Kobiece bohaterki Christy

Autor: Michał Siromski

Kobiece bohaterki Christy
Poniższy tekst, podobnie jak kilka innych analiz komiksów Janusza Christy, ukaże się w dziewiątym numerze Zeszytów Komiksowych. Temat tego tekstu może wydawać się dziwny – wszak naturalne skojarzenie z nazwiskiem Christy to Kajko i Kokosz (ewentualnie Kajtek i Koko), a więc bohaterowie męscy. Zwykliśmy Christę uważać za pioniera polskiego komiksu SF i fantasy. W jego pracach warto zwrócić uwagę na nowatorskie, jak na czasy, w których tworzył, podejście do postaci kobiecych. Barbarella Zacznijmy od zarysowania w kilku zdaniach szerszego kontekstu. O stereotypowym ujmowaniu w kulturze masowej roli społecznej i cech charakteru kobiety napisano już bardzo wiele (także w Zeszytach Komiksowych). Dość przypomnieć wyniki przekrojowych, trwających 20 lat, badań treści amerykańskich kreskówek dla dzieci: kobiece bohaterki zwykle odgrywają rolę tła dla męskiego bohatera, mówią znacznie mniej i wykonują mniej kluczowych dla fabuły działań (1). Analogicznie sytuacja wygląda w komiksach, gdzie główne bohaterki należą do rzadkości (chyba że będzie to komiks erotyczny). Za komiks, który przełamał tę tendencję, powszechnie uważa się stworzoną w 1962 roku serię Barbarella Jean-Claude'a Foresta. Najsłynniejszy kadr tego komiksu przedstawia główną bohaterkę (piękną astronautkę) leżącą nago w łóżku z robotem i konwersującą z nim na temat odbytych przed chwilą miłosnych harców. Scena ta podkreśla niezależność, poczucie samostanowienia i wyzwolenie obyczajowe Barbarelli. Nic dziwnego, że wielu badaczy widziało w niej ikonę drugiej fali feminizmu, która akurat wtedy przetoczyła się przez USA i Europę Zachodnią. Jerzy Szyłak słusznie jednak zauważa (2), że feminizm Barbarelli jest pozorny. Wyzwolenie bohaterki Foresta ogranicza się w gruncie rzeczy do swobody moralnej w kontaktach erotycznych, zaś jej niezależność – do swobody wyboru z kim i kiedy pójdzie do łóżka. Jest to więc naiwna i krańcowo seksistowska wizja feminizmu ("Wyzwolenie nie jest niczym więcej niż przyzwoleniem"). Tymczasem, mniej więcej w tym samym okresie, Janusz Christa stworzył postać, która znacznie pełniej realizuje feministyczną wizję. Antybarbarella? Mowa o czarownicy Jadze, jednej z najważniejszych bohaterek serii Kajko i Kokosz. Już w pierwszym epizodzie serii, noszącym tytuł Złote Prosię (opublikowanym na łamach Wieczoru Wybrzeża w latach 1972–1973), Jaga (jeszcze jako staruszka zielarka) wznosi się ponad własne antypatie, aby wydatnie pomóc Mirmiłowi odzyskać tytułowy puchar. Podobnie w trzecim epizodzie (Woje Mirmiła, 1974–1975) odgrywa jedną z kluczowych ról w obronie Mirmiłowa przed zakusami Dajmiecha, a przy okazji ratuje życie przyszłemu mężowi, Łamignatowi. Oczywiście, kreując postać Jagi, Christa nie miał na myśli jakiejś kontrpropozycji wobec Barbarelli, jednak warto porównać te dwie kobiety, aby przekonać się, jak bardzo inną, pełniejszą postacią jest Jaga. Przede wszystkim jest ona kobietą niesłychanie bystrą i zaradną; przewyższa pod tym względem wszystkich innych bohaterów komiksu. Nie przypadkiem to właśnie do niej zazwyczaj zwracają się Kajko i Kokosz po ratunek w kłopotach. Ona też przejmuje faktyczną władzę nad grodem, kiedy sytuacja wydaje się beznadziejna (jak w przypadku kontroli NIK – Nadzwyczajnego Inspektora Kasztelaniego w Mirmił w opałach) i kierując innymi bohaterami, doprowadza do szczęśliwego finału. Zaradność Jagi nie ogranicza się zresztą do umiejętności zarządzania ludźmi. Jak dowiadujemy się z Wojów Mirmiła, zna ona też "kilka niezawodnych chwytów dżudo". Jaga jest również kobietą niezależną – sama decyduje o własnym losie i nie przeszkadza jej w tym nawet małżeństwo z Łamignatem. Jest to zresztą specyficzna para: inteligentna kobieta z szerokimi horyzontami i dobroduszny, acz gamoniowaty osiłek. Co ważne, Jaga choć zdecydowanie rządzi w domu, niemal nigdy nie wykorzystuje swojej przewagi nad mężem; a nawet jeśli, robi to dla jego dobra (jak w Szkole latania, gdy wręcza mężowi dodającą siły czarodziejską fujarkę; w rzeczywistości fujarka nie ma magicznych właściwości, Jaga po prostu doskonale wie, że problemem Łamignata nie jest brak siły, lecz pewności siebie). Jaga jest czarownicą, jednak wbrew