» Teksty » Wywiady » Wywiad z Arturem Kurasińskim

Wywiad z Arturem Kurasińskim


wersja do druku

Nie ma przebaczenia

Autor:
Wywiad z Arturem Kurasińskim
Masz może żywego chomika? Albo chociaż świnkę morską?

Aktualnie nie posiadam żadnego żywego zwierzaka na stanie. Kilka lat temu odbiło mi i wziąłem do siebie tchórzofretkę. Niestety, wspólne mieszkanie razem (zapach!) nastręczało wiele problemów, więc Fred pewnego dnia najwyraźniej znudzony małym metrażem postanowił wyprowadzić się. Zrobił to na tyle skutecznie, że do dziś nie wiem gdzie jest…

Jak bardzo i czym polityk musi wkurzyć Artura Kurasińskiego, by ten zaczął codziennie szukać pretekstu, aby go wyśmiać?

Bycie politykiem to bardzo niewdzięczny zawód. Chcesz dobrze, a wychodzi zawsze tak samo (śmiech). Uprawianie polityki w Polsce ma to do siebie, że z każdego przyzwoitego i dobrego człowieka wyciąga i uwypukla najgorsze cechy. Szczególnie u tych, którzy powiewają sztandarami moralnej naprawy i rewolucji.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Najgorsi są neofici - niestety ta prawda jest niezmienna od wieków… Nie przepadam za polityką jako taką, ale ponieważ w Polsce od wielu lat jest to temat "hot" i bardzo medialny, to głupio byłoby udawać, że pan Lepper czy Gosiewski są kryształowymi wojownikami o prawdę i dobro.

Jeśli cokolwiek mnie wkurza, to fakt, że większość naszych "elyt" nie zauważa, że to, co robią i jak to robią, jest jednym wielkim żartem i kpiną, głównie z demokracji i obywateli. Nie rozumiem, dlaczego tak łatwo można zostać prezydentem, premierem, posłem i decydować o losach całego kraju, podczas gdy, aby ubiegać się o posadę dyrektora w firmie, trzeba wykazać się doświadczeniem, znajomością języków, pozytywną opinią poprzedniego pracodawcy... Wychodzi na to, że zamiast się uczyć, wystarczy w odpowiednim czasie zapisać się do partii i wszystko będzie ci dane. Jak za dawnych czasów PRL...

Słyszałem, że TVP zamierza otworzyć niedługo kolejny kanał tematyczny - SejmTV. Wróżę mu ogromną oglądalność.

Czy twoja szydercza działalność w stosunku do obecnej władzy sprawia, iż skłaniasz się ku głosowaniu na partie opozycyjne? Czy może całkowicie kontestujesz życie polityczne?

Gwoli wyjaśnienia. Chomiks wali w rządzących niezależnie od ich przynależności partyjnej. Nie jestem ani za PO ani za SLD. To, że nie trawię i kpię sobie jawnie z PiS, nie oznacza, że jeśli, na przykład, w Warszawie prezydentem zostanie kandydat PO i będzie wyczyniał podobne harce jak nasz ukochany Wódz i Słońce Narodu Lech Aleksander Kaczyński, to nie będę jechał go niemiłosiernie. Nie ma przebaczenia dla populistów, chamów i karierowiczów, którzy za naszą kasę z budżetu wygodniej sobie ustawiają własne koryta. Takim karykaturom polityków mówimy głośne "fuj!".

Można powiedzieć, że Chomiks trafił w swój czas i na swoją grupę odbiorców. Dziś stronę odwiedza 100 tysięcy osób miesięcznie. Po jakim czasie było jasne, że odniosłeś sukces i licznik wejść osiągnął naprawdę wysoki poziom?

Ponieważ Internet jest moim konikiem, karmicielem i miejscem pracy (mam własną firmę zajmującą się usługami z dziedziny nowych technologii), to cynicznie wykorzystałem wszystkie znane mi metody ku temu, aby Chomiks.com stało się miejscem znanym i odwiedzanym. Powiem bez fałszywego wstydu: z inwestycją na poziomie 0 PLN w ciągu trzech miesięcy zainteresowałem serwisem grupę ponad stu tysięcy użytkowników. Dziś są to wierni czytelnicy, wracający codziennie po nowe odcinki i komentarze.

Czy to jest sukces? Dla mnie osobiście sukcesem byłoby to, gdyby okazało się, że mój serwis przyczynił się do jakiejś pozytywnej zmiany w polityce. Tego bym sobie życzył najbardziej.

