» Recenzje » Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza

Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza

Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza
Historia morderstw popełnionych przez słynnego Kubę Rozpruwacza przez lata inspirowała rzesze twórców kultury popularnej. Duch jego „dokonań” wywierał nieoczekiwany wpływ również na samych londyńczyków. A na czym polegało to zjawisko, traktuje recenzowane tu Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza.

Wydawnictwo Lost in Time nie ustaje w wysiłkach, by przybliżyć polskim czytelnikom twórczość hiszpańskiego duetu w składzie Antonio Segura (scenariusz) i Jose Ortiz (ilustracje). Po ich  dwóch wcześniejszych, wybitnych pod każdym względem pozycjach, Burton & Cyb oraz Hoimbre, w zasadzie nie doświadczyłem nawet minuty zawahania przed sięgnięciem po Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza.

Podobnie, jak wymienione wyżej albumy, tak i ten jest zbiorem opowiadań, chociaż w porównaniu do poprzedników jego objętość jest znacząco mniejsza, bowiem tym razem komiks liczy sobie niespełna 80 stron. Co więcej, wszystkie historie są czarno-białe, co również jest nowinką. Trzecia rzecz, na którą warto w tym momencie zwrócić uwagę, to druk na papierze offsetowym, co przy pierwszym kontakcie z albumem może wydawać się nieco zaskakujące. Po zakończeniu lektury zmuszony byłem jednak przyznać, że to rozwiązanie idealnie pasuje do treści, bowiem matowa powierzchnia dodaje czerni głębi, a ta – jak łatwo się domyślić – w przypadku opowieści o Kubie Rozpruwaczu ma fundamentalne znaczenie.

Okładka komiksu enigmatycznie informuje o reinterpretacji historii o Kubie, dodając przy tym, że autorzy wyobrazili sobie postać legendarnego mordercy jako pospolitego żebraka, marynarza czy arystokratę. I rzeczywiście, postać samego Rozpruwacza, takiego jaki zapisał się na kartach historii, nie pojawia się chociażby na jednej stronie, a część tekstów dzieje się przed lub po brutalnych morderstwach, które na trwałe zapisały się w ludzkiej pamięci. Tym nie należy się jednak przejmować, a tym bardziej nie wolno uprzedzać się do komiksu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Bohaterami poszczególnych utworów są duchowi spadkobiercy lub poprzednicy Kuby Rozpruwacza, chociaż nie można wykluczyć, że gdzieniegdzie nie pojawia się on sam. Na pierwszym planie znajdują się szaleńcy, persony zdecydowanie obłąkane czy zwykłe kanalie, które z różnych powodów postanowiły kontynuować dzieło swojego wątpliwego bohatera.

W tym pomyśle kryje się siła komiksu, bowiem autorzy nie podążyli najłatwiejszą, najprostszą ścieżką, w trakcie przemierzania której rozmaite persony dokonują zbrodni w dokładnie ten sam sposób. Ba, ofiarami bynajmniej bywają nie tylko kobiety, tak jak mordercami niekoniecznie muszą być mężczyźni. Różnorodność sytuacji oraz niejednoznaczność postaci i ich motywów w połączeniu z zaskakującymi, a przy tym nierzadko absurdalnymi sytuacjami sprawiają, że każdy komiks jest oryginalny, każdy też zapewnia odpowiednią dawkę wrażeń. W rezultacie czas spędzany przy lekturze kolejnych stron upływa w mgnieniu oka.

Ponownie warto też pochwalić maestrię Segury, który po raz trzeci udowadnia, że świetnie radzi sobie z formą krótką, potrafiąc nie tylko zaskakiwać oryginalnym, niecodziennym pomysłem, ale i szokować puentą, równie nietuzinkową jak sam pomysł na historyjkę.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W parze ze scenarzystą idzie ilustrator, chociaż, jak wspomniałem wyżej, tym razem czaruje w czerni i bieli. Ta konwencje znakomicie sprawdza w komiksie, gdzie noc jest naturalną porą działalności bandytów, gdzie cień londyńskich zaułków czasami skrywa damy, których afekt można negocjować, a czasami stalowe ostrze trafiające prosto w gardło. Co prawda sam styl jako żywo przywodzi na myśl wcześniejsze dokonania artysty, to jednak w niczym nie wadzi, bowiem ilustracje Ortiza nie tylko są pełne detali, ale też znakomicie wyrażają emocje postaci.

Czy Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza zasługuje na uwagę? Bezspornie tak. Jest to komiks – co może wydać się nieco paradoksalne – skierowany do szerokiego grona odbiorców: miłośników opowieści, gdzie groza i czarny humor spotykają się w jednym punkcie, fanów historii o słynnym mordercy, miłośników znakomitych adaptacji znanych fabuł oraz entuzjastów ładnych ilustracji. Zdecydowanie polecam.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.5
Ocena recenzenta
7.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 2
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza
Scenariusz: Antonio Segura
Rysunki: José Ortiz
Wydawca: Lost in Time
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Liczba stron: 80
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
ISBN: 9788367270649
Cena: 72,00 zł



Czytaj również

Hombre. Księga I
Twardziel i romantyk w czasach apokalipsy
- recenzja
Burton & Cyb
O dwóch takich co ukradli nie tylko księżyc
- recenzja
Klub dysydenta
Obraz radykalizującego się świata
- recenzja
Wojny Lucasa
Kiedy marzenie staje się rzeczywistością
- recenzja
Toppi. Kolekcja #5: Kolebka życia
Grzechy białego człowieka
- recenzja
Król rozpustników. Księga 1
Jak spaść ze szczytu do piekła
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.