» Wieści » Nie przerabiam, nie kradnę!

Nie przerabiam, nie kradnę!

14-01-2010 15:25 | Paweł 'Adahl' Matyjewicz

Nie przerabiam, nie kradnę!
Nie od dziś wiadomo, że piractwo jest największą plagą elektronicznej rozrywki. Microsoft postanowiło zareagować na ten poważny problem.

Właśnie dziś ruszyła pełną parą akcja "Nie przerabiam, nie kradnę", która potrwa aż do początku lutego 2010 roku. Na oficjalnej stronie akcji wszyscy zainteresowani odnajdą również wielki konkurs. Konsole.polter.pl całym sercem wspierają tę inicjatywę. Mamy szczerą nadzieję, że dzięki niej przepadnie mit jakoby piractwo wspomagało rynek.

W ramach akcji uruchomiono specjalną stronę internetową, którą można obejrzeć pod adresem www.nieprzerabiam-niekradne.pl. Odwiedzający mogą tam odszukać wszystkie informacje związane z problemem nielegalnego przerabiania konsol, takie jak: komentarze prawników dotyczące funkcjonowania prawa o ochronie praw autorskich w Polsce, odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania związane z piractwem, czy wywiady z polskimi wydawcami, którzy starają się wytłumaczyć szkodliwość piractwa i jego złego wpływu na rozwój rynku elektronicznej rozrywki.

Do udziału w akcji zaproszono doskonale znanych graczom dziennikarzy branży gier, którzy swoimi nazwiskami firmują najbardziej popularne media o grach wideo w Polsce. W krótkich wypowiedziach przed kamerą starają się odpowiedzieć na pytanie "dlaczego nie przerobili swojej konsoli?". Filmy będą systematycznie udostępniane na oficjalnym kanale akcji "Nie przerabiam – nie kradnę".

Dla wszystkich graczy, którzy zdecydują się odwiedzić stronę przygotowano konkurs, w którym można wygrać kolekcję wszystkich oryginalnych gier wydanych w Polsce na Xbox 360 przez Microsoft (w chwili obecnej to 30 tytułów), a także bony towarowe sieci Empik – jednego z partnerów akcji.

"Poprzez naszą akcję chcemy zwrócić uwagę na szeroki problem piractwa obecnego w Polsce, który dotyczy nas wszystkich: wydawców gier, producentów konsol, sieci handlujące legalnym oprogramowaniem, a także samych graczy, którzy nie mogą korzystać w jeszcze większym stopniu z polskich wersji językowych gier, ciekawszych promocji, niższych cen itd.” – powiedział Jakub Mirski, Marketing Manager Microsoft. "Gracze to jedna z najbardziej zaangażowanych w swoją pasję grup konsumenckich, pokazująca na każdym kroku swoje przywiązanie do gier wideo. Dlatego chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy kupując oryginalne wersje gier, wspierają naszą branżę." – dodał Mirski.

Oficjalnymi partnerami kampanii "Nie przerabiam – nie kradnę" zostały największe firmy związane z rynkiem elektronicznej rozrywki, takie jak Allegro, Empik, Electronic Arts, Ubisoft, CD Projekt.

A jakie jest zdanie naszych czytelników na problem piractwa i samej akcji? Zapraszamy do dyskusji.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Źródło: www.nieprzerabiam-niekradne.pl
Tagi: Xbox 360 | piractwo | MS | Microsoft | kradzież | Konsole


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

Duke Kris
   
Ocena:
0
Sądzę, że z konsolami i rynkiem konsolowym jest nieco inaczej niż z PCtami. Cała akcja jest skierowana na Xbox 360, a osoby z działu konsolowego trzymają swoje stanowisko w związku głównie z konsolami. Ostatnia akcja banowania użytkowników XBox Live krozystających z nielegalnego oprogramowania pokazała, jak wielki jest problem i jak wiele osób idzie na łatwiznę.

