» Teksty » Artykuły » W komiksowie 2011

W komiksowie 2011


wersja do druku

Komiksowe wydarzenia roku okiem szefa działu

Autor: Redakcja: Maciej 'Repek' Reputakowski

1. Afera goni aferę Śledząc kolejne komiksowe afery, mniejsze lub większe, które wypływały na powierzchnię, niedowierzanie mieszało się u mnie z rozbawieniem i niesmakiem.
Zamieszanie wokół antologii Chopin: New Romantic jest tak absurdalne, że z perspektywy czasu wydaje mi się absolutnym science fiction z najwyższej półki. Nie pojmuję tego od początku do końca – jak można produkować tak tendencyjne materiały dziennikarskie? W jaki sposób tak tendencyjne materiały mogą odnosić skutek? Dlaczego tak wielu ludzi z elity dziennikarskiej (i nie tylko) nie potrafi myśleć za siebie i ulega zbiorowej histerii? Dlaczego autor nierzetelnego i tendencyjnego materiału dziennikarskiego otrzymuje promocję (bo podobno otrzymał) w swojej stacji? Uwydatniła się przy tej okazji rzecz, która mnie bardzo rozczarowała: absolutna bezużyteczność słowa pisanego, racjonalnych sądów opartych na znajomości przedmiotu sporu i absolutny brak zainteresowania tym, co w temacie komiksu ma do powiedzenia grupa ludzi na komiksie się znająca. Uczcijmy minutą ciszy żenujące wypowiedzi pewnych animatorów środowiska komiksowego, którzy, chcę w to wierzyć, wypowiadali się w taki sposób tylko przez wzgląd na strach przed rozbiciem pewnej sieci zależności, która jest niezbędna przy organizacji jakichkolwiek działań komiksowych. Potem były kolejne "kwiatki":
  • Komiks Bękartem Kultury (KBK) i post-ity, czyli akcja zwieńczona hasłem, które na wieki zapisze się złotymi zgłoskami na kartach historii polskiego komiksu: Kupimy wam mazaki i karteczki to jakoś ten komiks na EKK się upchnie (czytaj: w piwnicy jakiejś). Teleekspresowa "złota czcionka" to za mało w nagrodę dla organizatorów wrocławskiej imprezy. Żeby było jasne – KBK popierałem i negatywny kontekst ma dla mnie tylko reakcja na tę inicjatywę, a nie działanie samo w sobie.
  • Wystawa komiksu polskiego w Japonii, czyli "o nas, bez nas", bo to dziwne zagranie, że autora nie informuje się o tym, że jego prace gdzieś tam zostaną wystawione, bez względu na to, czy autor by się do Japonii chciał przejechać, czy nie.
  • Brak medalu ministerialnego dla Zbigniewa Kasprzaka to oczywiście wielka szkoda, ale jeśli insynuacja, jakoby wynikało to z KBK i innych komiksowych akcji i wystąpień, jest prawdziwa, to świadczy tylko o małostkowości decydentów w tej kwestii.
  • Sieć sklepów, która nie płaci za towar i zwraca towar zniszczony, to jest poważny partner w interesach czy nie? Nie.
Po tym wszystkim pozostaje wielki niesmak i miejmy nadzieję, że w 2012 unikniemy podobnych wypadków, które poza bezproduktywną medialną ruchawką, tudzież wewnętrznymi (komiksowymi) tarciami, niczemu nie służą. Przez chwilę, śledząc te skandale, miałem wrażenie, że ulegamy temu, co można zaobserwować w mediach ogólnych i innych środowiskach – pogoni za sensacją i biciu piany. Tylko po co? 2. W komiksowej sieci W sieci komiksowej dzieje się bardzo dużo i często ciężko nadążyć za blogami i stronami. Dobrze ten chaos organizowała przez krótki czas Komiksowa Agencja Informacyjna, w której można było upatrywać kandydata do rasowej agencji informacyjnej. Polter zaglądał tam w ramach przeszukiwania sieci pod kątem wieści. Intensywnie działająca na silniku blogowym KAI zamilkła z początkiem października. Wielka szkoda.
Zwraca uwagę w 2011 również Cyfrowy Ziniol i związane z nim działania komiksowe Lublina. W naszych czasach forma drukowana jest jeszcze chyba wciąż formą cieszącą się większym poważaniem, dlatego też przejście Kwartalnika Kultury Komiksowej Ziniol całkowicie do sieci (z końcem 2010 roku i ostatnim numerem na papierze) mogło zwiastować wypalenie się entuzjazmu zespołu podobne jak w przypadku KAI. Tak się nie stało, gdyż Cyfrowy Ziniol jeszcze w czasach wydania papierowego umieszczał w sieci sporo materiałów dodatkowych, a w sieciowym wcieleniu dodał do nich jeszcze kilka innych. Cyfrowy Ziniol rozwija się i promuje autorów