» Recenzje » Little Big Planet 3

Little Big Planet 3


wersja do druku
Little Big Planet 3
Obecnie można spotkać mało gier tak sympatycznych, jak Little Big Planet. Dlatego roześmiana twarz Sackboya jest jedną z bardziej rozpoznawalnych na rynku, chociaż to tytuł na wyłączność Sony. Media Molecule z każdą kolejna częścią podnosiło poprzeczkę coraz wyżej, ale pomimo sukcesów marki prace nad trzecią odsłoną serii powierzono Sumo Digital. Jak nowy deweloper poradził sobie z presją i oczekiwaniami?

Nowy świat, nowi bohaterowie

Kolejne spotkanie ze szmacianą istotką rozpoczyna się dokładnie tak, jak można się było spodziewać. Wita nas przyjemny i prosty prolog będący również przypomnieniem sterowania. W międzyczasie przenosimy się do nowego świata o nazwie Bunkun, który zdaje się być w niebezpieczeństwie i w którego obronie musimy stanąć.

W trakcie kampanii od razu rzuca się w oczy prostota scenariusza. Próżno szukać tutaj jakichkolwiek zwrotów akcji czy bardziej zawiłych historii. Już od pierwszych chwil w Bunkun domyślamy się, co nas czeka, i niemal niemożliwością jest się pomylić. Oczywiście, jest to gra przeznaczona głównie dla młodszego odbiorcy i powtarzalność nie powinna mieć większego znaczenia, ale jeśli połączymy to z długością samej kampanii, zapala się czerwona lampka. Na pokonanie całości potrzeba ledwie paru godzin, co wypada dość blado w porównaniu z tym, co oferuje na przykład Rayman Legends.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W przypadku Little Big Planet 3 niepokoić może jeszcze jedna rzecz. W dniu premiery udostępniono w sklepie PlayStation za dodatkową opłatą kilka dodatkowych światów oraz przygód. Jest to coraz częstsza i niepokojąca tendencja – w pierwszym rzucie otrzymujemy niepełny i pocięty produkt, do którego pełnej funkcjonalności będzie trzeba dokupywać kolejne DLC.

SackBond

Świat, jaki dla nas przygotowano, choć nie powala rozmiarem, tym razem sprawia wrażenia dużo bardziej otwartego. Wszystko dzięki temu, że każda z odwiedzanych krain wita otwartą planszą, którą możemy dowolnie eksplorować w poszukiwaniu znajdziek oraz w dowolnej kolejności przechodzić do kolejnych misji. Zwiększono również liczbę grywalnych wymiarów – to, co w poprzednich częściach było tłem, teraz stanowi elementy wyzwania. Od czasu do czasu generuje to trochę kłopotów, gdyż przenoszenie się na kolejne platformy przestało być tak intuicyjne i często owocuje rozpoczęciem podróży z wcześniejszego zapisu. Samo rozmieszczenie checkpointów również potrafiło dać w kość.

Ogólnie poziom trudności poszczególnych misji jest dostatecznie wysoki i z niejednego gracza wyciśnie siódme poty. Niektóre elementy wymagają prawie małpiej zwinności – nic, tylko się cieszyć. Pomaga przy tym całkiem spora liczba gadżetów, jakie Sackboy otrzymał do dyspozycji. Tym razem są one naprawdę pomysłowe, przydatne i godne samego Agenta 007. Rakietowe buty, kask z tyrolką czy przyciągająca lub odpychająca przedmioty suszarka mocno urozmaicają rozgrywkę, dając równocześnie wiele radości.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Nowi bohaterowie, którzy pomagają nam pokonać głównego złego, to kolejny mocny punkt gry. Każdy z nich jest przesympatycznym stworem o nietuzinkowych możliwościach oraz gigantycznym potencjale. Niestety w tym wszystkim jest spore "ale", gdyż są oni na sztywno przypisani do poszczególnych krain i nie sposób wcielić się w nich gdzie indziej. Jeśli ktoś marzył o wspólnym rozrabianiu tą szmaciankową zgrają, srodze się zawiedzie. Może w następnej części otrzymamy trochę większe możliwości w tym aspekcie.

Delikatnie rekompensuje to kilka map niezwiązanych z fabułą, a będących jedynie dodatkowymi wyzwaniami dla poszczególnych postaci. Oprócz tego przygotowano również trochę łamigłówek oraz puzzli, przy których można spędzić dodatkowy czas.

Jak to bywa w przypadku LBP, warto mieć ze sobą partnera, który pomoże nam w odkryciu wszystkich tajemnic. Niestety dołączenie do jakiekolwiek gry, przynajmniej do tego momentu, graniczy wręcz z cudem. Jeśli nie mamy obok siebie innego gracza z padem, powinniśmy nastawić się na samotne stawianie czoła przeciwnościom losu (jak na prawdziwego Bonda przystało).