stereotypowi posługuje się czarami bardzo rozważnie i zawsze wynika z tego coś dobrego: w Festiwalu czarownic Jaga zwycięża w konkursie na czary, bo jej magia ma praktyczne zastosowanie – mikstura wzrostu może pomnażać rolne płody. Z kolei w Skarbach Mirmiła rzuconą przez Jagę na Kajka i Kokosza klątwę (za kradzież smaru latania) zdejmuje wykonanie przez nich dobrego uczynku. Jaga nie jest jedyną w Kajku i Kokoszu kobietą, która zdecydowanie rządzi w swoim związku. Podobnie jest w relacjach Lubawy z Mirmiłem. Choć Mirmił jest przywódcą grodu, w gruncie rzeczy żyje pod pantoflem swojej żony, ta zaś często wykorzystuje to dla dobra Mirmiłowa. Co ciekawe obie kobiety często wspierają się nawzajem: kiedy w komiksie Złote Prosię Mirmił wypędza Jagę z grodu (uznając ją winną plagi kur), to właśnie Lubawa staje w jej obronie i zmusza męża do wycofania decyzji. Podobnych postaci kobiecych, zaradnych i samodzielnych, znajdziemy więcej w innych komiksach Christy. Dla przykładu w Londyńskim kryminale jedną z kluczowych postaci, która przez długi czas wodzi za nos bohaterów i popycha akcję do przodu, jest Emma. Z kolei w albumie Gucek i Roch: Tajemniczy Rejs równorzędnym bohaterem – obok dwójki tytułowych przyjaciół – jest młoda porucznik milicji Ewa Żuk. To zresztą prawdziwa kobieta czynu: doskonale posługuje się bronią, potrafi kierować nie tylko samochodem, ale i samolotem, do tego jest odważna, pomysłowa (do obozu bandytów dostaje się podstępem) i nigdy nie traci zimnej krwi. Zabawa stereotypami Nowatorskie podejście do postaci kobiecych widać też u Christy w zabawie baśniowymi motywami, zwłaszcza tymi, które dotykają spraw damsko-męskich. Jednym z takich popularnych baśniowych motywów jest mit księżniczki oczekującej cierpliwie na przybycie zakochanego w niej rycerza. Christa dość często przywołuje ten motyw, naśmiewając się jednak z niego i łamiąc utrwalone stereotypy płciowe: zakochanego herosa i biernie oczekującej wybranki. Bo może to wybranka przechodząc psychologiczną metamorfozę, bohaterskim czynem zasłuży na swego ukochanego (jak w epizodzie o Ogrodniczku w Kajtek i Koko w krainie baśni)? Albo piękna księżniczka okaże się niewarta miłości, ale przejdzie potem wiele upokorzeń, dojrzeje i zakocha się w kimś zupełnie innym (wątek Wita zakochanego w Fochnie, która ostatecznie zwiąże się z wplątanym przypadkiem w całą intrygę Olfem w Szrankach i konkurach)? Z kolei w epizodzie Kajtka i Koka w kosmosie, opowiadającym o przygodach z plemieniem piratów, Christa naigrywa się ze stereotypu mężnego i bezwzględnego korsarza. Okazuje się, że przedstawieni w komiksie piraci to banda mazgai i niedorajdów, których w ryzach trzymają ich małżonki. Rezolutne kobiety nie dają się zbyć byle ciuchem czy zamorskim świecidełkiem, zawsze wyciągną od swych niewydarzonych mężów prawdę, a jak trzeba, to nawet przetrzepią im skórę. Nie przypadkiem zresztą żona herszta bandy nosi imię Mordula... Pełne ciekawych zabaw ze stereotypami są również Bajki dla dorosłych, jedno z najdoskonalszych dzieł Christy. Warto zauważyć, jak często w tych dwuplanszowych nowelkach to kobiety są motorem działań i triumfują nad mężczyznami. Tak jest w opowiastce o cud-dziewicy Kumkali (która podstępem skłania księcia do zdjęcia z niej złego uroku), w historii o cnotliwej Obelli (zbałamuconej przez czary złego czarnoksiężnika Hokusa, ale triumfującej ostatecznie dzięki odwiecznym prawom natury), w opowieści o pięknej Ledzie (więzionej w zamku czarownika Ipedrusa, ale – jak się okaże – sprytnie radzącej sobie z samotnością), czy wreszcie w komiksie o młodzieńcu, który zakochał się w napotkanej na cmentarzu pannie (jak odkryje dopiero na końcu swego życia, panną, której szukał całe życie, była sama Śmierć). Znamienny jest pewien fragment Kajtka i Koka w kosmosie. Po przygodach w krainie Łąkali Koko, chcąc odkupić swoje wcześniejsze winy, pędzi na ratunek topiącym się w rzece niewiastom. Nie zauważa jednak, że kobiety jedynie się kąpią i żadnej pomocy od nikogo nie potrzebują. I nawet nieoczekiwane wtargnięcie intruza nie zbija ich z tropu: "Już ja go zaraz uratuję..." – mówi jedna z nich, zaciskając pięści. Takie właśnie są kobiety Christy: niezależne, rezolutne i nieczekające na żadnego rycerza z bajki.
Bibliografia: