Peter A. Flannery, Decimus Fate i talizman marzeń
» Recenzje » Ultimate X-Men #4

Ultimate X-Men #4


wersja do druku

Nowy scenarzysta, nowe przygody

Autor: Redakcja: Balint 'balint' Lengyel, Lavernia, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Ultimate X-Men #4
Ultimate X-Men to długa wielowątkowa seria, którą do tej pory prowadził Mark Millar. Wraz z czwartym integralem za sterami zasiadł Brian Michael Bendis scenarzysta dość dobrze znany w Polsce i lubiany przez czytelników superhero. Nie bez powodu, bowiem przy X-Menach również pokazał co potrafi.

Po dość tragicznych wydarzeniach z Ultimate X-Men #3 uczniowie Charlesa Xaviera powoli wracają do swojego życia. Wciąż jest o nich głośno, niemniej wydaje się, że najgorsze problemy mają za sobą. Ale czy na pewno? Jak zwykle nie wszystkim pasuje to, że mutanci potrafią wpływać mentalnie na innych. Niektórzy wręcz są gotowi zginąć za swój kraj, aby tylko pozbyć się nosicieli genomu X.

Brian Michael Bendis zna się na rzeczy i wie jak podkręcić tempo przygód X-Men. Na cały 304-stronicowy album (zeszyty #34-45) złożyło się kilka wątków przewodnich, wszystkie treściwe, z solidnie napisanymi bohaterami, dość ważnymi moralnymi i emocjonalnymi wątkami oraz świetnie poprowadzoną intrygą polityczną. Owszem Millar potrafił chwilami nadać atrakcyjności swoim X-Menom, ale Bendis wysoki poziom utrzymuje cały czas.

Nowy tom Ultimate X-Men to przede wszystkim nowe postaci. W pierwszych rozdziałach na pomoc Wolverinowi (bo jego też dotyczy historia) przychodzi Spider-Man i Daredevil, co już samo w sobie jest połączeniem dość nietypowym: ugrzeczniony uczeń Peter Parker, zamaskowany mściciel-adwokat z Hell's Kitchen i mutant stworzony do zabijania. Tworzą zwariowaną ekipę, która łączy siły w celu zdyskredytowania wroga polującego na Wolverine’a. Niemniej w tych kilku zeszytach Bendis wyciągnął od poszczególnych bohaterów wszystko, co się dało, na czele z dowcipkowaniem Spider-Mana i bardzo tajemniczą aparycją Daredevila. Warto wiedzieć, że w przypadku Spider-Man jak i Daredevila Bendis tworzył osobne wielotomowe serie, również dostępne na Polskim rynku.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Przygody Wolverine’a, Spider-Mana i Dardevila to jedynie przedsmak tego, co czeka nas w tym tomie. Bendis w bardzo fajny sposób porusza ważne społeczne tematy dotyczące bycia mutantem: wprowadzając takie postacie jak Warren Worthington, który szybko zostaje połączony z biblijną apokalipsą (jego mutacją są “anielskie” skrzydła), tak samo istotna jest kwestia podejścia do mutanta, który posiada moce tak potężne i nieokiełznane, że zabija samą swoją obecnością. Takich dylematów jest sporo, a każdy dość dobrze podkreśla plusy i minusy bycia nosicielem genomu X. Pod tym względem Bendis nie ma sobie równych jeśli chodzi o X-Menów. Scenarzysta nie działa na arenie globalnej polityki, lecz skupia się na prywatnych potyczkach i decyzjach poszczególnych bohaterów, które również są istotne dla odbioru mutantów. A co za tym idzie historia robi się bardziej emocjonalna i przyziemna.

Nie oznacza to jednak, że nie ma tu wojny czy bijatyki, dla X-Menów kolejne misje likwidacyjne albo mające zapobiec terroryzmowi stanowią chleb powszedni. I nie inaczej jest tu, bo kiedy czytelnik przejdzie przez bardziej przyziemne losy postaci, wówczas na horyzoncie zaczyna kształtować się intryga. A w takim przypadku nie brakuje politycznych knowań, zdrady stanu i kolejnych moralnych dylematów.

W tej części do ilustracji zasiadł David Finch, który również ma na swoim koncie niektóre zeszyty z poprzedniego tomu Ultimate X-Men, ale też sporo albumów z Batmanem. Artysta ma solidną rękę, świetny kontur i bardzo dobrze “czuje” dynamikę postaci. Walki czy potyczki w jego wykonaniu ogląda się wręcz z przyjemnością. Tak też jest w najnowszej części o przygodach mutantów: wyraziste linie, szczegółowe rysunki i bardzo sprawnie akcentowane pomniejsze skoki, wypady, ciosy.

Brian Michael Bendis to jak na razie najlepsze, co mogło spotkać serię Ultimate X-Men, scenarzysta bowiem znacząco podniósł poprzeczkę względem Millara i sprawił, że czwarty tom przygód mutantów pochłania się nie wiadomo kiedy. Ogólnie cała seria Ultimate X-Men od początku skupia się na zaakceptowaniu mutantów przez opinię publiczną. X-Meni, jako najgłośniejsi przedstawiciele swojego gatunku, walczą z uprzedzeniami, rasizmem i wykluczeniem nie tylko siebie, ale również ludzi, u których dopiero aktywuje się gen X. Tak więc ten tom jest zdecydowanie lepszy niż poprzednie części i zdecydowanie wart przeczytania.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Ultimate X-Men #4
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: David Finch
Seria: Marvel Classic, Ultimate X-Men, X-Men, Klub Świata Komiksu
Wydawca: Egmont Polska, Egmont
Data wydania: 23 lutego 2022
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Marcin Roszkowski
Liczba stron: 304
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328154490
Cena: 109,99 zł



Czytaj również

Ultimate X-Men #3
Kiedy lud mutantów przemówił
- recenzja
Ultimate Spider-Man (wyd. zbiorcze) #08
Spadek formy?
- recenzja
Ultimate X-Men (wyd. zbiorcze) #1
Początki bywają trudne
- recenzja
Phoenix: Zmartwychwstanie. Powrót Jean Grey
Jean Grey nie taka straszna
- recenzja
Abe Sapien: Mroczne i straszliwe #2
Każdy koniec to nowy początek
- recenzja
Hawkeye. Kate Bishop
Do boju Kate Bishop!
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.