» Recenzje » Y - Ostatni z mężczyzn #3

Y - Ostatni z mężczyzn #3


wersja do druku

Mdło i nieciekawie

Autor: Redakcja: Artur 'GoldenDragon' Jaskólski, Camillo

Y - Ostatni z mężczyzn #3
Świat bez mężczyzn? Starsi czytelnicy – a być może i młodsi  – pamiętają kultową produkcję Juliusza Machulskiego, czyli Seksmisję; obraz kipiący ponadczasowymi powiedzeniami oraz żartami. Czy Y – ostatni z mężczyzn ma szansę osiągnąć podobny status?

Yorick mozolnie zmierza ku zachodniemu wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, państwa które jeszcze nie tak dawno temu było największą światową potęgą, obecnie zaś pogrążyło się w chaosie nie radząc sobie z przestępczością oraz inwigilacją ze strony służb obcych krajów. San Francisco nie będzie bynajmniej ostatnim etapem podróży, odegra jednak kluczową rolę w badaniach na zagadkową chorobą, które wyeliminowała niemalże wszystkich mężczyzn.

Trzeci zbiorczy tom przygód Yoricka zbiera epizody 24-36, opublikowane pierwotnie w formie zeszytowej. Łącznie zawiera pięć opowiadań (Języki ognia, Podróż Hero, Pierścień prawdy, Laska na lasce, Chłopak traci dziewczynę) zamykających się w aż 312 stronach. Wydawca nie poskąpił w tej sytuacji twardej okładki ani papieru kredowego, w rezultacie czego Y – ostatni z mężczyzn prezentuje się więcej niż okazale. Do lektury zachęca również informacja, iż oto miłośnicy komiksu mają sposobność zapoznać się z trzykrotnym laureatem nagrody Eisnera. Niestety, już pierwsze strony podważają zasadność wyróżnienia, jak i zachwytów nad serią, wyrażonych między innymi przez samego Stephena Kinga.

Y – ostatni z mężczyzn łączy w sobie kilka konwencji, co samo w sobie nie jest złe, co więcej z takich mieszanek czasami powstają rzeczy ciekawe. Najważniejszy jest oczywiście element postapokaliptyczny: po zagadkowym wyginięciu mężczyzn świat kobiet szybko stoczył się ku upadkowi, do czego niewątpliwie przyczyniły się braki w aprowizacji. Scenarzysta wplótł doń elementy mistycznej tajemnicy mającej swój początek jeszcze w czasach mitologicznych (nawet nie antycznych) oraz motywy o charakterze ludowym. A jakby tego było mało, w fabułę upchnięto również służby specjalne obcych państw, narkotykowych dilerów oraz rozmaite tajne organizacje. Pikanterii całości dodać miało regularnie pojawiające się wulgarne słownictwo. Efekt?

Obcując z dziełem Vaughana pierwszą myślą przychodzącą do głowy jest żal za drzewami, które musiały zostać wycięte, aby komiks mógł ukazać się drukiem. Kilka wymieszanych konwencji nie jest w stanie przesłonić faktu, iż przygody Yoricka to historia zwyczajnie banalna, wszelkie wtręty z dziejową tajemnicą w stylu Dana Browna i jego Kodu da Vinci, jak również z zagadkowymi organizacjami są równie nieciekawe i nieprzekonujące, a żarty zwyczajnie nieśmieszne. Równie źle wypada główny protagonista, niby świadomy swojej roli jako ostatniego mężczyzny, ale zachowujący się jak nastolatek. Sytuacji nie ratują postacie drugoplanowe, za wyłączeniem cierpiącej na swoiste rozdwojenie jaźni Hero oraz bohaterki o kryptonimie "355", równie mdłe i nijakie.

Ostatnią deską ratunku mogłaby być oprawa graficzna, ale ta jest przeciętna do bólu. Ilustracje są co prawda bardzo wyraźne, nie pożałowano również tuszu, zaś komputerowo nałożone kolory wypełniają każdy kadr, ale to zwyczajnie za mało. Kreska jest bardzo statyczna i sterylna, za bardzo też kojarzy się z przeciętnym komiksem amerykańskim, jaki polski czytelnik zna od ćwierćwiecza. Komiksowi brakuje czegoś, co wyróżniłby serię od dziesiątek innych i trwale zapisało się w pamięci.  Uwagę przyciągają jedynie okładki poszczególnych odsłon, a to zdecydowanie za mało.

Czytelnicy, którzy przypadkiem sięgną po bieżącą odsłonę nie odczują braku znajomości poprzednich epizodów, liczne retrospekcje doskonale wyjaśniają sekwencję minionych wydarzeń. Niestety nie zmienia to faktu, iż trzeci tom Y – Ostatni z mężczyzn należy podsumować jako rzecz dedykowaną wyłącznie oddanym fanom serii. Tylko oni docenią trud Braina K. Vaughana, Pia Guerra, Gorana Sudzuka, wspomaganych przez Jose Marzana Jr. Wszyscy inni najpewniej zakończą znajomość z serią tak samo szybko, jak ją rozpoczęli, sięgając po ciekawsze propozycje w klimacie postapo, albo zwyczajnie po ciekawsze komiksy.

Galeria


3.0
Ocena recenzenta
6.25
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Y - Ostatni z mężczyzn #3
Scenariusz: Brian K. Vaughan
Rysunki: Pia Guerra, Goran Sudžuka
Tusz: Jose Marzan Jr.
Kolory: Zylonol
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: wrzesień 2016
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Liczba stron: 312
Format: 170 x 260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-281-1812-6
Cena: 99,99 zł
Wydawca oryginału: DC Comics



Czytaj również

Y: Ostatni z mężczyzn #2: Cykle
Pierwsza prosta
- recenzja
DC Odrodzenie. Superman: Superman odrodzony
Nieudany crossover?
- recenzja
Ex Machina #1
Nie każdy superbohater nosi pelerynę
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.