» Recenzje » Wampir: Maskarada – Kły zimy #1

Wampir: Maskarada – Kły zimy #1


wersja do druku
Wampir: Maskarada – Kły zimy #1
Świat Mroku jest bodaj jedną z najmocniejszych marek utrzymanych w konwencji z pogranicza urban fantasy i horroru, znaną przede wszystkim z systemu RPG, jednak wykraczającą poza grę fabularną. Na jego licencji powstały karcianki, gry komputerowe, a ostatnio na księgarskie półki trafił również komiks.

Kruchy, wewnętrzny pokój zapewnia nieumarłej społeczności względnie bezkonfliktową egzystencję. Gwarantem rozejmu pomiędzy wampirzymi klanami jest książę Samantha, zaś jego śmierć oznaczać będzie kres wiszącego na włosku porozumienia. Wbrew rozsądkowi dochodzi jednak do zamachu na władcę, a wszelkie tropy prowadzą ku Cecily Bain, krwiopijczyni z interesującą przeszłością, silnym charakterem oraz świeżo upieczonym wampirem pod opieką.

Zasiadając do lektury Kłów zimy byłem w pełni świadomy, że historia wielokrotnie będzie odwoływać się do uniwersum, które znam co najwyżej bardzo pobieżnie. I rzeczywiście, już pierwsze strony potwierdziły obawy dotyczące rozumienia niuansów, począwszy od origin story, przez terminologię i nazwy własne, na relacjach pomiędzy klanami kończąc. Opowieść zdecydowanie adresowana jest do miłośników Świata Mroku i nie ulega dla mnie wątpliwości, że znajdą oni mnóstwo interesujących treści, rozszerzających wiedzę o uniwersum. Widziani oczyma fanów bohaterowie wejdą w interesujące interakcje, a całość opowieści może stać się źródłem inspiracji dla kilku sesji.

Niestety, czytelnicy nieznający Świata Mroku lub niebędący jego miłośnikami pozostaną w najlepszym wypadku obojętni na detale, które zachwycą fanów. Regularnie doświadczałem poczucia, że w danym zdaniu kryje się coś znaczącego, że ta postać jest bardziej istotna, niż by to wynikało ze scenariusza, że nawiązanie do wydarzeń ważnych z perspektywy Camarilli jest jakimś smaczkiem. To wszystko jednak ominęło mnie i jestem pewien, że problem dotknie również innych, niezaangażowanych w prezentowane tu uniwersum czytelników.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

A szkoda, bo do samej opowieści nie można mieć zastrzeżeń. Scenarzyści postawili na widowisko ze skomplikowaną intrygą i cel ten osiągnęli. Wampiry spiskują przeciwko sobie, knują i zawiązują sojusze, a jednocześnie przestrzegają skomplikowany protokół zakazujący otwartej konfrontacji. Struktura wampirzego dworu przywodzi na myśl Cesarstwo Bizantyjskie, gdzie każdy zna swą funkcję, marząc jednocześnie o wspięciu się na wyższy stopień hierarchii. Czytelnik ma okazję śledzić jeden ze spisków, który w skrócie można określić przewrotem pałacowym i jest to niezły koncept, nawet jeśli nie wszystkie niuanse są zrozumiałe.

Z drugiej strony, nieumarli nie mają żadnych skrupułów w stosunku do ludzi, zwłaszcza renegatów, którzy wypowiedzieli im posłuszeństwo. Nie stronią również od przemocy wobec własnego gatunku, jeśli tylko nadarzy się ku temu okazja. To ten moment, kiedy scenariusz zdecydowanie przyśpiesza, zaś wampiry okazują swoją naturę drapieżników. Wszystko jest sprawnie poprowadzone, jednakże regularnie pojawiające się wtrącenia przypominają o brakach w wiedzy ze Świata Mroku.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Żeby jednak polubić bohaterów, nie trzeba wykazywać się żadną znajomością dodatkowych wydarzeń bądź aktorów. Cecily jest niemalże wzorcowym wyobrażeniem wampira: istotą porywczą, świadomą swojej potęgi, niestroniącą od brutalności, a przy tym inteligentną, z bagażem wiedzy i doświadczenia niedostępnych dla zwykłych śmiertelników. Z kolei jej podopieczna, Alejandra, jest znakomitym przykładem świeżo przeistoczonego krwiopijcy: kimś zagubionym, dopiero odkrywającym swoją nową naturę.

