» Artykuły » 1. wrażenie » Heavy Rain

Heavy Rain


wersja do druku

Interaktywna rozrywka

Autor: Redakcja: Canela, Denae

Heavy Rain
Od paru dni w Playstation Store dostępne jest demo Heavy Rain. Pomimo wcześniejszych postanowień, że nie ruszę tej gry do czasu, aż w moje ręce trafi pełna wersja, nie mogłem się powstrzymać i zainstalowałem ją. W czasie instalacji zastanawiałem się co tak naprawdę nastąpi za chwilę - czy nie zawiodę się, czy nie stwierdzę po chwili grania: "Wystarczy! Wiem, że chcę to mieć"? W końcu włączyłem grę. W demie możemy zagrać dwiema postaciami: pierwsza z nich to prywatny detektyw Shelby Scott, który zostaje wynajęty przez rodziny ofiar, drugi to agent FBI - Norman Jayden, badający sprawę Orgiami Killer.

Fabularnie demo nie zdradza nam zbyt wiele. Bardziej skłania się w stronę pokazania potencjalnemu graczowi czego może się spodziewać kupując Heavy Rain. Grę rozpoczynamy jako Shelby Scott. Wysiadamy z samochodu i ruszamy w drogę. Przemierzając ponurą uliczkę zapoznajemy się ze sterowaniem. Nie jest skomplikowane i jak to bywa w przypadku "quick time eventów" ogranicza się do wciskania odpowiednich kombinacji w wyznaczonym czasie. W trakcie przechadzki uliczką przez cały czas pada deszcz, który w połączeniu z kolorystyką otaczającego nas świata buduje przygnębiający klimat. W końcu nasz bohater wchodzi do lokalnej meliny. Po ustaleniu gdzie znajduje się osoba, którą mamy przesłuchać, wchodzimy do jej pokoju. Tutaj zaczyna się możliwość przesłuchania, o ile pytania jakie zadamy będą "na miejscu". Do wyboru mamy kilka możliwości - widzimy je w postaci obracających się wokół głowy bohatera napisów. Po krótkiej rozmowie opuszczamy pokój, by po chwili wrócić do niego i wdać się w bójkę. Choreografia walki jest filmowa - mamy wszystko, co w kinematografii widzieliśmy do tej pory: duszenie, rozbijanie głowy o szybę, tłuczone butelki itp. Autorzy gry zadbali, by w przypadku choć jednego potknięcia we wciskaniu przycisków na czas, pokazać alternatywną animację i sprawić, że walka z każdym błędem może wyglądać nieco inaczej. Po rozprawieniu się - lub nie - z delikwentem, nasz bohater opuszcza apartament, a my możemy przejść do drugiej postaci.

Podobnie, jak w przypadku Shelby'ego, tak i tym razem rozpoczynamy w samochodzie. Agent Norman Jayden przyjeżdża na miejsce zbrodni, przechodzimy przez taśmę policyjną i rozpoczyna dochodzenie. Pomoże mu w tym zestaw, w skład którego wchodzą specjalne okulary oraz rękawiczki. Za ich pomocą odnajdujemy ślady i dowody istotne dla sprawy. W czasie śledztwa otoczenie zmienia barwy, a nasz agent FBI niczym sonar poszukuje poszlak. Cała zabawa w dochodzenie wygląda nieco jak z filmu science fiction, ale przypadła mi do gustu. Demo kończy się w momencie kiedy uporamy się ze zbieraniem dowodów, po czym nasz bohater odjeżdża z miejsca zbrodni.