Sukces komercyjny Chomiks.com pozwala mi na utrzymanie serwisu i opłacenie hostingu. Nigdy nie zamierzałem pracować za darmo - jeśli przychodzisz codziennie na mój serwis i żądasz jak najlepszych treści, to wiedz, że ja czas spędzony nad tworzeniem kolejnego odcinka traktuję jako normalną pracę, za którą chcę dostać wynagrodzenie. Stąd koszulki, opaski, tapety i całość komercyjnych gadżetów.

Może to dziwne pytanie, ale czy w ciągu minionego roku spotkały cię jakieś nieprzyjemności wynikające z twojego projektu?

Parę razy jakiś wariat groził mi śmiercią. Inna osoba napisała, że jestem szatanem. Innych pogróżek czy epitetów nie chcę cytować - przypomnijcie sobie dowolny mecz polskiej ligi, tam krzyczą bardzo podobne hasła.

I alternatywnie - co wyjątkowo pozytywnie zapisało się w twojej pamięci?

Ogromne wsparcie i przejawy sympatii. Dostałem dyplom od kilku fanów za działania na rzecz normalności w naszym kraju. Pewien emeryt z płaczem pisał do mnie, jak wspaniale czuje się, widząc, że nie wszystkie wartości, o które on walczył jako żołnierz AK, giną wśród młodych osób. Taki pozytywny feeling daje mi kopa, kiedy po raz kolejny muszę stoczyć pojedynek z moją leniwą naturą.

Chomiks jest komiksem dość prostym od strony graficznej, lecz dzięki temu łatwym w aktualizacji. Problemem mógł się oczywiście okazać brak dobrego pomysłu na dowcip. Czy w ciągu tego roku zdarzały się takie chwile, że rzeczywistość nie dawała pretekstu do żartu?

O rany, wiele razy. Były momenty, kiedy nawet po prostu zaprzestałem codziennych aktualizacji, ponieważ nie wiedziałem, o czym mam zrobić kolejny odcinek. Z drugiej strony, przykładowo, rozpad koalicji stawał się już tak nudny, że pomimo dużego zainteresowania mediów po kilku dniach dałem sobie spokój z robieniem o tym odcinków. Zawsze staram się znaleźć inną stronę - taką trochę "monty pythonowską" - całego wydarzenia i mocno ją uwypuklić.

Kaczyńscy jako chomiki pojawili się już w legendarnym Polskim ZOO na początku lat 90. Czy to była bezpośrednia inspiracja?

Nie. Znam oczywiście Polskie ZOO, ale Chomiks.com nie powstał jako nawiązanie, kontynuacja czy też parodia tamtego programu. Po prostu moje skojarzenia były bardzo podobne do autora Polskiego ZOO, pana Marcina Wolskiego, którego zresztą cenię i jestem fanem (Agent Dołu rulez!).

W sieci i poza nią po objęciu władzy przez obecną ekipę można było zaobserwować prawdziwy wysyp satyry politycznej. Jak oceniasz jej jakość? Czy twórczość jakichś określonych satyryków szczególnie przypadła co do gustu?

Faktycznie dużo powstało stron "pro" i "anty". To dobrze, bo z niektórych projektów ma szansę wyniknąć fajna bardzo merytoryczna dyskusja, a nie tylko obśmiewanie i zamieszczanie zdjęć kuprów kaczek. Kontestować też trzeba ze smakiem, inaczej ci, w których wymierzona jest satyra, mogą łatwo powiedzieć: "o, gówniarski dowcip, proszę bardzo, kto popiera naszych przeciwników!". Cieszy mnie szczególnie SpieprzajDziadu.com - lansuję ich z oczywistych powodów, ponieważ oni wspierali mnie na samym początku i razem prowadzimy sprzedaż "opozycyjnych" gadżetów. Jakość serwisów "politycznych" jest taka sama, jak średnia jakość całego światowego Internetu - 90% to spam i śmieci. Przykro mi to mówić, ale kultura "ctrl+c/ctrl+v" najwyraźniej reprezentowana jest przez internautów. Bardzo duża część istniejących serwisów to powtórzenia, zapożyczenia i - delikatnie mówiąc - kopiowanie czyjejś własności.

Czy wcześniej tworzyłeś lub chociaż kolekcjonowałeś komiksy? Czy jakiś wyjątkowo mocno na ciebie wpłynął? Choćby na tyle, iż to właśnie poprzez komiks dałeś wyraz swojemu stosunkowi do klasy rządzącej.

To trudny, traumatyczny temat (śmiech). Był moment w moim życiu, kiedy aspirowałem do miana artysty komiksowego. Chciałem zdawać na warszawską ASP, obijałem się po mieście z tubą na prace, spotykałem się z przyjętymi studentami, chłonąc życie artystycznej "warszaffki". W pewnym momencie zrozumiałem, że poziom moich prac jest bardzo średni, z rysowania komiksów nikt w Polsce nie wyżyje, a jeśli nawet, to ja będę musiał przez wiele lat się przebijać i walczyć. Stchórzyłem i dałem sobie spokój. Substytutem komiksu stała się grafika komputerowa, a szczególnie projektowanie stron, prezentacji, interfejsów i tak dalej. Obcowanie z nowymi narzędziami, programami i dodatkami jak chociażby tablet dało mi poczucie wolności i radochy. Coraz rzadziej sięgałem po cienkopis, pióro i ołówek. Potem przyszła fascynacja grami komputerowymi i tworzeniem do nich, tak zwanych, concept arts.

Kiedy przez przypadek narysowałem sobie długopisem na kartce pierwowzór chomika, zrozumiałem, że rysowanie nadal sprawia mi przyjemność i to jest coś, czego mi brakowało. Porzucam jednak myśl o tym, żeby znowu zacząć się bawić w komiks - obecnie chętnie podejmuję współpracę jako scenarzysta, na przykład gier przygodowych. Realizuję jeden duży projekt gry osadzonej w onirycznej rzeczywistości w klimatach settingu Ravenloft.

Co do komiksów - oczywiście jestem strasznym wzrokowcem i mam masę wydawnictw w swojej biblioteczce. Kolekcjonuję jednak na wyrywki, ponieważ nie mam czasu na regularne wizyty w sklepach. Kupuję kompulsywnie - ostatnio na Allegro kupiłem całą kolekcję Hellboya.

Jęsli chodzi o wzorce, to nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć, który autor i jaki album wywarł na mnie największy wpływ. Uwielbiam Moebiusa, Millera, Marvano, Bisleya. Z polskiej stajni: Wróblewski, Polch, Piątkowski, Gawronkiewicz, Truścinski, Śledziński.

Chomiks nie będzie żył wiecznie, bo i obiekt żartów nie będzie trwał w nieskończoność. Jak oceniasz przyszłość projektu?

Chomiks na pewno - poprzez generator i oddanie możliwości tworzenia własnych pasków przez internautów - będzie żył długo po tym, jak gwiazda IV RP w końcu zgaśnie. Jestem jednak realistą - nie jest to na tyle ważne ani wiekopomne dzieło, żeby odbijało się czkawką w następnych stuleciach (śmiech). Myślę, że - będąc osobą z natury niecierpliwą - szybko znajdę inny, nowy klimat oraz pomysł i zacznę go realizować.

Nie mam zasadniczo żadnych planów związanych z Chomiksem poza tym, żeby wydać wersję papierową i nasycić swoje ego świadomością, że ktoś to kupi, przeczyta i uśmiechnie się.



Artur Jan Florian Kurasiński
Rocznik ‘74. Mieszkaniec i wyznawca stolicy.
Z zawodu nikt, z wykształcenia socjolog i psycholog z naciskiem na negocjatora (ma na to papier!). Rysował do Talizmanu, kilku gazet i miesięczników. Maniak RPG, gier komputerowych i obecnie społeczności sieciowych. Prowadzi kilka firm naraz, szefuje kilku projektom, pracuje dwadzieścia godzin na dobę, a przy okazji śpi, imprezuje i prowadzi życie towarzyskie. Szerzej znany jako autor Chomiks.com i chomików mówiących piskliwym głosem na antenie TokFM.



Czytaj również

Chomiks.com - pierwszy łże-komiks IV RP
Pierwsza łże-recenzja Poltergeista
- recenzja

Komentarze


senmara
    Nie przepadam za polityką,
Ocena:
0
ale zachęcona fajnymi i trafnymi tekstami z wywiadu zajrzałam na chomiks.com
Pewnie będę zaglądać tam częściej. Teraz to już na pewno podpadnę Władzy.
06-12-2006 19:57
Micronus
   
Ocena:
0
Eroder z forum Valhalla.pl?
06-12-2006 20:27
wóda
    No prosze
Ocena:
0
Bardzo mi sie podoba, ze takie rzeczy zaczynaja sie pojawiac na polterze. A chomiks przegladam prawie od poczatku. Brawo.
07-12-2006 22:29
~Artur Kurasiński

Użytkownik niezarejestrowany
    ano tak :)
Ocena:
0
@ Micronus

tak, jako żywo na V występuje pod nickiem 'eroder' :)
12-12-2006 11:09

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.