polskich, recenzuje, podsumowuje i aktywizuje komiksowy Lublin (warsztaty, spotkania). Zresztą zerknijcie na kalendarium działań ekipy CZ, które niedawno zostało opublikowane na blogu – imponujące. Wyróżnię jeszcze niezmordowanego mistrza podcastów, Bartka ‘godaiego’ Biedrzyckiego, w którego K-pokach dużo sensownego możemy usłyszeć o komiksach. I do tego regularnie. Sporym wydarzeniem jest oczywiście dziesięciolecie KRLa i uruchomienie przy tej okazji Karmelków, czyli uaktualnionych i nazwanych imionami Kaerelków. Czy ta seria dorówna swojemu pierwowzorowi, dowiemy się w dłuższej perspektywie. Póki co możemy śledzić paski komiksowe online z zapowiedzią ich publikacji drukiem. 3. Imprezy i działalność komiksowa, czyli na przekór kryzysowi Festiwale w Krakowie, Poznaniu, Łodzi, Gdańsku, Lublinie, Opolu, spotkania w Gliwicach, Katowicach, Zielonej Górze, Wrocławiu, Poznaniu. Jak Polska długa i szeroka, coś się działo. Nawet wielki fan komiksu miał problem z dotarciem wszędzie czy to ze względów finansowych, czy braku czasu. Jednak najważniejsze jest to, że jako fani komiksu mamy bardzo szeroki wybór.
Oprócz jednodniowych i kilkudniowych festiwali, w konkretnych miastach można też wybierać imprezy cykliczne – Komiksofon we Wrocławiu, PDAK i Spotkania Komiksowe w Poznaniu, czy też serię spotkań "Kto zabił polski komiks?" w Katowicach. Dla każdego coś miłego, bo oprócz rozrzucenia geograficznego tej licznej komiksowej działalności, charakter spotkań jest też zróżnicowany – od naukowych pogadanek problemowych, poprzez spotkania autorskie do imprez tematycznych (bardzo udany Festiwal Komiksu Historycznego). 4. Kryzys + ograniczenie oferty = fura dobrych komiksów Powyższe równanie może wydawać się pozbawione logiki, ale jednak jest jak najbardziej prawdziwe. Smuci sytuacja Egmontu, który wycina serie (Potwór z Bagien, Hellblazer) i bawi się głównie w reedycje oraz wydania w nowych szatach graficznych (wybaczcie to oczywiste nadużycie, ale piszę "wrażeniowo") i Kultury Gniewu, która wydała za mało komiksów. Cieszy natomiast działalność mniejszych (timof comics, Taurus Media, Mroja Press, ATY) oraz ofensywa zinowa, na którą w wielu miejscach zwraca się uwagę. Krakowski Post nadal nie wydaje płynnie, ale za to na znakomitym poziomie (doskonałe Corto Maltese: Złoty dom w Samarakandzie i genialny Mglisty Billy). Choć Egmont wydaje mało i tnie, to jednak "dopuścił się" w tym roku opublikowania bardzo dobrych komiksów: kolejnej Ligi Niezwykłych Dżentelmenów, Jokera oraz brakujących Tintinów (w tym kapitalnych tomów "morskiego" i "zielonego"). KG posłała nas na deski Pinokiem, a po doliczeniu do ośmiu pozwoliła powstać tylko po to, aby znokautować fantastycznym Czasem. Do tego dostaliśmy jeszcze kapitalną serię Pluto od Hanami, początek Detektywa Fella od Muchy, komiksy Sławomira Lewandowsiego od niego samego, Szkicownik KRLa od ATY, a dodajcie do listy jeszcze takie tytuły jak Scientia Occulta, Uczeń Heweliusza, Fotostory, Rewolucje #6, Jazda!, The Very Best Off The Ziniols, Szelki, Trzy palce, Uzumaki, kolejne Żywe trupy5. Wrak został wrakiem
Specjalnie nie umieszczam tego wydarzenia w "sieciowych", bo należy mu się osobny akapit. Z rodziny portali piszących o komiksie wyfrunął nam Wrak Jarka ‘Obważanka’ Machały. Czytelnicy i fani komiksu na pewno odczuwają brak tej strony, która w karierze doczekała się wyróżnień, na której forum można było śledzić wrakowy konkurs paskowy i która witała nas zmienianą co jakiś czas grafiką. Grafiką, wywołującą już na starcie uśmiech i nastrajającą pozytywnie do obcowania z zawartością strony. Niejako na zakończenie tego etapu Jarkowi wręczono podczas MFKiG Doktorat Humoris Causa.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Dworzec Śródmieście
Borka po raz trzeci
- recenzja
Stacja: Nowy Świat
Druga wizyta w warszawskim metrze
- recenzja
Kompleks 7215
Postapokaliptyczne warszawskie metro
- recenzja
pRzYpAdKoWy felieton 04
Między bękartem i kongresem
Chopin New Romantic
Jaki jest naprawdę
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Mechanizm może i podobny, ale przyczyny inne.