W przypadku konsol nie musisz się martwić, że gra którą otrzymasz będzie potrzebowała 1000 patchów by działała.
15-01-2010 11:38
Szept
    Co za bełkot
Ocena:
+2
Akcja M$ przygotowana chyba przez chińskich partyjnych PRowców.

Ta ich strona wygląda koszmarnie nawet pod IE..

Przed dalszą częścią małe zastrzeżenie:
Nie mam konsoli więc problem znam tylko z opowieści.
Nie znam dobrze działania i usług oferowanych stad mogą być pewne błędy, jeśli takowe są to proszę o sprostowanie.

Ad rem.

@Duke Kris
Jak napisał Adahl za gry odpowiedzialny jest sztab ludzi, który chce byśmy bawili się przy ich "dzieckiach" jak najlepiej. Niestety wiele osób ma to w poważaniu i kradnie.

Projektanci, graficy, programiści z dużym prawdopodobieństwem tak, ale markeingowcy? Dla nich ważne jest by się produkt sprzedał, większość z nich równie emocjonalnie podchodzi do sprzedaży kartofli. Gra to produkt, który maja sprzedać, nie żadne "dziecko".
Nasza dobra zabawa przy grze jest dla nich ważna tylko dlatego, by łatwiej nam sprzedać sequel.


Gra to nie jest oczywiście produktem pierwszej potrzeby, a producent może zażądać za nią nawet 100 000 $ i wolno mu będzie. Tłumaczenie uprawiania piractwa wysoką ceną nie przejdzie. Natomiast tłumaczenie istnienia piractwa niedostosowaniem cen do realiów rynku jak najbardziej przejdzie.

Takie akcje biadolenia, pseudouświadamiania i pogadanki w stylu tej propagandówki Kreczmara niewiele dadzą.

Biadolenia - bo przypominają protesty drobnych kupców przeciwko marketom. Kiedyś kupiec miał obowiązek wystawić towary w mieście, kiedyś królowały małe sklepiki, ale forma handlu się zmienia i trzeba się odnaleźć w nowej rzeczywistości lub wymrzeć jak dinozaury.

Pseudouświadmiania - interpretacje prawne zamieszczone na przykład na tej stronie nie przedstawiają całości problemu,. a są to jedynie komentarze wygodne dla autorów kampanii. Przykłady jednostronnie dobrane.
Celowe stosowanie zagmatwanej składni by zmylić czytelnika - np. ostatni akapit odpowiedzi na pytanie o wkraczanie policji do mieszkań. Po dokładnym przeczytaniu wychodzi na to, że domniemanie posiadania nielegalnych gier jest karane (maksymalnie) 5 latami odsiadki.

Wobec możliwości odnalezienia w sieci pełniejszych komentarzy i interpretacji takie pseudouświadamianie naraża tylko autorów na uśmiech politowania ze strony tych, których chcieli uświadomić.

Pogadanki - żeby miały pozytywny skutek muszą być napisane jak dobry spot reklamowy. Może i Kreczmar szczerze, ale w tej formie to może samokrytykę przed partią składać, a nie uświadamiać piratów.

Argument o kupowaniu tylko tych gier/filmów, które ci się podobają ... taaa bądź prorokiem i przewiduj, która z ładnie opakowanych gier jes dobra, a która to g***, przepraszam "dziecko" wciskane przez marketingowców.

KOTOR, ma już kilka lat, osiągnął ostatnio cenę akceptowalną do zakupu przeze mnie. Kupiłem i co dostałem? Gra reklamowana jako rpg jest przygodowym hack & slashem z elementami rpg. Od - bardzo fajnej serii - Jedi Knight różnie się tylko brakiem dynamicznych pojedynków i koniecznością klikania w różne opcje dialogowe, które w większości przypadków dają taki sam rezultat. W skali od 1 do 10 dałbym KOTOR'owi jakieś 4 punkty. Gdybym za grę wartę 4 pkt zapłacił cenę jaką miała podczas premiery to byłby to dla mnie dobry argument by przy kolejnej grze ostemplowanej, którymś ze znaków producenta, wydawcy lub dystrybutora sięgnąć po pirata.

