» Recenzje » Afera na tuzin rysiów

Afera na tuzin rysiów


wersja do druku

Oswajania Nikity ciąg dalszy

Autor: Redakcja: Michał 'von Trupka' Gola, Tomasz 'Asthariel' Lisek

Afera na tuzin rysiów
Trylogia Anety Jadowskiej o zabójczyni Nikicie zyskała sobie wierne grono fanów, które z niecierpliwością czekało na kolejne opowieści z najemniczką w roli głównej. Niedawno wydana Afera na tuzin rysiów to powrót do niespokojnego Warsa i szalonej Sawy, z bandą szalonych rysiów obecną w samym centrum wydarzeń. Czy o perypetiach trochę bardziej udomowionej Nikity czyta się równie dobrze, co w przypadku  jej wcześniejszych przygód?

Nikita po opuszczeniu Zakonu Cieni próbuje odnaleźć swoje miejsce w Warsie, nie jako pozbawiony skrupułów cyngiel, ale jako najemniczka stroniąca od podejrzanych i wątpliwych moralnie zleceń. Jej najnowszy zleceniodawca to sześcioletni ryś Michaś, który wynajmuje protagonistkę do odszukania jego zaginionego tatusia i dwóch wujków. Zapatrzony w Nikitę zmiennokształtny uważa ją za superbohaterkę i święcie wierzy, że z pomocą takiej sojuszniczki jak ona, jego najbliżsi na pewno wrócą cało do domu. A sama Nikita, trochę nieoczekiwanie dla samej siebie, gotowa jest na wszystko, aby nie sprawić mu zawodu.

Akcja Afery na tuzin rysiów rozpoczyna się zaraz po zakończeniu opowiadania Czym karmię swoje demony ze zbioru Próby ognia i wody, jednakże znajomość tego tekstu nie jest konieczna, aby w pełni cieszyć się lekturą. W powieści znajduje się wystarczająco dużo nawiązań i krótkich retrospekcji, aby godny pożałowania stan Nikity, poparzonej, straumatyzowanej, niezwykle wrażliwej i podatnej na zranienia (i to niekoniecznie fizycznej natury) miał swoje uzasadnienie fabularne. Także znajomość głównej trylogii o Nikicie nie jest niezbędna, bowiem najważniejsze elementy fabuły zostały pokrótce przedstawione czytelnikowi przez autorkę.

Fabuła Afery... nie jest zbyt skomplikowana – Nikita i jej partner Robin prowadzą śledztwo, próbując odtworzyć ostatnie poczynania trójki rysiów, znaleźć jakiekolwiek poszlaki i tropy, pozwalające ustalić miejsce ich aktualnego pobytu. Widać tu świetnie przedstawione elementy żmudnej pracy najemnika do spraw nietypowych, znającego się nie tylko na rozwiązaniach siłowych, ale też kiedy trzeba umiejącego wcielić się w rolę detektywa, któremu praca wywiadowcza niegroźna – począwszy od przeszukiwania baz danych (w czym jak zwykle bardzo pomocna jest genialna hakerka Karma), poprzez czasami tylko nieprzyjemną (gdy trzeba np. przeszukiwać masowe groby), a czasami szalenie niebezpieczną pracę w terenie (kiedy konieczna staje się wyprawa do Sawy lub gdy trzeba stawić czoła bandzie zmutowanych potworów) na przesłuchiwaniu świadków (z dwoma nietypowymi staruszkami na czele) skończywszy. Nie bez znaczenia jest też wsparcie udzielone przez żony zmiennokształtnych, czyli obdarzone potężnymi mocami wiedźmy, które nie szczędzą wysiłków, by odzyskać ukochanych mężów. Chociaż bohaterowie mają niejednego asa w rękawie, ich zadanie nie jest wcale łatwe, a przeciwnicy cały czas wydają się wyprzedzać ich przynajmniej o jeden krok. Pytania mnożą się w postępie geometrycznym, a każda uzyskana odpowiedź prowadzi tylko do nowych niewiadomych.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Powieść rozpoczyna się dość spokojnie, jednakże już od pierwszych stron nie można mieć złudzeń, iż Nikitę czeka ciężka przeprawa i że im dalej, tym będzie gorzej. Wzrastające napięcie jest wyraźnie wyczuwalne, początkowa nadzieja, że to całe zamieszanie to tylko fałszywy alarm przeradza się w lęk przed najgorszym. Coraz silniej akcentowana jest też presja czasu, bowiem od momentu zaginięcia pierwszego z braci minęło już dość dużo czasu i szansa na odnalezienie rysiów żywych (lub nie przemienionych w jakieś potwory pod wpływem szalonej magii czkawki lub wpływu Sawy) maleje z każdym dniem.  Momentami robi się naprawdę poważnie i mrocznie, a atmosfera gęstnieje wraz z kolejnymi niepokojącymi odkryciami dokonywanymi przez Nikitę i Robina. Na szczęście Jadowska nie straciła swego unikalnego poczucia humoru i oferuje czytelnikowi momenty wytchnienia, wprowadzając ironiczne przepychanki słowne czy zabawne, lub wręcz rozczulające scenki z udziałem młodych kociaków.

