» Wieści » PMM 2013 na Polconie

PMM 2013 na Polconie

25-03-2013 23:31 | AdamWaskiewicz

PMM 2013 na Polconie
Jak informują organizatorzy Pucharu Mistrza Mistrzów, tegoroczna edycja konkursu na najlepszego Mistrza Gry odbędzie się na Polconie, który będzie miał miejsce w Warszawie w dniach 29 sierpnia-1 września.
Źródło: Puchar Mistrza Mistrzów
Tagi: Puchar Mistrza Mistrzów | Puchar Mistrza Mistrzów 2013 | Polcon | Polcon 2013


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Z Enterprise
   
Ocena:
+1
Ot, i taka rzeczowa dyskusja, Przyjacielu :P
27-03-2013 09:57
kaduceusz
   
Ocena:
+2
> A z podobnym nakładem sił możecie mieć X Factor.

Mówisz to zapewne z doświadczenia, bo organizowałeś jakiś konkurs i wiesz jaki to nakład sił? C'nie?
27-03-2013 10:08
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Deja vu?
27-03-2013 10:14
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Kadu, jeśli masz jakieś rzeczowe argumenty "czemu nie", to je przedstaw może, co?
FYI - organizowałem konkursy stosunkowo większe i bardziej "prestiżowe" (bo miały bardziej pompatyczną nazwę). W bitewniakach. Ot, ok. 20 osób z 4 mln kraju grało sobie w warhammera. Mało? Polska ma 10x więcej ludzi, a w PMMie startuje mniej ludzi niż w moich konkursach.
Może to ci da pojęcie jak bardzo prestiżowy jest ten konkurs.
27-03-2013 10:34
Wlodi
   
Ocena:
+1
Bitewniaki to złe porównanie jeśli używasz go na zasadzie - liczba osób z bitewniaków vs liczba z PMMu.

W przypadku gier bitewnych z założenia ćwiczy się, aby wygrywać.

W przypadku gier RPG z założenia ćwiczy się, aby grało się przyjemniej.

Troszkę wypaczana jest idea gdzie gramy, aby bawić się.

@Dzemeuksis
Popieram :P.


Wcześniej też cytowałem klasyka polskiej sceny bitewniakowej
"Nie po to jadę te 300 kilometrów żeby sobie pograć".


WIn win win win only win win win...
27-03-2013 10:42
Blanche
   
Ocena:
+4
Wydaje mi się, że istotna sprawa jest taka, że RPG to hobby, a jeżdżenie na konwenty ma być fajne. O ile można poświęcić jeden konwent w roku na sędziowanie i dobrze bawić się na pozostałych, o tyle trudno może być znaleźć osoby, którym będzie chciało się oceniać sesje zawsze, jak tylko pokażą się na konwencie.
27-03-2013 10:42
kaduceusz
    @zigzak
Ocena:
+5
Acha. Skoro coś organizowałeś to dziwi mnie, że oceniasz nakład pracy dla tego, co zaproponowałeś, na taki sam jak w obecnym PMM. Ja oceniam na wyższy.

Dodatkowo - od zawsze PMM kieruje się regułą, że zbiera sędziów reprezentujących możliwie szerokie grono stowarzyszeń/klubów/społeczności fantastów/erpegowców i oni sędziują wspólnie (symbolicznie reprezentując ocenę całego fandomu). Z kolei prowadzący muszą się sprawdzić w różnych sytuacjach: gdy nikt im niczego nie narzuca (eliminacje), z narzuconym scenariuszem, którego wcześniej nie znali, (półfinał) i zdychając (finał).

To co proponujesz to inny konkurs - regiony wystawiają czempionów i oni walczą w kisielu przed Wojtkiem Rzadkiem ;-) To też mogłoby być fajne ("Proszę Państwa, w tym roku Lubelszczyznę reprezentuje mistrz Wagi Półimprowizowanej Romuald Lipski! Poprowadzi znany z eliminacji lokalnych i już okryty złą sławą fabularny sandbox pt. Hejt na zlocie czarownic!"), ale moim zdaniem wymagałoby o wiele większych nakładów pracy, lepszej organizacji itp. No i jeszcze jest to, o czym piszą Włodi i Blanche - w erpegi gramy przede wszystkim dla własnej frajdy, większa spina niż do PMM nie brzmi jakoś specjalnie atrakcyjnie. Tak mi się to widzi.

A poza tym wiesz, jeżeli naprawdę zależy Ci na tym, żeby coś zmienić, to IMO nie ma lepszego sposobu niż się w to zaangażować. Zobacz na przykład Stinga - przed PMMem 2012 flejmował z nami radośnie, ale już na samym PMMie sędziował, dawął coś od siebie, etc.
27-03-2013 11:13
Kratistos
   
Ocena:
+1
@ ZE
Pomysł eliminacji jest dobry. Tyle że na PMM nie pojawia się 100 osób i nie ma jak poradzić sobie z nawałem chętnych.