Co do idiotycznego sugerowania, ze właścicielowi nie wolno ingerować w posiadany przedmiot.

Jak pisałem nie wiem jak to jest z konsolami dokładnie, ale czy na takiej zablokowanej można odtwarzać pirackie filmy? Jeśli nie to czy to znaczy, że nie może być na niej odtworzony również film, który sam nagrałem?
I ktoś mi powie, że normalnym jest ominięcie blokady to uniemożliwiającej?
Równie sensowny byłby zakaz przerabiania samochodów benzynowych na gazowe, bo przynosi to straty rafineriom naftowym.

Wielu autorów i wydawców zachowuje się jak panna, która chciałaby pójść z chłopakiem do łóżka a jednocześnie ciągle być dziewicą.
Ciągle chcą specjalnej ochrony prawnej i ulg dla twórczości intelektualnej, a jednocześnie starają się wmówić, że ich produkt to taki sam towar jak worek ziemniaków.
15-01-2010 11:44
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Bo ja wiem? Słyszałem o przypadkach bardzo upierdliwego zasysania różnych update'ów i DLC (rzędu: zostawiam konsolę na noc i rankiem wciąż się ściąga). Właśnie na Xboxa 360. Ale faktem jest, że znacznie więcej bugów jest w grach na PC, zwłaszcza jeśli to porty z konsoli (vide GTA IV, którego nie kupiłem mimo zamiłowania do serii).
15-01-2010 11:51
~piec

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Duke Kris

Jak goście chcą robić kampanie antypiracką niech robią ją w Polsce - fizycznie, a nie w internecie - nie każda osoba się dowie, a piracący i tak to zleją. Nigdzie nie napisałem, żeby z piractwem nie walczyć twierdze tylko, że kampania ta jest jednym wielkim nieporozumieniem. Ponieważ sama ona nie pokona piractwa w jeden dzień, a ma na celu wmawianie ludziom, że przerabianie jest równoznaczne z kradzieżą. Trzeba zmienić ludziom ich mentalność to wymaga czasu, kiedyś każde dziecko szło na dwór zagrać w noża, a teraz dziecko z nożem to bandyta.

Jak Gates nie jest argumentem!, gościu zbił majątek i nic mu nie zrobiono. Dlatego inni biorą z niego przykład.

No i znowu nigdzie nie napisałem, że nie mamy płacić czy artystą, czy twórcą gier. Ludzie chcą płacić ale artystą niż pośrednikom. Przykład taki podam NIN ponad rok temu wydał darmowy album i każdy mógł sobie go zgrać, a jeśli chciał bo mu się spodobało to zapłacić i jak sprawdzałem kiedyś dostali od fanów ponad 1,5 mln $ teraz na pewno już więcej.
Nie pisze że koncerny nie płacy ale że okradają artystów. Sami udają świętych i walczą z pojedynczymi osobami, które nie mają tyle kasy i armii prawników co oni. Zamiast uczyć ludzi że to co robią jest złe szczują/ terroryzują ich.
15-01-2010 11:52
Duke Kris
   
Ocena:
0
Co do przerabiania konsoli i banowania chodziło głównie o zakazanie dostępu do usługi Xbox Live z racji iż oprogramowanie nie było oryginalne.

Co do "dziecka" i produktu. To była przenośnia, musisz jednak pamiętać, że marketingowcy marketingowacami, ale część zysków ze sprzedaży trafia również do developera.

Poza tym chciałbym zobaczyć jak przykładowy pirat reagowałby na fakt, że jego firma traciłaby zyski z tego samego powodu.

@piec

Spoko :) wybacz, jeśli za daleko popłynąłem w swej wypowiedzi
15-01-2010 11:58
Szept
   
Ocena:
0
@ Duke Kris
Co do "dziecka" i produktu. To była przenośnia, musisz jednak pamiętać, że marketingowcy marketingowacami, ale część zysków ze sprzedaży trafia również do developera.