Nie wiem na czym polega "polityka stałego zalegania z płatnościami", bo wbrew insynuacjom pacynki powyżej nie mam nic wspólnego z żadną siecią sprzedaży produktów wydawnictw. Natomiast są narzędzia żeby te płatności egzekwować - tylko że trzeba za nie zapłacić, więc znów, trzeba by marudzącego klienta obciążyć kosztami...

Jeśli podpisałeś umowę z fakturami z opóźnionym terminem płatności, to masz pecha bo jesteś malutki i nie masz wyjścia, tańczysz jk ci zagrają, albo nie wiesz co podpisałeś (równie częste), albo cię na to stać, by sobie poczekać. Ewentualnie, sięgasz po narzędzia egzekucji takich faktur.


20-01-2012 13:48
Kuba Jankowski
   
Ocena:
0
Mnogość wątków i analiz ekonomicznych mnie zwaliła z fotela.
20-01-2012 13:48
Jaszek
   
Ocena:
0
@Zygzak Dokładnie. Zgadzam się. Pierwsi zapiszczeli (rok temu) wydawcy komiksów. Ostatnio do pisku dołączyli się inni wydawcy, którzy mieli większe budżety i rok temu byli jedynie nieco zaniepokojeni ale było ich stać na czekanie. Efekt jest taki, że komiksów w empiku de facto nie ma. Jeśli tak dalej pójdzie to pozostaną tam książki, które empik będzie wydawał sobie sam.

Zresztą, napisał Ci to gdzieś wcześniej turu, ale go wyśmiałeś.

20-01-2012 13:54
Jaszek
   
Ocena:
0
@mechanizm
Analogia. W obu przypadkach chodzi o etykę w biznesie. Wiadomo, że nie są to instytucje charytatywne ale pisk jest przecież z innego powodu.
20-01-2012 13:56
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@zigzak -"Wydawnictwa więc robią z siebie pokrzywdzonych, bo tak jest łątwiej potem wtłumaczyć, czemu ceny są wyższe - zła TA sieciówka psuje nasze książki, koszty rosną..."

A już miałem spokojnie spopielić kilka zwrotów i podkusiło mnie by spojrzeć na ekran przed jego wyłączeniem.

Jeżeli tego nie zauważyłeś, to dyskusja nie jest o cenie komiksów, co wyszło niejako przy okazji, ale o tym, że TA sieć zalega z płatnościami, nie reaguje na "kradzież wartości intelektualnych" oraz nie reaguje na niszczenie towaru.