Choć jak patrzę na to z drugiej strony może lokalne konkursy na MG może nakręciły by koniunkturę: wygrywając lokalny turniej w Mysłowicach masz ambicje wygrać coś większego. Tyle że widziałbym dowolność w organizacji małych konkursów przez przez twórców konwentów. Profitem dla MG było by np. zwolnienie z pierwszej sesji (wszak Mistrza Mysłowic nie trzeba testować;]) plus akredytacja na finał.

Wymaga to jednak dużej pracy z promocją bowiem ilość grających w RPG i chcących brać udział w konkursach nie jest zbyt duża.
27-03-2013 11:15
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Wlodi.
P raz drugi w tej dyskusji użyasz własnych wyobrażeń które potem torpedujesz.
Zapewniam cię, że przeważająca ilość uczestników mojego (naszego) turnieju bitewniakowego przyjeżdżała dla zabawy i spotkania znajomych, niż dla wygranej za wszelką cenę.
Nie w każdym kraju jest jak w polsce, gdzie ludzie grają pudełkami od burgerów jako czołgami, bo sobie zbudowali superroster tylko kasy zabrakło i talentu malarskiego.
Imprezy odbywały się nie co roku, a co kwartał, zjeżdżali ludzie z całej Irlandii, a jakby tak popatrzeć zadufanie, to ba! To była impreza o zasięgu międzynarodowym, bo przyjeżdżał na nią Czech, Litwin i dwóch Polaków, dodatkowo czasem pojawiał się Szkot czy Anglik. O obywatelach Irlandii Północnej (silna ekipa z Belfastu) już nie wspomnę.
Więc - impreza zrobiona przez yours truely + 3 kolegów, dwudniowa, co kwartał, międzynarodowa i w skali kraju 10 razy większa niż PMM, robiona poza godzinami pracy, dla hobbystów i od hobbystów. Bez parcia na szkło, bez determinacji zwycięstwa, ot spotkanie znajomych z nutą konkurecji. I długie wieczory w pubach.
Jasne, mogliśmy wpaść w pułapkę ego i nazwać to "Międzynarodowym Turniejem Pucharu Mistrza Obu Irlandii", ot tak, dla prestiżu.
Jednakże była to po prostu "impreza" z tematem przewodnim, a jeden z motywów na jednej z imprez brzmiał "Parsley War". Co chyba najlepiej obrazuje prestiż, jaki widzieliśmy w naszej imprezie.
Pewnie stąd gdy słyszę "Mistrz Mistrzów" czy "Najlepszy MG w Polsce" wybrany z k20 osób ktore były w pobliżu to ręce mi opadają.

@ Kadu - wysiłek może i większy, ale procedury te same, te same źródła osób. Kwestia odpowiedniego delegowania zadań i rozłożenia obowiązków. Bo umówmy się, że Wojtek nie musi załatwiać wszystkiego sam od A do Z.
27-03-2013 11:44
Wlodi
   
Ocena:
+2
@Zig

Ja nie torpeduję tylko przedstawiam realia jakie mają miejsce w naszym rodzimym środowisku.

Za granicą jest zupełnie inaczej. Dowód?
Chociażby to, że mamy najlepsze reprezentacje bitewniakowe na świecie. Wszystko dzięki ciśnieniu jakie powstało w środowisku.
Czy dlatego przestałem z nimi grać? Raczej nie ...
Choć nie ukrywam, że bywały turnieje gdzie wolałem pograć na średnim stole (tzn. na średniej pozycji) miłą bitewkę, niż chamską i kłutliwą na pierwszym.

Czy chcemy do tego doprawdzić? Też raczej nie bo nie mówimy o ligowym graniu.

Pojedyncze turnieje nigdy nie przyciągały najlepszego grona. Dlatego również istotne stawały się turnieje wyższej klasy. Ale nie odmawiało się uczestniczenia innym.

Każdy mógł pojawić się na takim turnieju. Tylko Ci którzy nie zgłosili się wcześniej nie dostawali dodatkowych punktów za zgłoszenie.


Tylko, czy w konkursach gdzie gramy w RPGie można mówić o "turnieju"?

Swoją drogą na PMMa przyjechałem bo wierzyłem, że będzie to dobra zabawa. Nie myliłem się. Wszystko było w przyjemnej atmosferze.