Pisałem i o nich :)
15-01-2010 12:23
   
Ocena:
0
piec - nie pomyślałeś o tym, że to właśnie taki pierwszy krok do zmiany mentalności ludzi? To właśnie dobrze, że ta akcja powstała - może ktoś się zastanowi nad swoim postępowaniem. A internet to dobre miejsce - w końcu skądś gracze biorą info o nadchodzących tytułach (ja jeszcze na słupie ogłoszeniowym nie widziałam jakichś growych informacji)

I jeszcze jedna sprawa moi drodzy - nie biadolcie, że piracicie (mówię do tych, którzy to robią) ponieważ nie ma polskiego Live. Z tego co pamiętam na starszych konsolach (np PSX czy PS2) do dzisiaj wiele osób próbuje oszczędzać... a przecież tam nie ma jakichś restrykcji związanych z przynależnością do danego kraju (pomijam kwestie NTSC/PAL). Już nie mówię o tym, że gry kosztują naprawdę małe pieniądze. Więc wygląda na to, że teraz znaleźliście sobie jeden argument, który tak naprawdę jest nic nie wart (bo w sumie gdyby nie piracenie gier - mielibyśmy tego Live`a spokojnie)
15-01-2010 12:38
Szczur
   
Ocena:
+1
Ja tam mam w głębokim poważaniu tą akcję. Pomijając już fakt, że jest tragicznie zorganizowana, to jako klient, który skazany jest dostawać niekompletny produkt (zwłaszcza od MS) w postaci niepoprawnie działających portów na PC, przeszkadzających u graniu zabezpieczeniach czy braku obsługi Live niespecjalnie doceniam argumentację, którą firmy się posługują. Support też byłby często miły - niestety sporo firm zupełnie jeszcze nie rozumie, jak to powinno działać.
Zwłaszcza w momencie, kiedy się okazuje, że moja kupiona wersja oryginalna działa gorzej od pirackiej.

(większość odnosi się do platformy PC, ale niestety produkcje konsolowe ją również dotykają)
15-01-2010 12:39
   
Ocena:
0
Szczur - co do konsol, to z tego co wypisałeś można się spotkać tylko z zarzutem o brak polskiego Live, więc za bardzo nie wiem o co chodzi
15-01-2010 12:44
Duke Kris
   
Ocena:
0
Pragnę powtórzyć ta kampania ma związek z Xboxem 360 a nie PCtem i innym sprzętem komputerowym :)
15-01-2010 13:08
Szept
   
Ocena:
+2
@ Duke Kris

Czyli piracenie konkurencji jest ok, nie ma tematu bo M$ go nie podjął?
15-01-2010 13:13
   
Ocena:
0
Szept - nie łap słówka bez sensu, bo to naprawdę nie o to tu chodzi.
Po prostu czytanie ze zrozumieniem się kłania - ta akcja dotyczy Xbox 360, wchodzi Szczur i mówi "ze ma ją głeboko w powazaniu bo na PC cośtam".

To, że problem jest na wszystkich platformach to jasne - i na wszystkich jest on tak samo uciążliwy.
15-01-2010 13:16
Duke Kris
   
Ocena:
0
eee a skąd to pytanie? Tutaj jest dyskusja tylko o konsolach bo tym nasz dział się zajmuje... nie znam się na rynku PCtowym, więc w tej materii się nie wypowiadam. Rozmawiamy o konsolach i ich piraceniu.
15-01-2010 13:18
~piec

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Danee

Robić kroki tak ale nie robić ludziom papki z mózgu wmawiając że przeróbki są zrównane z kradzieżą. Kampania powinna brzmieć nie ściągam nie kradnę.
15-01-2010 13:20
   
