Trzecia kamera
Poszukiwany, poszukiwana
Wiosną i latem roku 1945 Berlin stał się miejscem intensywnych poszukiwań. Zwykli mieszkańcy, kierując się pierwotnymi instynktami, poszukiwali żywności oraz krewnych, Rosjanie fantów, które mogliby zabrać do swojego kraju, Amerykanie zbrodniarzy, zaś ocaleli naziści – sposobu na ukrycie swojej tożsamości oraz uniknięcie odpowiedzialności za popełnione czyny. W tym całym bałaganie jeden niewielki przedmiot może zadecydować o wymierzeniu sprawiedliwości: tajemnicza kamera należąca do aresztowanego zagadkowego reportera wojennego, Egona Krabe.
Trzecia kamera jest pozycją całkiem świeżą, bo opublikowaną oryginalnie w roku 2024. Jej autorami są francuski reżyser, dziennikarz i scenarzysta komiksowy Cédric Apikian oraz kanadyjski ilustrator Denis Rodier. Duetowi pomagał Nicolas Férard, pełniący funkcje konsultanta historycznego, dzięki któremu album uzupełniony został o posłowie, o którym więcej pod koniec tekstu. Dzięki połączonym staraniom twórców powstała wielce interesująca, wielopłaszczyznowa historia traktująca o mieszkańcach niemieckiej stolicy, reporterach wojennych na usługach III Rzeszy oraz nieznanych aspektach ich pracy.
Bodaj jednym z najciekawszych aspektów fabuły jest rozgrywka pomiędzy Egonem Krabe a Amerykańskimi śledczymi, podejrzewającymi, że pojmany nie do końca jest tym kim za kogo się podaje. Nie dysponują jednak jakimikolwiek dowodami, by przedłużyć zatrzymanie ponad dopuszczalny przepisami czas, a tym bardziej by postawić zarzuty. I o ile można by napisać, że jest to opowieść jakich wiele o tyle nie każdy czytelnik ma w obowiązku znać kulisy postępowań przeciwko nazistom. W tym względzie komiks świetnie przedstawia, jakim sprytem wykazywali się naziści by oddalić od siebie choćby cień podejrzenia i jakim wyzwaniem bywała dla alianckich śledczych ich praca.
Apikan z olbrzymią wirtuozerią kreśli intrygę, przeplatając fikcyjną sylwetkę Krabego z jak najbardziej autentyczną – a nawet na swój sposób "ikoniczną” – postacią Waltera Frentza. Ten zabieg został zresztą głęboko przemyślany, bowiem historia nadwornego fotografa Adolfa Hitlera wiedzie wprost ku tytułowej "trzeciej kamerze”, aparatowi fotograficznemu, na którym reporterzy uwieczniali chwile i wydarzenia nie mające trafić do szerokiej publiczności; urządzeniu po wojnie będącemu swoistym Świętym Graalem, zawierającym materiały pozwalające pogrążyć wielu niemieckich notabli oraz oficerów.
Historia tajemniczego przedmiotu nabiera znaczenia wraz z każdą kolejną stroną. Początkowo może wydawać się on jakimś gadżetem, który przypadkowo trafił na okładkę komiksu, jednak finał należy tylko i wyłącznie do niego. I niby czytelnik wie, czego należy się spodziewać, niby narysowane fotki nie powinny w zasadzie nikogo zaskakiwać, jednak sam fakt zajrzenia za kulisy pracy reportera wojennego oraz potencjalnych dalszych dziejów urządzenia oraz jego właścicieli stanowią niezwykle silną puentę całej opowieści.
