» Recenzje » Velvet (wyd. zbiorcze) #3: Człowiek, który ukradł świat

Velvet (wyd. zbiorcze) #3: Człowiek, który ukradł świat


wersja do druku

Co się odwlecze, to nie uciecze

Autor: Redakcja: master_toster, balint, Karriari, fantazja, Anzelm

Velvet (wyd. zbiorcze) #3: Człowiek, który ukradł świat
Velvet Templeton, poszukiwana przez najlepszych agentów organizacji ARC-7, wciąż pozostaje nieuchwytna. Co więcej, znalazła ślad, który doprowadzi ją do rozwiązania zagadki zabójstwa agenta X-14 i odkrycia tożsamości osoby, która zmarnowała jej życie. Nie wie tylko, że ma przed sobą inteligentnego i równie sprytnego przeciwnika.

Człowiek, który ukradł świat zaczyna się dość nostalgicznie. Agent Maximillion Dark uchyla rąbka tajemnicy co do swojego zawodu, tym samym pozwalając odbiorcom na chwilę zajrzeć do świata szpiegów. Nie trwa to długo. Główna bohaterka szybko wychodzi mu na spotkanie z propozycją nie do odrzucenia. Najnowszy album o przygodach nieustraszonej byłej agentki prawie nie ustępuje poprzednim częściom – U kresu, Tajne życie umarlaków. Ed Brubaker (Gotham Central #1–4 Catwoman #1–2) ponownie serwuje historię szpiegowską na wysokim poziomie, mimo że z czterech historii zawartych w pięciu zeszytach, dwie pierwsze są dość nostalgiczne.

Trzeci i ostatni już tom Velvet nieco spokojniej obchodzi się z czytelnikiem. Przez pierwsze dwa rozdziały większość wydarzeń zamyka się w dialogach bohaterów. Templeton skupia się na odnajdywaniu konkretnych osób i wymuszaniu na nich drobnych przysług, które pomogą jej zbliżyć się do wroga. Mamy również okazję przyjrzeć się uczuciom, jakie łączyły ją z agentem Darkiem. Burzliwa historia ich relacji miała ciekawe zakończenie w Paryżu, a jeszcze ciekawiej jest kontynuowana w najnowszej części. Człowiek, który ukradł świat nabiera jednak rozmachu dopiero pod koniec drugiego zeszytu (oryginalnie Velvet #12). Wydarzenia przyśpieszają za sprawą znajomego, którego pani szpieg uwolniła z więzienia w poprzednim tomie. Stary „znajomy” ma kilka asów w rękawie, które wprowadzą jeszcze większy chaos w życiu Velvet.

W tym albumie, podobnie jak i we wcześniejszych, mamy przed sobą obraz agentki bezwzględnej, inteligentnej i sprytnej. Pokazała, że kobiety są równie przebiegłe co mężczyźni, planują każde swoje posunięcie z dużym wyprzedzeniem. Jest zdeterminowana dostać to, czego chce i nie cofnie się przed niczym, aby to osiągnąć. Poznając kolejne przygody, nie jesteśmy w stanie odgadnąć, kto okaże się jej następną ofiarą. 

Wśród pozostałych postaci warte wspomnienia są trzy osoby. Pierwszym jest więzień z poprzedniego tomu. Jego pojawienie się nie będzie co prawda zaskoczeniem, ale intencje już tak. Uwagę skradnie także Maximillion Dark, którego ponownie spotykamy już na początku komiksu. Ostatnią osobistością w gronie bohaterów pierwszoplanowych jest Colt. W trzeciej części pojawia się głównie w roli obserwatora, ale ma swoje „pięć minut”. Wliczając Velvet, mamy kwartet bohaterów, na których oparła się cała historia tego tomu.

Album, podobnie jak i dwa pierwsze, graficznie prezentuje się wybornie. Elizabeth Breitweiser (Outcast #12) ma niezwykły talent kontrastowego zestawiania ze sobą kolorów. Jej grafiki są dokładne oraz pełne odcieni ciepłych i zimnych barw, od których ciężko oderwać wzrok. Wyśmienicie posługuje się także światłem i cieniem, nadając lokacjom wyjątkowy charakter. Cała seria Velvet to komiksowa, kolorystyczna uczta dla oka. Równie solidnie spisał się Steve Epting, który świetnie wykadrował sceny i nadał im niezwykłą dynamikę.

Człowiek, który ukradł świat jako album końcowy spisuje się dość dobrze. Większość wątków rozpoczęta w poprzednich tomach została domknięta. Sama historia miała nawet zaskakujące zakończenie, chociaż w pewnym momencie można było się domyślić, kto był głównym inicjatorem wrabiania Velvet i jaki miał w tym cel. Niemniej Ed Brubaker po scenie finałowej zostawił sobie niemałą furtkę.

Seria Velvet pod względem fabularnym z pewnością była emocjonująca już od samego początku, mimo że zaliczała zarówno wzloty, jak i drobniejsze „upadki”. Scenarzysta każdą scenę na przestrzeni trzech zbiorczych albumów dogłębnie przemyślał, tworząc świetnie ze sobą współgrającą całość. Z kolei Steve Epting i Elizabeth Breitweiser za każdym razem tchnęli w nią życie, sprawiając, że komiksy przyciągają oprawą graficzną. Cykl Velvet jest obowiązkowy dla każdego miłośnika komiksowych opowieści szpiegowskich i kryminalnych.

 

Dziękujemy wydawnictwu Mucha Comics za udostępnienie komiksu do recenzji.

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Velvet (wydanie zbiorcze) #3: Człowiek, który ukradł świat
Scenariusz: Ed Brubaker
Rysunki: Steve Epting
Kolory: Elizabeth Breitweiser
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: 31 maja 2017
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 136
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788361319887
Cena: 55,00 zł
Wydawca oryginału: Image Comics
Data wydania oryginału: 2016



Czytaj również

Velvet #2: Tajne życie umarlaków
Szpieg szpiegowi nierówny
- recenzja
Nieśmiertelny Iron Fist #2: Siedem stolic nieba
Wracając na stare śmieci
- recenzja
Nieśmiertelny Iron Fist #1: Opowieść ostatniego Iron Fista
Gdy nikt inny nie ma odwagi
- recenzja
Fatale #1: Śmierć podąża za mną
Fatalny los mężczyzn
- recenzja
Chew #08: Przepisy rodzinne
Wspomienia
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.