@jaszek - "problemem nie jest cena a stała polityka zalegania z płatnościami. W efekcie, jeśli kupuję w empiku, to moja kasa nie trafia do wydawcy. To jest główny problem, który ignorujesz a Pan z Empiku cynicznie wpiera, że wszystko jest przecież zgodnie z prawem."
ditto

@kuba jankowski - "Mnogość wątków i analiz ekonomicznych mnie zwaliła z fotela."
ditto
20-01-2012 14:09
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Jaszku, ale to co turu napisał, jest właśnie mysleniem życzeniowym - on sobie życzy żeby Kultura, której fragmentem jest komiks, miała specjalne traktowanie ze względów... jakich?

Ideowych chyba.

Bo (poza fundacjami kultury i działalnością charytatywną) nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie dokładał do czegoś, co ktoś inny stworzył i uważa że "należy" dać mu specjalne warunki.

Więc tak, wyśmiałem.

Efekt braku komiksów w Sieciach jest problemem komiksiarzy, nie Sieciówek - skoro sporym targetem sieciówek jest "przypadkowy jasio", to nie tracą na tym że przestrzeń po komiksach, które generują marne niski wypełnią Danem Brownem czy innym George'm Martinem, albo wystawką z Moern Warriorem.
Zarobią więcej i bedą happy.
A ludzie którzy komiksów nie śledzą nic nie stracą - ci zaś którzy się nimi interesują poklikają sobie w necie lub pójdą do owych specjalistycznych sklepów.

Tylko że wtedy już nawet nie popalcują sobie do woli, tylko będą musieli kupić/ukraść plik z netu.

Tak więc nie jest to problem TEJ czy innej sieci. To jest problem wydawnictw i ich czytelników.
Sieć jest tylko pośrednikiem.
Która, jak każdy pośrednik, bierze sobie prowizję bo na tym opiera się jej działalność, i chce zarobić.

A jeśli towar który sprzedaje jest kiepski/ma niewielką liczbę odbiorców/jego prowadzenie jest nieopłacalne/wiecej z tym problemów niż kasy - to po co go sprzedawać?

Dla Kultury?

c'mon, od tego są "specjalistycze księgarnie"

20-01-2012 14:13
Jaszek
   
Ocena:
0
Ojejku, wydawało mi się że siedzisz trochę w temacie. Zatem przybliżę.

Komiksy BYŁY w empiku. Do czasu aż empik zarżnął małe wydawnictwa praktyką obstrukcji w płatnościach (o czym przyznałeś że nie wiesz). W efekcie mali wydawcy dali zarobić empikowi a sami ciągle walczą o zaległą kasę. Za komiksy, które się SPRZEDAŁY. Nie za te, które leżały na półkach i się kurzyły.

Sprzedały się ale nowych komiksów już w empiku nie ma i nie będzie, bo co z tego, że trafię do casuala skoro jego pieniądze muszę wyegzekwować w sądzie? Tylko Egmont na to stać.

Oczywiście, zgadzam się że wyjściem jest inna sieciówka.
20-01-2012 14:20
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ Andrzej Baron, Jaszka
Nie wiem na czym polega "polityka stałego zalegania z płatnościami", bo wbrew insynuacjom pacynki powyżej nie mam nic wspólnego z żadną siecią sprzedaży produktów wydawnictw. Natomiast są narzędzia żeby te płatności egzekwować - tylko że trzeba za nie zapłacić, więc znów, trzeba by marudzącego klienta obciążyć kosztami...

Jeśli podpisałeś umowę z fakturami z opóźnionym terminem płatności, to masz pecha bo jesteś malutki i nie masz wyjścia, tańczysz jk ci zagrają, albo nie wiesz co podpisałeś (równie częste), albo cię na to stać, by sobie poczekać. Ewentualnie, sięgasz po narzędzia egzekucji takich faktur.


że tak zacytuję siebie.
Dodam, że akurat tematami zbliżonymi do kwestii utrzymania płynności finansowej zajmuję się zawodowo, ale akurat na czym polega ów zaznaczony w cudzysłowe problem z "polityką zalegania" nie wiem, bo tego konkretnego tematu nie znam.
Jeśli faktycznie nie płaci, a faktury są przeterminowane, to się je windykuje. Jeśli w umowie stoi, że zapłaci później, to się idzie do banku i bierze się faktoring, a wtedy bank się zajmuje windykacją.
Ale oczywiście, wszystko kosztuje, więc lepiej pomarudzić, pożalić się i ponarzekać. A nuż to coś da?