Strefa wyobraźni

O ile można mieć pretensje do długość kampanii, o tyle drugi kluczowy element serii, a mianowicie kreator map, sprawdza się świetnie. Ilość pracy włożonej w ten aspekt przez twórców dała graczom ogromne możliwości kreacji. Moc, jaką możemy dysponować, jest na tyle potężna, że zmusza do zastanowienia, czy właśnie w ten element uniwersum nie zainwestowano najmocniej. Przy okazji zadbano o to, żeby nauka nie była nudna, tworząc jeden z ciekawszych i zabawniejszych samouczków, na jakie natrafiłem w ostatnich miesiącach.

Co ważniejsze, gracze już zaczęli korzystać z tych narzędzi. W części socjalnej mamy dostęp do gigantycznej ilości nowych map i wyzwań. Sumo Digital czerpie garściami z dokonań oraz wyobraźni społeczności i robi to bardzo dobrze, cały czas sprawdzając nową zawartość oraz oznaczając wyróżniające się, ich zdaniem, prace. W tym tkwi największa siła i przyszłość Little Big Planet.

Nowa moc, stare podejście

Biorąc pod uwagę to, dla kogo głównie przeznaczona jest gra, trudno było spodziewać się fotorealistycznej grafiki. Dlatego niewielkie zmiany względem poprzedniej części oraz to, jak nieznacznie różnią się wydania na PS3 i PS4, nie bije tak po oczach. Nie można powiedzieć, że Bunkun jest brzydką krainą. Wszystko jest ładne, kolorowe, szmaciane i aż chce się to przytulać, chyba że mamy do czynienia z ociekającym śluzem wnętrzem wieloryba. Niemniej można było liczyć na trochę więcej.

Muzyka ponownie jest genialna i idealnie wpisuje się w bajeczny świat. Zarówno utwory słyszane w tle, jak i dźwięki samego otoczenia mogą otrzymać tylko najwyższą notę. Zadziwiająco dobrze wypada również polska lokalizacja, która spokojnie może konkurować z oryginałem. Było to chyba największe pozytywne zaskoczenie podczas tej przygody.

Niestety nie zabrakło też kilku większych wpadek technicznych, które od czasu do czasu mocno irytowały. Podstawowym, prawie niewybaczalnym, błędem było częste nieładowanie się tekstur w głównym menu wyboru trybu rozgrywki. Od czasu do czasu potrafiła kaprysić synchronizacja z serwerami. Pozostałe zgrzyty nie rzutowały już na zabawę. Na szczęście najnowsze patche prawie wyeliminowały większość problemów, jednak należało odnotować sam fakt ich występowania w dniu premiery.

Między światami

Trudno jest jednoznacznie ocenić trzecie spotkanie z Sackboyem. Z jednej strony mamy świetnie stworzony świat i wymagające poziomy, z drugiej jednak jest ich za mało i nie wszystko zadziałało, jak należy. Szczególnie bolesna jest liczba DLC dostępnych już pierwszego dnia, których wartość przekraczała cenę rynkową nowej gry. Nie stanowi to zbyt dobrej rekomendacji.

Do tego twórcy stanęli w zbyt dużym rozkroku między starą a nową generację konsol. Oczywiście wydanie Little Big Planet 3 na PS3 było prawidłowym ruchem, ale skupienie się głównie na tym, żeby obie wersje zbytnio się nie różniły, nie pozwoliło wykorzystać możliwości, jakie daje nowy sprzęt. A to przy tak niewielkiej liczbie gier na rynku jest problemem.

Oczywiście warto sięgnąć po ten tytuł, trzeba jednak pamiętać o jego mankamentach. To nadal solidna oraz jedna z nielicznych pozycji, przy której bawić będzie się dosłownie cała rodzina. Należy też docenić ogrom pracy, jaką wykonał polski oddział Sony odpowiedzialny za lokalizację. Poza tym warto zobaczyć, co przygotowali dla siebie nawzajem inni gracze i może samemu przygotować coś dla nich.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
6.5
Ocena recenzenta
6.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie grają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie gram
Tytuł: Little Big Planet 3
Seria wydawnicza: Little Big Planet
Producent: Media Molecule
Wydawca: Sony Computer Entertainment
Dystrybutor polski: Sony Computer Entertainment Polska
Data premiery (świat): 18 listopada 2014
Data premiery (Polska): 26 listopada 2014
Platformy: PS3, PS4,
Strona WWW: pl.playstation.com/ps4/games/detail...

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.