Artystycznie komiks prezentuje się całkiem atrakcyjnie. Pramanikowi udało się odzwierciedlić nieobliczalność i siłę wampirów, a jednocześnie ich majestat. Ilustracje gwarantują też mroczny, ponury klimat, czyli taki, jakiego należało się spodziewać. Edytorsko zaś, komiksy oficyny Lost in Time zawsze prezentują się fantastycznie, a ten tylko to potwierdza.

Dodam jeszcze, że ostanie kilkanaście stron albumu to materiał wprost stworzony z myślą o erpegowcach, dostarczający informacji, które można wykorzystać podczas sesji. Dla osoby ograniczającej się do lektury komiksu, zawartość nie jest aż tak atrakcyjna, warto jednak wspomnieć o tym interesującym bonusie.

Kły Zimy są dość specyficznym komiksem. W trakcie lektury czytelnik intuicyjnie wyczuwa pasję autorów i próbę usatysfakcjonowania miłośników uniwersum Wampira. Dialogi pomiędzy kluczowymi postaciami i nawiązania do wydarzeń z historii wampirzej społeczności sprawiają wrażenie przemyślanych, niosących z perspektywy Świata Mroku istotne informacje. Jednocześnie wydają się być zupełnie nieuchwytne dla osób spoza grona fanów serii.

Nie mam żadnych wątpliwości, że komiks trafi w gusta wielu czytelników, zwłaszcza wielokrotnie wspomnianych "rpgowców", może nawet fascynatów wampirzych opowieści każdego rodzaju. Z drugiej strony, osoby niespełniające któregokolwiek z powyższych warunków, zwyczajnie mogą sobie odpuścić tą opowieść, zwłaszcza, że w portfolio wydawnictwa Lost in Time znajduje się kilka innych pozycji, świetnych, a przy tym nieobarczonych koniecznością posiadania dodatkowej wiedzy. Takie jak choćby Dziki Ląd.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


6.5
Ocena recenzenta
7.83
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Wampir: Maskarada – Kły zimy #1
Scenariusz: Tim Seeley, Tini Howard, Blake Howard
Rysunki: Devmalya Pramanik, Nathan Gooden, Addison Duke
Seria: Wampir: Maskarada
Wydawca: Lost In Time
Data wydania: 20 września 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Liczba stron: 176
Format: 180 x 275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788396146748
Cena: 85,00 zł
Tytuł oryginalny: Vampire: The Masquerade – Winter's teeth vol. 1
Wydawca oryginału: Vault Comics
Kraj wydania oryginału: Stany Zjednoczone



Czytaj również

Wampir: Maskarada – Kły zimy #1
Bliźniacze miasta skąpane we krwi
- recenzja
Wampir: Maskarada – Suplement
Łyk świeżej krwi
- recenzja
Posiadłość #1
Dom w którym straszy raz jeszcze
- recenzja
Dziki Ląd
Gdy wampir odwiedza Indie
- recenzja
Rodzina Wschodu
Witajcie w środkowym królestwie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

AdamWaskiewicz
   
Ocena:
0

Bardzo ciekawie czyta się recenzję znanego komiksu pisaną z zupełnie odmiennej perspektywy. Nie dziwi, że osoba nie znająca Świata Mroku wystawia tej pozycji znacznie niższą ocenę.

27-12-2021 13:36

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.