Nic złego nie można również powiedzieć ani o kreacji świata przedstawionego, ani bohaterów – w obu przypadkach sytuacja prezentuje się lepiej niż dobrze. Jadowska nadal sukcesywnie rozbudowuje i uzupełnia o nowe szczegóły swoje uniwersum, wciąż potrafiąc zaskoczyć czytelnika. Tym razem poznamy m.in. niezwykłą grupę mieszkańców Sawy, poznamy się kilka szczegółów na temat magii kabalistycznej, a przede wszystkim –poobserwujemy przesympatyczną rodzinę zaginionych zmiennokształtnych.

Afera... to nie tylko powieść akcji, ale przede wszystkim historia o następnym etapie wewnętrznej przemiany Nikity, która już w trylogii przeszła proces dogłębnej metamorfozy, odnalazła wewnętrzny spokój i poczucie przynależności. Teraz nadszedł czas na budowanie relacji sąsiedzkich, otwarcie się na nowych ludzi i zdobywanie przyjaciół. Zabójczyni z samotnika zmienia się w osobę zadomowioną, uwikłaną w relacje oparte nie na zależności siłowej czy kontrakcie finansowym, ale na emocjach takich jak troska, poczucie odpowiedzialności czy przyjaźń. Rola Robina pozostaje praktycznie bez zmian w stosunku do trylogii – wciąż jest opoką dla swej partnerki, jej przyjacielem, towarzyszem broni i obrońcą. Jego osoba stanowi też swego rodzaju katalizator, z jednej strony pomagający protagonistce pokonywać niektóre wewnętrzne bariery, zaś z drugiej – łatwiej docierać do innych ludzi, którzy może i zachowują dystans w kontaktach z główną bohaterką, ale zupełnie miękną w obecności Robina. 

Poza dwójką najemników przez karty powieści przewija się – jak we wszystkich powieściach Anety Jadowskiej – cała masa oryginalnych postaci, wyrywających się wszelkim schematom czy kliszom. Wystarczy wspomnieć o żonach rysiów, wiedźmach Glorii, Eufemii i Rebece, najmłodszym z braci, Rafale, oraz jego towarzyszce, zmiennokształtnej wilczycy Annie (pierwszy raz zaprezentowanych w opowiadaniu Jak pies z kotem ze zbioru Dynia i jemioła...), czy znanej już z cyklu o Nikicie hakerce Karmie i jej towarzyszu Ilii. Warto dodać, iż w Aferze... pojawi się też piękna Zelda, zaś jej relacja z protagonistką doczeka się wreszcie swoistego domknięcia. Nie można zapomnieć o gromadce młodych rysiów, (które są zwyczajnie przesłodkie) z małym Michasiem, pogromcą groźnej Nikity na czele. To dzieciak brawurowy, rozbrykany i nieustraszony, którego zachowanie – niczym filmiki z kociakami – rozczula i wywołuje uśmiech u każdego czytelnika bez względu na wiek.

Afera na tuzin rysiów to książka dla każdego fana urban fantasy, nie tylko dla wiernych miłośników tej autorki – przy jej lekturze równie dobrze będą bawili się nowi czytelnicy nie zaznajomieni z serią o Nikicie czy innymi pozycjami z Thornverse. Historia w niej opowiedziana nie należy do najbardziej skomplikowanych, ale z pewnością podczas lektury można zapomnieć o nudzie. Wykreowany przez Jadowską magiczny świat po raz kolejny urzeka i wciąga, zaś gromada urzekających rysiów i ich interesujący najbliżsi wynagradzają wszystkie ewentualne niedostatki powieści.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
8.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Afera na tuzin rysiów
Cykl: Kroniki sąsiedzkie
Tom: 1
Autor: Aneta Jadowska
Wydawca: SQN
Data wydania: 27 kwietnia 2022
Liczba stron: 432
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788382106565



Czytaj również

Szamański twist
Taniec ze śmiercią
- recenzja
Ropuszki
Thorn Universe w pigułce
- recenzja
Cud, miód, Malina
Klan nieobliczalnych czarownic
- recenzja
Kurczaczek i Salamandra
Młode pokolenie w Thornverse
- recenzja
Harda Horda
Dwanaście niezwykłych opowiadań
- recenzja
Dzikie dziecko miłości
Powrót do Thornu
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.