Powodzenia w biznesie.

20-01-2012 14:24
Jaszek
   
Ocena:
0
Bożena Dykiel kiedyś bardzo mądrze powiedziała, że "dobre rady - zawsze w cenie".

Myślę, że wydawcom nie musisz tłumaczyć w jaki sposób wyegzekwować należne zaległości. Nie tylko komiksowym (o których tu mówimy) ale też tym pozostałym, którzy psioczą na empik. To co piszesz jest oczywiste. Skoro przyznajesz, że nie orientujesz się w tym konkretnie temacie, to może poklikaj sobie i się zorientuj zanim zaczniesz pouczać o oczywistościach.

Poruszyliśmy problem, że wydawnictwa (nie tylko komiksowe) kwiczą z powodu nieuczciwego postępowania monopolisty. Po prostu przyjmij to do wiadomości. To jest fakt. Sprostowania Pana z Empiku są wciskaniem ciemnoty i kreowaniem rzeczywistości.
20-01-2012 14:37
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Jaszek - jeśli tak zależy ci na faktach to radzę aby się ich trzymać :)
Tak jak pisałem wcześniej Empik nie zalega z płatnościami do żadnego z wydawców komiksowych PONIEWAŻ NIE MA Z NIMI ŻADNEJ UMOWY.
Proszę więc ponownie aby nie stosować tego uproszczenia bo jest po prostu nieprawdziwe.
20-01-2012 14:44
Jaszek
   
Ocena:
0
Mów do mnie a ja do Ciebie.

Osobiście uważam, że Pańskie wypowiedzi są cyniczne.
20-01-2012 14:50
38850

Użytkownik niezarejestrowany
    Jaszku
Ocena:
0
"Pan z Empiku" mam wrażenie po prostu odpowiada na zarzuty emocjonalne, które tu padły od użytkowników.

To czy zachowanie Jakiejś Tam Sieci jest etyczne, moralne itd to już jest kwestia emocjonalna, kwestia wewnętrznego poczucia niesprawiedliwości które wzrasta w sercach czytelników, którzy nie mają co czytać i wydawców, którzy nie mają gdzie się wystawiać.

Ale etyka i moralność zwykle nie idą w parze z pieniędzmi - i ja to właśnie próbuję uświadomić tym, którzy wypowiadają się w temacie.

Sam chciałbym, żeby powstała jakaś fajna spółka złożona z kilku prężnych wydawców, która mogłaby skutecznie przeciwstawiać się monopolom wszelkiego rodzaju i wydawać co chce i jak chce, sprzedawać gdzie chce i na swoich warunkach.
Tym bardziej teraz, skoro TA sieć jest tak "zła".

Ciekawi mnie tylko, jak długo utrzymałoby się założenie że trzeba wspierać maluszki które nie są dochodowe, i jak szybko taka spółka zmieniłaby się w kolejną "złą" Sieć.

dobra, koniec zabawy, idę do domu bawcie się dalej :)
20-01-2012 14:51
Jaszek
   
Ocena:
0
@Zigzak
Wybacz, ale ciągle mylisz temat. Wziąłeś za dobrą monetę argument "niedochodowości" podniesiony przez Pana z Empiku. Tymczasem tłumaczyłem, że problemem są zaległości za SPRZEDANY towar, czyli taki, który teoretycznie przyniósł już dochód.

BTW: Twierdzenie, że etyka nie ma związku z pieniędzmi doprowadziło na największego kryzysu finansowego na świecie. Wybacz, Krzyśku ale ja NIGDY nie skorzystam z Twoich usług bo brakuje mi w Twoich prywatnych poglądach kręgosłupa.
20-01-2012 15:08
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ Jaszek - sorki ale kolejne dementi, Empik płaci za fakturę a nie za sprzedane egzemplarze (oczywiście cały czas ma pełne prawo zwrotu, wtedy też dostawca wystawia korektę) :)
20-01-2012 15:14
~Andrzej Baron

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@Rafał Jaki - "tak jak pisałem wcześniej Empik nie zalega z płatnościami do żadnego z wydawców komiksowych PONIEWAŻ NIE MA Z NIMI ŻADNEJ UMOWY"
i
@Rafał Jaki - "Empik płaci za fakturę a nie za sprzedane egzemplarze"

:) :)
Że zacytuję tekst z Kabareciku "No to jak jest Panie Piotrusiu, bo ja to już głupi jestem?" Płaci za fakturę bez umowy?