Plusem dema jest fakt, iż zostało całkowicie spolszczone. Co do samego dubbingu - jestem zadowolony. Może fajerwerków nie uświadczymy, ale jest przyjazny i nie staramy się od razu zmieniać na język angielski i napisy. Nie wiem, czy to tylko moje wrażenie, ale momentami dźwięki otoczenia były głośniejsze niż same dialogi przez co kilkukrotnie nie słyszałem, co było mówione. Graficznie gra prezentuje się świetnie i spełnia standardy obecnych dużych produkcji. Sama produkcja to jeden wielki "quick time event". Niektórym może się to nie podobać, ale zapowiadano, że będzie to interaktywny film - a co za tym idzie - można było się tego spodziewać. Demo wskazuje, że liniowość jest tu na porządku dziennym, ale chciałbym, aby tworzono więcej takich liniowych gier. Wersja demonstracyjna ewidentnie wskazuje na to, że Heavy Rain- nie boję się tego napisać - będzie przełomowe. Zapowiada się naprawdę dojrzały produkt przeznaczony dla dorosłych graczy. Mam nadzieję, że to nie jedyna produkcja tego typu. Wstępnie oceniam ten tytuł na 9 i liczę na to, że w pełnej wersji pokaże, że jest wart 10.
9.0
Ocena recenzenta
Tagi: Heavy Rain



Czytaj również

Heavy Rain
Po drugiej stronie deszczu
- recenzja

Komentarze


~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Autorzy gry zadbali, by w przypadku choć jednego potknięcia we wciskaniu przycisków na czas..."

Wciskanie na czas przycisków pokazujących się na ekranie? Gra dla upośledzonych, czy jak? Film za 200 pln? Żarty chyba...
Przełomowa to może i jest, ale tylko graficznie.
17-02-2010 15:53
Squallu
   
Ocena:
+2
a jak - film za 200zł - Film w którym jesteś aktorem, który może rozwinąć kilka ścieżek scenariusza. Może nie wyjść Ci unik przed atakiem co w efekcie zamiast twoim przetrwaniem i złapaniem złoczyńcy może skończyć się pobudką w jego piwnicy. Nie widzisz potencjału w kierowaniu fabułą w swoim własnym kierunku?
W takim wypadku pozostań przy oglądaniu filmów. Mi tam zabawa w interaktywny film - całkiem interesujący film - pasuje.

17-02-2010 21:23
Adahl
   
Ocena:
0
Wolę jednak zapłacić te 200 zł za interaktywny film, który trwa około 10 godzin. Niż 20 zł za bilet na 2 godzinny seans w którym jestem bierny. Kwestia priorytetów i wyborów. W moich oczach Heavy Rain już jest wielkie. Nawet jeśli nie wszystkie zapowiedzi się sprawdzą.
17-02-2010 21:28
Duke Kris
   
Ocena:
0
Widać, że nie śledzisz rynku konsolowego. Bo gdybyś to robił wiedział byś już wcześniej czy mniej więcej będzie Heavy Rain. Ta gra to produkt dla ludzi dojrzałych a nie dla upośledzonych, a skoro uważasz inaczej to wyjaśnij mi zainteresowanie tym tytułem rzeszy graczy na całym świecie. Jeżeli Ci się nie podoba to nie kupisz i tyle. Masz prawo do własnego zdania, ale w tej wypowiedzi nieco przesadziłeś z oceną według mnie.
18-02-2010 00:02
ExiledDiclonius
   
Ocena:
0
hmmm. czy gra będzie liniowa? wątpię. jak już wcześniej zapowiadano każda decyzja ma wpływ na dalszy rozwój. można tego nawet uświadczyć w demie. jako przykład: w momencie walki w mieszkaniu raz pokonajcie napastnika, a drugi raz dajcie się pokonać. można zauważyć zupełnie inną reakcję dziewczyny. w momencie gdy dałem się pokonać i opuściłem mieszkanie byłem niemal pewien iż oddzwoni :D
18-02-2010 05:17
twilitekid
   
Ocena:
0
Wystarczy poczytać recenzje, które już się pojawiły, by dowiedzieć się, że gra jest niestety bardzo liniowa, a właściwie pozornie nieliniowa. Gamesradar pisze nawet, że wybory mają mniejszy wpływ na to, co sie dzieje, niż w takim ME. Ogólnie recenzje ostudziły mój zapał, a liczyłem na cud...
18-02-2010 18:40
~X [ ] /\ O

