» Recenzje » Uncanny X-Force #4: Ostateczna Egzekucja

Uncanny X-Force #4: Ostateczna Egzekucja


wersja do druku

Ostateczny rozrachunek z przeszłością

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Uncanny X-Force #4: Ostateczna Egzekucja
Uncanny X-Force powoli dobiega końca. Grupa założona przez Scotta 'Cyclopsa' Summersa, a obecnie prowadzona przez Wolverine'a X-Force rozpada się. Ale zanim złożą broń, jeszcze raz stawią czoło demonom przeszłości.

Ostateczna Egzekucja to zbiór, na który złożyły się zeszyty oryginalnie pochodzące z serii Uncanny X-Force #25-35 oraz dwie dodatkowe historie: Wolverine: Dangerous Games #1 i Deadpool #1000. Główna seria Uncanny kontynuuje przygody X-Force w tym zamyka najważniejszy wątek całej czterotomowej serii: losy młodego, sklonowanego Apocalypse’a. Z kolei Dangerous Games #1 oraz Deadpool #1000 nie mają powiązania z główną historią i pełnią rolę dodatku; w przypadku Deadpoola zabawnego, a Wolverine’a nieco smutnego. Więc o ile komuś nie przypadł do gustu misz masz z Innego Świata, to tym razem czeka go znacznie lepsza opowieść.

Członkowie X-Force po wydarzeniach w trzecim tomie, są rozbici, zwłaszcza Psylocke, która zapłaciła wysoką cenę za uratowanie Fantomexa, porwanego przez Korpus Kapitanów Brytanii. W lepszym stanie nie jest sam odnaleziony, który również nie wiedząc na czym stoi z Psylocke, decyduje się opuścić X-Force. Z kolei Wolverine, Deadpool i Nightcrawler (który przybył z przyszłości, zniszczonej przez innego Wolverine'a) nadal próbują kontynuować swoją misję jako X-Force. Tropią pewnego biznesmena i jego transakcje. Niestety w cieniu nielegalnego prania pieniędzy, czai się potężny wróg, który poprzysiągł zemstę członkom drużyny. I szybko wciela swój plan w życie, a ponieważ X-Force chwilowo są podzieleni, szybko padają łupem antagonisty.

Czwarty tom serii stanowi fabularnie dobrą kontynuację, bowiem mamy tu znacznie bardziej przejrzysty przebieg wydarzeń, ostatecznie prezentujący wystarczająco ciekawą opowieść, aby dotrzeć do jej końca. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie jest to poziom Sposobu na Apocalypse’a, czy Ery Archangela. Niemniej przez nawiązania do sklonowanego Apocalypse’a oraz starego wroga, który ponownie zwiera szyki, czwarty tom wypada o klasę lepiej niż Inny Świat. Jedynie pierwsze rozdziały nie za szybko wprowadzają w całą sprawę i dopiero w dalszej części historia nabiera tempa. Ciężko jednak stwierdzić, aby Rick Remender na przestrzeni zeszytów Uncanny X-Force #25-35 odkrył coś nowego względem poprzednich albumów. Od drugiego tomu X-Force regularnie podróżują w czasie i starają się zapobiec różnym wariantom przyszłości. Z kolei krwawe walki w postaci prób zabicia Wolverine'a i Deadpoola to nic czego nie znaleźlibyśmy we wcześniejszych tomach.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Trzeba jednak pamiętać, że Uncanny X-Force jest serią mroczną i bardziej krwawą niż ugrzecznieni X-Meni. Trzeci tom pod tym względem odstawał, ale w czwartym znów jest nieprzyjemnie a czasami i ohydnie. Bądź co bądź Rick Remender z bohaterów wyciągnął wiele negatywnych cech oraz sprawił, że stały się ich zaletami. Ciężko jednak stwierdzić by było to godne zakończenie serii. Wciąż pozostało wiele wątków bez pokrycia, a główny antagonista wcale nie okazał się wytrwałym graczem.

Rysunkowo widać różnicę w porównaniu do pierwszych tomów. Sposób na Apocalypse’a miał niesamowicie szczegółową, tak kreskę, jak i kolory. Podobnie było z Erą Archangela, gdzie również było na czym oko zawiesić. Najgorzej wypadł tom trzeci, gdzie artyści nie podołali i część rysunków nie wyglądała zachęcająco. W czwartym tomie jest lepiej, ale nadal nie tak dobrze, jak mogłoby być.

Uncanny X-Force od Ricka Remendera to seria, która z pewnością miała wzloty i upadki. Scenariuszowo bez problemu można wskazać lepsze oraz gorsze zeszyty. Dwa pierwsze tomy są niemal obowiązkowe, ale co do trzeciego, czy czwartego, tu wszystko zależy od tego w jakim stopniu lubi się Remendera, albo samych X-Force.  Niemniej lektura trójki będzie rozczarowująca, z kolei czwórka na pewno nie zawiedzie, ale nie będzie też to powyżej poprzeczki ustawionej przez pierwsze tomy. Inne serie, jak New X-Men i Astonishing X-Men (ukazują się równolegle do Uncanny) wypadają mimo wszystko lepiej i warto od nich zacząć przygodę z X-Menami. Zwłaszcza run Granta Morrisona powinien być wyjątkowo atrakcyjny, tak dla nowych, jak i starych miłośników homo superior.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Uncanny X-Force (wyd. zbiorcze) #4: Ostateczna Egzekucja
Scenariusz: Rick Remender
Rysunki: Mike McKone, Julian Totino Tedesco, Phil Noto, David Williams, Jerome Opeña
Seria: Uncanny X-Force
Wydawca: Mucha Comics
Data wydania: 30 kwietnia 2019
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Liczba stron: 264
Format: 180x275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788365938404
Cena: 89,00 zł
Tytuł oryginalny: Uncanny X-Force: Final Execution - Book 1
Wydawca oryginału: Marvel
Data wydania oryginału: 2012
Kraj wydania oryginału: Stany Zjednoczone



Czytaj również

Uncanny X-Force #3: Inny Świat
A było tak dobrze...
- recenzja
Uncanny X-Force #2: Era Archangela
Przygody X-Menów jeszcze nie były tak brutalne...
- recenzja
Jessica Jones: Puls
Jessica Jones i ciąża
- recenzja
Astonishing X-Men #1
Bycie mutantem nie dla wszystkich
- recenzja
New X-Men #1: Z jak Zagłada
Morrison i X-Men, czy coś może pójść nie tak?
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.