Scenarzysta wykazał się niezwykłą wirtuozerią w procesie kształtowania bohaterów. Poza nielicznymi, oczywistymi i jednowymiarowymi wyjątkami, przez większość lektury trudno jednoznacznie ocenić postacie pojawiające się na kartach powieści. Dysponujący tajemniczym aparatem Egon budzi nawet sympatię, wszakże przybył do Berlina w poszukiwaniu córki. Tyle, że… No właśnie, tutaj pozostawię niedopowiedzenie. Elke, czyli jego latorośl, również wydaje się ofiarą sytuacji w której się znalazła, jednak i ona pozostawia czytelnika z wątpliwościami. Na drugim końcu bieguna pozostają zwycięzcy; nawet w stosunku do nich trudno wykrzesać nadmierną sympatię, zwłaszcza do Rosjan, chociaż i Amerykańscy wojacy jawią się jako oportuniści.
Warto dodać, ze słowo świetnie współgra z obrazem, czyli ilustracjami Denisa Rodiera, który przedstawił Berlin połowy 1945 roku jako istne piekło na Ziemi, zwłaszcza dla jego mieszkańców próbujących przeżyć każdy kolejny dzień. Oczywiście, trudno tutaj mówić o jakimś szczególnym współczuciu, jednak klimat zrujnowanego miasta, opanowanego przez "nieco nieokrzesanych” Rosjan i wyczuwających okazję do niezwykłych interesów Jankesów robi wrażenie. Ilustrator nie romantyzuje sytuacji, nie ugrzecznia, lecz z każdą kolejną stroną epatuje beznadzieją dnia codziennego.
Wymowę obrazu wzmacniać ma dodatkowy element w postaci niemieckiego ruchu oporu, czyli słynnego Werwolf. W tym elemencie należy być jednak ostrożnym, bowiem autorów wyobraźnia nieco poniosła, co jednak zrzucam na karb licentia poetica. W rzeczywistości Werwolf, bardzo aktywny na polskich Ziemiach Odzyskanych, w samym Berlinie działał w bardzo ograniczonym zakresie, co wprost wynikało z wycieńczenia mieszkańców Berlina, zmagających się z bardziej prozaicznymi problemami w postaci zwykłego głodu i braku środków umożliwiających przeżycie. Warto jednak przymknąć oko na ten element, odnotować, lecz nie roztrząsać go zanadto, paradoksalnie bowiem włączenie w historię zdesperowanego fanatyka wzbogaca ją o dodatkowe wątki.
Komiks dopełnia świetne posłowie konsultanta historycznego, Nicolasa Ferarda. Na przestrzeli kilku stron w sposób skondensowany acz klarowny poruszone oraz wyjaśnione zostaje kilka kwestii ściśle powiązanych z historią Trzeciej kamery: kwestia powstania oraz rozwoju ośrodka szkoleniowego reporterów wojennych, znaczenie tytułowych "trzecich kamer”, powojenne losy członków Propagandakompanien, jaki i sylwetka samego Frentza. Materiał został wzbogacony przez liczne fotografie, przedstawiające rutynową pracę reporterów wojennych, począwszy od fotografii Adolfa Hitlera po zadania realizowane zdecydowanie bliżej linii frontu. Wartość posłowia jest w zassanie niemożliwa do przeszacowania, dostarcza bowiem garść niezwykle cennych informacji, a powtórzę to, co wcześniej napisałem – nie każdy czytelnik musi być ekspertem w tej materii.
Trzecia kamera to coś o wiele więcej niż kolejny komiks historyczny, nawet jeśli jest to jedna z wielu publikacji opartych na wydarzeniach jak najbardziej autentycznych. Album sięga po bolesne, brutalne zagadnienie, ale ukazuje je z nieco innej, raczej nieznanej szerokiemu audytorium, perspektywy reporterów wojennych. Nie sposób przejść też obojętnie obok bardzo udanego scenariusza i ciekawego pojedynku intelektualnego pomiędzy funkcjonariuszami upadłego reżimu a śledczymi tropiącymi wojennych zbrodniarzy. I na sam koniec powtórzę być może wyświechtaną frazę: komiksy już dawno przestały być medium służącym tylko i wyłącznie taniej rozrywce, a Trzecia kamera jest tego najlepszym dowodem.
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Scenariusz: Cédric Apikian
Rysunki: Denis Rodier
Wydawca: Egmont
Data wydania: 3 czerwca 2026
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 152
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328178601