Ja zawsze kojarzyłem zaległości płatnicze z obowiązkiem wynikającym z wystawionych/otrzymanych faktur.

A teraz zapytajnik - Ja mam firmę, a moja firma jest właścicielem kolejnych firm. Ustalam, że inaczej nie współpracuję z dostawcami jak według nastepującego schematu.
Firmy bedące własnością mojej firmy kupują u dostawców towar lub usługę, ja kupuję ten towar lub usługę u moich firm. Ja sprzedaję towar/usługę i rozliczam się z i płacę (badź nie, jak to w rodzinie) moim firmom. Moje firmy rozliczają się z dostawcami ale zalegają im z płatnościami. To kto zalega z płatnościami?
20-01-2012 15:29
~Rafał Jaki

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
@ Andrzej Baron - przecież nie napisałem że moja wypowiedź o fakturach dotyczy wydawców komiksowych prawda? Tylko ogólnej zasady rozliczeń. :)
Powtarzając coś co napisałem wcześniej, Empik ma umowy i pracuje z większością DUŻYCH wydawców w Polsce i dużą częścią średnich. Cała reszta jest dostarczana przez dystrybutorów.

Co do kolejnego zarzutu (czyli posiadanie dystrybutorów), owszem E&MF jest właścicielem 2 spółek dystrybucyjnych (Pol Perfect oraz Lem).
Pol Perfect dostarcza do Empiku PRASĘ (w tym cześć komiksów np. Wilqa oraz wszystkie Mangi z wyłączeniem Hanami).
Lem to dystrybutor gier i artykułów około growych.

Jak więc widać niestety nie masz racji ponieważ dystrybutorzy który dostarczają na dział książki nie mają żadnych związków kapitałowych z Empikiem ani jego właścicielem (ani pośrednich ani bezpośrednich - co można łatwo sprawdzić gdyż właścicielem Empiku jest spółka giełdowa, która jest pod tym kątem kontrolowana).
20-01-2012 15:39
turucorp
   
Ocena:
0
No i wyszlo na to, ze jestem [Fhtagn] (tak, wiem to od dawna i nie trzeba mi przypominac).
Zdaniem Zigzaka jestem [Fhtagn], bo chcialbym, zeby firma, ktora w firmowych, ogolnodostepnych dokumentach deklaruje przejrzystosc, jednolitosc standardow i wspieranie szeroko rozumianej kultury, stosowala sie do tychze dokumentow i deklaracji.
Jestem [Fhtagn], bo jak ktos mi wmawia, ze "jednakowym traktowaniem" sa podwojne standardy, inne dla "duzych" a inne dla "malych", to sciemnia.
Jestem [Fhtagn], bo jak ktos mi wmawia, ze wspolpracuje z wszystkimi duzymi i wiekszoscia srednich hurtowni, a w tym samym czasie likwiduje dzialy komiksowe, bo niby nie ma ich skad wziasc, to sciemnia (ta, wiem, taki Azymut czy Olesiejuk to za niskie progi dla empiku)
Jestem [Fhtagn], bo jak ktos mi wmawia, ze korpo nie ma wplywu na hurtownie, ktora powstala w wyniku sztucznego podzialu dawnego empiku, to sciemnia.
I jeszcze jestem [Fhtagn], bo przeszkadza mi firma, ktora w kazdym salonie ma wywalone wielkimi literami slowo KULTURA, a robi wszystko, zeby sie tej kultury ze swoich salonow pozbyc, bo przeciez najwazniejsza jest KASA.
Jestem [Fhtagn], bo wolabym, zeby UCZCIWIE sobie powiesli banery z napisem PIENIADZE, bo wtedy moglym przestac sie czepiac.
Jestem tez [Fhtagn], bo swiom ograniczonym rozumkiem zestawiam, walczacy o kulture, a jednak przesladowany przez czytelnikow, empik z takimi miernotami jak Virgin czy FNAC, ktore , jak powszechnie wiadomo, ograniczaja sie do trzepania kasy.
A najbardziej jestem [Fhtagn], bo "mysle zyczeniowo", zamiast trzepac kapuche, a przeciez powszechnie wiadomo, ze liczy sie tylko kasa.
20-01-2012 17:19
38850

