tess, jeśli myślisz że zaproszenie do radia czy tv, a co za tym idzie, newsy, to działalność wyłącznie nie-marketingowa wynikająca tylko i wyłącznie, a nie jedynie sporadycznie, z inicjatywy zapraszających, to jesteś w błędzie. Od załatwiania takich spraw są pracownicy, współpracownicy i znajomości. Znaczy, zapewne wydawca.
Moja anonimowość nie podoba się też pewnej grupie polityków którzy ciężko znoszą krytykę pewnego prezesa. Chcą zabronić i monitorować, ewentualnie karać. Mam założyć profil z prawdziwym imieniem i nazwiskiem, słit focią, datą urodzin, oraz nikogo nieobchodzącą listą czytanych książek, bo to zadecyduje o wadze moich słów? Tu masz odpowiedź: http://www.youtube.com/watch?v=3zN jQecyjE8&feature=related (jest jeszcze wersja z "wrong", ale za krótka na taką okazję). Zazdrość spokojnie możesz zamienić na wredność :)

~punktura konkretna, choć na początku przeczytałem "moralność" :)
12-03-2011 07:07
malakh
   
Ocena:
0
Malakh, dokładnie jak napisałeś, to strona wydawcy. Na stronach innych wydawnictw też jest chwalenie autorów pod niebiosa, jednak z tą różnicą że autor nie jest jednocześnie wydawcą, dlatego pisałem o skromności.

Aha, więc ponieważ Ania jest właścicielką wydawnictwa i jednocześnie pisarką, powinna wydawać swoje książki po cichu, najlepiej ze spuszczonym wzrokiem. Albo lepiej: niech nas za to przeprasza!

Litości. Wydawanie książek to niełatwa sprawa. Jeżeli nie wykorzystasz do promocji wszystkich dostępnych ci kanałów, wkrótce zwiniesz interes.
12-03-2011 14:13
anna.tess
   
Ocena:
0
Drogi użytkowniku, bo dla Ciebie istnieje "tylko i wyłącznie"? Znam tę działkę i z punktu widzenia wydawnictw (choć niefandomowych), i z punktu widzenia mediów. I jakby Ania była grafomanką, która się nie sprzedaje, to choćby firma stanęła na rzęsach, to by jej w tylu audycjach nie było.

Twoje anonimowość nie jest czymś, co mi się "nie podoba". Jest czymś, przez co nie traktuję Cię poważnie, ponieważ możesz być kimkolwiek - rzeczywistym krytykiem, osobą, której książkę Ania odrzuciła, konkurencją... Jeśli nie stać Cię nawet na inicjał umożliwiający się zwracanie się do Ciebie, jeśli nawet tak nie potrafisz się podpisać pod swoją opinią, to mam Cię za osobę, która swojego zdania się wstydzi. A skoro wstydzi, to cóż, ciężko traktować ją równorzędnie.

A w kwestii bycia wydawcą i pisarzem mogę się wyłącznie podpisać pod Malakhem.
12-03-2011 22:44
~Szamajim

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Użytkowniku niezarejestrowany, to, że dział promocji działa prężnie, to chyba dobrze I może nie jesteś świadom, ale tekst informujący o popularności autorki porównujący ją do Sapkowskiego nie jest autorstwa wydawnictwa, a zaczerpnięto go z portalu Zaginiona Biblioteka.
Widać że Twoja nie wiedza w temacie wynika z ignorancji, polecam bardziej się skupić na temacie i głębiej zanalizować swoje absurdalne stwierdzenia. Skoro pisarka jest zarazem wydawcą, to czy opłacałoby się jej latami wydawać książki, które się nie sprzedają?