Podziękuję jeśli zaczniemy tworzyć ludzi jadących te X kilometrów tylko w celu wygranej.
27-03-2013 12:13
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Wlodi, ok, no to rozjaśniłeś o co ci chodziło- ale wciąż mówimy o dwóch różnych rzeczach.
Jeśli PMM to "turniej", to powinien mieć wszystkie złe cechy turnieju, o których piszesz. Czy ma? Nie wiem, nie byłem.
Jeśli to "spotkanie towarzyskie" to co to za Puchar? Ot, znajomi grają sobie ze sobą w różnych konfiguracjach. Czyli bliżej modelu imprez jakie organizowałem.

Jak dla mnie formuła w której są eliminacje, półfinały i finały to jak najbardziej turniej. Zresztą sama nazwa, Puchar już coś sugeruje.

Co do ludzi podchodzących do sprawy ambicjonalnie - raczej ich nie unikniesz, a im większy prestiż, tym większe parcie. Może więc po parciu określić prestiżowość?

Na razie to wygląda tak, zupełnie z boku - maks k20 osób (z modyfikatorem za popularność konwentu) z których k6+x się powtarza w kolejnych edycjach. Powiedzmy, że te k6 ma parcie na fejma i repeated experience, a reszta to ludzie którzy pomyśleli: "a ch.., spróbuję".
Więc jeśli oceniać prestiż po parciu k6 osób w fandomie to znów - jaki to prestiż? Więcej prestiżu ma hejtowanie grupy "rpg dla kobiet".
27-03-2013 12:41
kaduceusz
   
Ocena:
+5
> Więcej prestiżu ma hejtowanie grupy "rpg dla kobiet".

Więcej czego? Ręce opadają.
27-03-2013 12:54
Jingizu
   
Ocena:
0
Zigzak: "w PMMie startuje mniej ludzi niż w moich konkursach"
Ja do ludzi biorących udział w PMMie doliczyłbym jeszcze graczy, wtedy wyjdzie więcej niż 20 osób. Jasne, nie mogą wygrać konkursu, ale też się bawią na tych sesjach - a jak sam piszesz przede wszystkim chodzi o dobrą zabawę, a nie wygraną.
27-03-2013 13:17
dzemeuksis
   
Ocena:
+1
Zresztą sama nazwa, Puchar już coś sugeruje.

Bez przesady. Weźmy np. taki Puchar Weszło. I to nie są jaja, został naprawdę wręczony. Już dwukrotnie.
27-03-2013 13:19
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Jingizu - doliczmy jeszcze publiczność przy wręczaniu nagród, bo ona też się pewnie świetnie bawi :)

Kadu - a no opadają, że więcej osób jest zdeterminowanych hejtować "facebook girls" niż brać udział w każdej kolejnej odsłonie PMMu.
27-03-2013 13:39
Tyldodymomen
   
Ocena:
0
Zwycięzce proponuje losować wśród zgłoszonych uczestników- nie będzie spiny, TWA,klucza towarzyskiego w dobieraniu sędziów i kolejnych reedycji "o skutecznym rad sposobie".

Pomysł udostępniam bezpłatnie na licencji CC BY 3.0 PL

27-03-2013 13:52
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Tylko jaką metodą wybrać metodę losowania?
27-03-2013 14:02
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+6
Myślę, że flejmy PMM/Quentin/Gramy! itd są troszkę jak te w temacie globalnego ocieplenia:

- Co roku te same zarzuty.
- Co roku są konkretnie rozbrajane przez ludzi którzy byli na miejscu, widzieli jakie były kryteria, jak spisywali się uczestnicy.
- Co roku kanapowi hejterzy, którzy nie zbliżyli się na 50km do danego konkursku pokrzykują dawno obalone tezy.
27-03-2013 14:06
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
ale zauważcie, że tym razem nastąpił silny podział społeczności. Borejki nadają kontrkłentyńsko na G+R+Y FABULARNE, zigzaki dissują PMM na polterku. Podzielili się kompetencjami :)
27-03-2013 14:14
Z Enterprise
   
Ocena:
0
Rzeczowo.
Jestem kanapowym hejterem. Ok. Akurat tak się składa, że jeżdżenie na drugi koniec Polski do jakiegoś Lublina czy Bielska-Białej żeby udowodnić sobie i k20 kolegom że prowadzę erpegie lepiej od nich (albo że oni udowodnią mi, że się mylę) nie leży na szczycie mojej listy priorytetów. Nie leży nawet gdzieś blisko.
Ale gdyby PMM zechciał zaszczycić okolice mojego domu, np w proponowanej wcześniej formule, to może bym się skusił, gdyby to była kwestia wyjścia z domu, poprowadzenia sesji i już.
Wysiłek wyjazdu po prostu nie warty wyprawki. Chyba że ktoś ma parcie na bycie "najlepszym mg w kraju" albo ma czas bujać się po konwentach.
27-03-2013 14:15

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.