Ocena:
0
Denae, jak już :P
A co do reszty wypowiedzi, to nielegalne, więc kampania nazywa się tak a nie inaczej. Jak ktoś nie będzie przerabiał - to nie będzie miał nawet powodu, żeby ściągać gry. Jakoś nie spotkałam się z kimś, kto przerabia Xboxa z nudów - powód jest tylko jeden - pobierać pirackie kopie z neta.
15-01-2010 13:25
~Gerard

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+2
Po prostu czytanie ze zrozumieniem się kłania - ta akcja dotyczy Xbox 360, wchodzi Szczur i mówi "ze ma ją głeboko w powazaniu bo na PC cośtam".
Taaaaa, czytanie ze zrozumieniem się kłania; Szczur wyraźnie napisał, że ignoruje akcję ze względu na zachowanie firm, w szczególności M$. Wymienił też kilka przykładów, głownie dotyczących PC (i jeden wyraźnie dotyczący cross-platformowej usługi Live), ale co to zmienia? M$ zapracował sobie na złą reputację (niezależnie od tego, jak) - M$ nie będzie miał szacunku u Szczura. Dla mnie to jest proste - trzeba się z tym liczyć, jeśli działa się na kilku sektorach rynku, w dodatku blisko ze sobą powiązanych.
15-01-2010 13:28
~

Użytkownik niezarejestrowany
    @Denae
Ocena:
+2
W polskim prawie kradzież jest bardzo jasno zdefiniowana (art. 278 KK) i taka nazwa dla kampanii jest sporym nadużyciem oraz sugeruje nierozumienie prawa przez autorów hasła i/lub celową manipulację terminem prawnym by uzyskać określony efekt psychologiczny.
15-01-2010 13:40
   
Ocena:
0
Czyli skoro Szczur stwierdza, że Microsoft nie ma szacunku u niego to w takim razie okradanie innych jest ok? No c`mon... to jest ogólnie nie w porządku. Niezależnie od tego czy kradniesz torebkę babci na ulicy, czy zasysasz grę z neta - to jest to jedno i to samo. W MS, czy w każdej firmie developerskiej pracują ludzie, którzy ciężko pracują, mają na utrzymaniu rodziny. Aby robić to co robią poświęcają czas na szkolenie się, ulepszanie warsztatu etc. Dlaczego jakiś tam użytkownik xxx wychodzi z założenia, że może ich okraść i nie wiąże to ze sobą żadnych konsekwencji? To może teraz pójdziemy do warzywniaka prowadzonego przez Panią Jadzię - zakosimy jej jakiś towar bo generalnie jej nie lubimy? No proszę was... bo się aż słabo robi
15-01-2010 13:40
~

Użytkownik niezarejestrowany
    @Denae
Ocena:
+3
Nie, to nie jest okradanie. W pewnych określonych warunkach jest to czyn zabroniony, według niektórych systemów wartości (np. reprezentowanych przez Ciebie) również nieetyczyny i niemoralny.

W dodatku wciąż niejasna jest interpretacja niektórych przepisów ustawy o prawie autorskim, np. Art. 23 (własny użytek osobisty) Art. 75 (kopie zapasowe) Art. 118 (przełamywanie i omijanie zabezpieczeń). W związku z tym w wielu przypadkach nie można danego czynu jasno zakwalifikować jako przestępstwo, dopóki za takie nie uzna go niezawisły sąd.

Dlatego proszę o pewną rozwagę jeśli rozmawiamy o przepisach prawa i o rozróżnienie powiędzy czynami zabronionymi a czynami moralnie nagannymi. Bo w tej chwili tego rozróżnienia nie czynisz.
15-01-2010 13:51
   
Ocena:
0
Oczywiście znasz na pamięć cały KK... pozazdrościć.
W każdym bądź razie - dopóki ktoś sobie przywłaszcza rzecz, która swoje kosztuje - to dla mnie to ma tylko jedną nazwę. I takie zachowanie trzeba piętnować.
15-01-2010 13:57

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.