12-03-2011 22:54
Sigrid
   
Ocena:
+2
O, proszę, jaka niespodzianka na niedzielny poranek!
Zanim rozwiną się tutaj super atrakcyjne teorie spiskowe, postaram się wytłumaczyć, dlaczego wokół Wilżyńskiej Doliny dużo się ostatnio dzieje, podczas gdy przy poprzednich książkach promocja była raczej nikła. Zbiegło się tu kilka czynników:
- moje dzieci podrosły na tyle, że wieczorne wyjście do audycji nie jest dramatycznym problemem. Do zeszłego roku mieszkaliśmy w Warszawie sami (teraz nieopodal mieszka moja mama), a maluchy są niezwykle chorowite, więc – jakkolwiek surrealistycznie zabrzmi to dla kogoś, kto nie ma dzieci – musiałam odrzucać bardzo wiele propozycji, bo po prostu nie miałam z kim zostawić dzieci, które w ostatniej chwili potrafiły dostać wysokiej gorączki. A czasami zdarzało się tak, jak w maju, kiedy jadąc z dzieckiem do szpitala dzwoniłam do zaprzyjaźnionego pisarza, żeby uprzedził organizatorów dużej akademickiej imprezy o historii w Lublinie, że nie pojawię się (za dwa dni, więc naprawdę fatalnie ich wystawiłam).
- zmienili się ludzie, którzy pracują w Runie z mediami. Wbrew anonimowym sugestiom nie jestem specjalnie utalentowana w autopromocji, więc moje książki miały dotąd raczej pod górkę. Nie bardzo potrafię obdzwonić zaprzyjaźnionych dziennikarzy, zażenowanie mnie zabija, więc przy okazji „Wód głębokich jak niebo” nie było takiej lawiny informacji medialnych i spotkań. Nie mam natomiast żadnych skrupułów, żeby zrobić to dla kogoś innego, więc jeśli gdzieś przeczytacie o Bologna Ragazzi Award (to odpowiednik Oscara w literaturze dziecięcej) dla Iwony Chmielewskiej, to najprawdopodobniej jest to efekt mojej kreciej roboty, bo dziewczyna jest świetna, ale wydaje w Korei, więc nikt dla niej w Polsce nic w mediach nie zrobi, a to ogromne wyróżnienie, ostatnio Polacy dostawali takie w latach 70-tych.
- Wilżyńska Dolina jest znacznie bardziej medialna niż „Saga o zbóju Twardokęsku”. To najlżejsze teksty, jakie napisałam i łatwiej je pokazać szerokiej publiczności, bo dziennikarze się nie odwracają na sam dźwięk słowa „cykl”, a czytelnik „pozafantastyczny” nie ginie w plątaninie wątków i nazw własnych.
- dziennikarze mnie kojarzą, choćby dlatego, że w zeszłym roku zorganizowałam Ars Fantastikę podczas Międzynarodowych Targów Książki. Ale jeśli ktoś chce w podobny sposób zaznaczyć swoją obecność w mediach, naprawdę nie ma przeszkód, bo w tym roku nie zdołam znów zainwestować kilku miesięcy w tę imprezę, zaczęłam pisać nową książkę i nie umiem się od niej oderwać. Trzeba zdobyć partnera, salę w Pałacu Kultury i Nauki, fundusze, napisać program, zaprosić wszystkich, przygotować materiały dla prasy, zorganizować kawiarnię literacką, zdobyć partnerów medialnych oraz osoby, które pomogą podczas imprezy, postawić stronę, a na końcu zrobić trzydniową konferansjerkę. Mogę przekazać swoje materiały, bo mi tej imprezy po prostu szkoda, a sama zupełnie nie wygospodaruję czasu, więc serdecznie zachęcam wszystkich promocyjnie utalentowanych użytkowników nie- i zarejestrowanych. To czasochłonne i męczące, ale da się zrobić.
Zdecydowanie nie podobają mi się jednak sugestie o promowaniu się kosztem innych pisarzy. Piątkowe spotkanie w radio było pokłosiem patronatu Jedynki nad „Opowieściami z Wilżyńskiej Doliny”, zresztą z tego samego powodu puszczali tam opowiadania i rozmawiali o Babuni Jagódce jeszcze w kilku innych programach. Prowadząca je dziennikarka świetnie zna i lubi moje książki, to nie jest pierwsze nasze spotkanie. Ale zamiast streszczać wątki mojej przecudnej urody książki, mówiłam długo i bardzo dobrze o Andrzeju Sapkowskim, który jest dla mnie niezwykle ważnym punktem odniesienia na polskiej scenie fantastycznej. Jako przykłady ciekawej literatury fantastycznej wymieniałam Dukaja, Orbitowskiego i Szostaka. Opowiedziałyśmy również o konkursie na dokończenie ostatniej powieści Janusza A. Zajdla, który Jadwiga Zajdel powierzyła Mirkowi Kowalskiemu z SuperNOWEj. O wielu innych osobach nie powiedziałam, ale wydawało mi się, że akurat ci twórcy mają szansę trafić od osób, które o godz. 20 w piątej słuchają Jedynki Polskiego Radia. Sądzę, że można dotrzeć do tego nagrania i samodzielnie to sprawdzić. Żaden z tych twórców nie jest związany z moim wydawnictwem, więc jeśli ktoś dopatrzy w tym brutalnej promocji Runy, to naprawdę gratuluję mu bystrego wzroku.
I nie sądźcie, że jestem w tym jakoś straszliwie odosobniona, bo większość pisarzy zachowuje się w mediach podobnie – kilka miesięcy temu Maja Kossakowska udzieliła wywiadu Zetce i bardzo ładnie mówiła o kolegach. Dlatego uważam, że z wszelkiej obecności osób związanych z fantastyką należy się cieszyć, są promocją całego gatunku. W ten sposób też traktuję swoje w nich odwiedziny, mimo że w niektórych nie rozmawia się o książkach sensu stricto. Niektóre media, na przykład telewizje śniadaniowe, wcale nie koncentrują się na literackiej wartości tekstu, ale też wydają mi się istotne, bo pokazują książkę w społecznym kontekście (po ludzku: że czytanie jest fajne i że ludzie zajmujący się pisaniem oraz czytaniem są interesujący). To bardzo ważne, bo po recenzje sięgają tylko ludzie zainteresowani książki, telewizję śniadaniową ogląda zupełnie inna grupa.
Aha, ponieważ przez literki niektórych wpisów przezierają skaczące żyłki, dodam z rozbawieniem, że nie pojawiłam się dotąd w żadnym z talkshows, do których dostawałam zaproszenia, bo ta akurat forma niespecjalnie mi odpowiada. Ale jak mi się zbierze na wiedźmą złośliwość, to kto wie?
W poniedziałek znów jestem w radio, tym razem jako uczestniczka dyskusji o fantastyce. Myślę sobie jednak, że mogę Wam trochę ulżyć. Użytkownicy Poltera i tak wiedzą, o czym piszę, więc poproszę promocję, żeby nie zarzucała Was informacjami, że jestem tu czy tam.
13-03-2011 09:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.