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Przypomina mi się dokument o wczesnych badaniach inteligencji naczelnych. Przed szympansem znajdował się ekran i cztery duże przyciski, a na nich chyba nawet koło, kwadrat i trójkąt, plus gwiazdka czy coś w rodzaju. Na ekranie pojawiała się figura. Gdy małpa wcisnęła odpowiedni przycisk z figurą pasującą do tej na ekranie, dostawała banana. Przypomina Wam to coś?
Obecnie to samo jest w grach (na szczęście tylko w niektórych), tylko dodano element "na czas". Przyciśniesz dobrze, dostaniesz banana - a nie sorry, zobaczysz demko jak zabijasz potwora lub tłuczesz kolesia. Wolność działania równa zeru, a wszystko po to by ułatwić sobie robotę przy tworzeniu gry, bo gotową animację jest łatwiej zrobić (filmik podpięty pod starodawne "if XXOOX/go to movie01") niż dobry system sterownia i dobrze zanimowany system ruchu pod sterowanie. Ten sposób pokazywania spowodowany był słabą mocą obliczeniową pierwszych konsol i automatów, ale że nikt nie protestuje, to doją krowę(małpę?), zamiast opracować coś od nowa.
No to smacznego, banan ładny jak nigdy dotąd, tylko w środku jakiś starawy...
20-02-2010 03:30
Squallu
   
Ocena:
0
Równie dobrze możesz skreslić nawet Guitar Hero, bo jak nie przycisniesz w odpowiednim momencie czegoś, to zafałszujesz... I każda inną grę, bo w końcu klawiszologia to w pewnym stopniu też rodzaj małpich znaków prawda? Nie będziesz używać ich poprawnie, a jak goryl zrobisz na nie kupkę, to nie bedzie bananka.

Nie wiem tylko co ma ten przykład do rzeczy, bo każda gra tak ma xD

Chodzi o fun z samej gry i ciekawej opowieści - komuś nie pasuje, to nie pogra - nie rozumiem czemu ludzie tak się irytują na tą grę, skoro w konwencji działa jak większość gier w które gramy.

Bullocks - nothing more.
20-02-2010 14:39
~X [ ] /\ O

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Nie każdą inna grę. Nie czytasz ze zrozumieniem. Nie chodzi tu o pojedynczą animację ruchu (np chodzenia i skakania), ale o całe złożone akcje nagrane jako film, by ominąć trudny temat sterownia, a to powoduje liniowość, bo ile filmików można podpiąć? Zagraj w GOW i zobacz, czy fatality na wielkich postaciach się czymś różnią? Niczym. Podpięte filmy, bo tak prościej. A to nowa gra, mogli się postarać. Zamiast tego animacja i patrz albo wyłącz, bo działanie to nie tu. Klawisze/przyciski przypisane są do filmu, a nie do ruchu postaci. Teraz wciskają to do gier konsolowych, bo mogą, przyzwyczaili ludzi do tego (jak widać), a robią to bo im to ułatwia robotę. Np w FPSach tego raczej nie ma, tylko w niektórych konsolowych cudakach. Nadal jest to: wciśnij 3 razy X - movie1, wciśnij dwa razy O - movie 2. Wolność wyboru po prostu piorunująca, szczególnie w porównaniu z innymi grami, gdzie każdy ruch kontrolujesz sam.