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
BTW: Twierdzenie, że etyka nie ma związku z pieniędzmi doprowadziło na największego kryzysu finansowego na świecie. Wybacz, Krzyśku ale ja NIGDY nie skorzystam z Twoich usług bo brakuje mi w Twoich prywatnych poglądach kręgosłupa

No i to jest to wlasnie emocjonowanie się :)
Ja ci przytaczam praktykę obecną wszędzie, niezaleznie od tego co tam sobie firmy twierdzą o wlasnej etyce w statucie, a nie moje osobiste przekonania w tej sprawie, a ty mi taki zarzut stawiasz? Strzelę focha normalnie :)

[żart]nie potrzebuję kręgosłupa, bo mam wysoki wykrochmalony kołnieżyk od krawców bankierów z Wall Street, który trzyma mi głowę prosto[/żart] :D

Wracając do sedna - ekonomia jest ekonomią, nawet jeśli obecnie przeistacza się w coś co można nazwać postekonomią. Jesli cos jest opłacalne to się na tym zarabia. Można się bawić w argumenty emocjonalne, stosować swoistą demagogię i wartościowanie (Oni źli, My dobrzy) - ale to nie zmieni podejscia ludzi i firm do zagadnienia.
Moglbym ci odpowiedzieć, że klient Sieciówki nie ma kręgosłupa moralnego, bo nie chce kupować wypalcowanych komiksów, wszędzie niemoralnie chce oszczędzić w portfelu, nieetycznie kupuje w internecie, doprowadzając do bankructwa małe sklepiki, ktore nie mogą sobie pozwolić na niższe ceny niż sklepy internetowe.
Że wydawcy nie mają sumienia rozbijając powieści na kilka tomow albo w polowie serii zmieniają layout, że płacą z opóźnieniami tłumaczom i redaktorom, pewnie i grafikom (pewnie dlatego, że "zła"sieciówka ma przedłużone terminy płatności), że wolą ciułać po kawałku zamiast zjednoczyć się w jakichś spółkach czy stowarzyszeniach, że trzymają równo koszty tantiem dla autorów...
Rozważyłbym też moralność hurtowników gdy biorą sobie wolny weekend a tu w mieście nie ma gdzie kupić na prezent w sobotę kolejnego poczytnego bestsellera, bo wyszedł a hurtownia nieczynna, albo gdy nie chcą udzielac kredytów kupieckich sklepom - no masakra jakaś, diabły nie ludzie!
A, no i te szuje autorzy, jak oni mogą patrzeć w lustro, produkując kolejne tomy swych bestsellerów, końca nie widać i tylko klepią kasę na biednych fanach.

Naprawdę chcemy się bawić w emocjonalne wartościowanie chęci ludzi do życia w dostatku, zarabiania pieniędzy i bogacenia się?

Proponuję porzucić więc nieetyczny zły kapitalizm i wprowadzić dobry, moralny komunizm.

Lub jak sugerowałem wcześniej, nauczyć się żyć w gospodarce wolnorynkowej.
20-01-2012 17:32
turucorp
   
Ocena:
0
Dziekujemy ci Zigzaku za uswiadomienie, ze "gospodarka wolnorynkowa" to to samo co "kasa, kasa, kasa" i nie ma tutaj miejsca na jakies wydumana popierdulki.
Zycze udanego zycia i przyjemnje konsumpcji "dobr kultury", ale siegaj tylko po te robione dla kasy, bo wiesz, wszystkie inne sa nic nie warte.
20-01-2012 17:45
~sil

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
@Zigzak - Wyrazy uznania za cierpliwość.
20-01-2012 18:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.