Irytuję się na traktowanie graczy jak niedorozwojów: "sorry stary, nie chcemy żebyś się irytował jak ci nie wyjdzie, więc ci to ułatwiliśmy, nie musisz nic robić - masz filmik po wciśnięciu 3 razy X na czas"
20-02-2010 20:56
~X [ ] /\ O

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
PS: zobacz jakie gry są turniejowe: Star Craft, Counter Strike itd. Te w których gracz wybiera i steruje nawet najdrobniejszym posunięciem. Jeszcze nie słyszałem o turniejach, gdzie połowa akcji to wciskanie na czas zestawu znaczków pokazującego się na ekranie.
20-02-2010 21:01
Squallu
   
Ocena:
0
Genialne. Nie dość, że widać, że nie grałeś w demo Heavy Rain i nie wiesz jak konkretnie wygląda gameplay(w HR również się poruszasz, zwiedzasz i odkrywasz- jak w każdej innej grze- to nie jest tylko interaktywny film) , to jeszcze porównujesz całkowicie inne gatunki gier Singleplayerowe gry skupione na ciekawej opowieści a gry multiplayerowe, w których wykazujemy się zmysłem taktycznym i umiejętnością pracy w zespole.

To tak jak czytanie książki (nawet mówię tu o serii "wehikuł czasu" gdzie mogłeś decydować jak rozwinie się opowieść) przyrównywać go gry w szachy. To i to jest formą rozrywki prawda? Ale porównywanie ich do siebie to nieco kiepski przykład.

GOW ma takie sekwencje i ludziom się podoba. chcesz konkretnej walki z dużymi bossami- grasz w inne gry - Shadow of the Collosus chociażby.

"Gracze" mają ten doskonały feature jakim jest krytyka czegokolwiek co się na rynku pojawia - konstruktywne jak cholera. Zamiast cieszyć się, że rynek cały czas próbuje coś wprowadzać, w takiej czy innej formie, to tylko się ciągle marudzi. Mogli zrobić to inaczej, ale imho - jak kogoś interesuje poznanie fabuły i podobało mu się granie w Farenheit, to zapewne i spróbuje i Heavy Rain. jak nie lubił to nie kupi.

A co do twojego P.S - znowu ten sam przykład.
Ja widziałem turnieje gdzie cała akcja to wciskanie na czas zestawu znaczków pokazujących się na ekranie - Guitar Hero chociażby mój drogi ;]

Cały czas nie jestem w stanie pojąć dlaczego ludzie tak rzucają się na taką grę jakby to miało cokolwiek zmienić - albo się w to pogra albo nie bo nas nie interesuje. Wykrzykiwanie w kosmos jak bardzo to jest "takie a nie inne" jest swoiście bezcelowe.



20-02-2010 21:25
~

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Zobaczcie podtytuł nowego PSX extreme "Heavy Rain...Czy to już film, czy jeszcze gra?"
21-02-2010 15:16
Squallu
   
Ocena:
0
Zobaczyłem. No i? Nie o tym tu rozmawiamy właśnie?
21-02-2010 21:18
Duke Kris
   
Ocena:
0
Tylko dziwi Cię to? Przecież już sami twórcy w wywiadach nie potrafili odpowiedzieć na to pytanie ;]. Gra jak widać i tak cieszy się wielkim zainteresowaniem, nawet po demie w którym widać mniej więcej jak gra będzie wyglądać. Z osądem poczekałbym jednak do czasu, aż więkość graczy przejdzie tą grę i wtedy się wypowie. Być może będzie to prawda, że ten tytuł to dno, ale to tego czasu wstrzymałbym się z tak krytycznymi opiniami ;]
22-02-2010 07:23
~Mithael

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jednak ma rację, sekwencje walki są jak dla małpy, czyli wciskanie tego co na ekranie się pojawia. Psują całą przyjemność z gry.
26-02-2010 00:22
Squallu
   
Ocena:
0
no ale przecież cała konwencja gry jest taka! To tak jak zakładać, że Need for speed jest kijowy bo można tylko jeździć samochodem, albo zarzucać schematyczność Guitar Hero, bo w końcu ciągle się wciska sekwencje na ekranie. Czepiacie się tego a to główne założenie rozgrywki w HR. Nie mogę pojąć tego czepialstwa. W zamyśle miał być interaktywny film i jest. Jak ktoś szuka wolności, to Uncharted 2 ją zapewnia.
27-02-2010 10:38

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.