» Recenzje » Thorgal. Louve #7: Nidhogg

Thorgal. Louve #7: Nidhogg


wersja do druku

Co dwie głowy, to nie jedna

Autor: Redakcja: Wiktor 'Anzelm' Wieczorek, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Thorgal. Louve #7: Nidhogg
Thorgal. Louve #7: Nidhogg Yanna le Pennetier i Romana Surżenko to kolejna porcja szalonych przygód młodej córki wikinga Thorgala Aegirssona i księżniczki Aaricii, jednak tym razem o wiele lepszych niż w poprzednim albumie. Bez wątpienia pochłoną fanów oryginału.

Wcześniejszy tom równoległej do Thorgala serii o Louve, chociaż nienajgorszy, zdecydowanie nie dostarczał takich wrażeń jak najnowszy, zatytułowany Nidhogg. Przede wszystkim #7 kończy wątki rozpoczęte w poprzednim albumie (Królowej czarnych elfów), gdzie Louve zgodziła się pomóc Thjaziemu i pokazała mu miejsce ukrycia gwiezdnej kołyski Thorgala. Niestety, ta podstępem została skradziona przez czarne elfy.

W Nidhoggu Louve, chcąc pomóc Tjahziemu w odzyskaniu skradzionego przedmiotu i powstrzymaniu upadłych elfów przed ścięciem korzeni Yggdrasilla, udaje się do Międzyświata, aby odszukać zesłanego tam za karę węża Nidhogga i prosić go o pomoc. Tymczasem wyklęty pomniejszony bóg Asgardu – Vigrid (skazany na wygnanie i ciało czarnego elfa) – wraz z księżniczką Yasmino (zaklętą w małpkę) udają się do krainy świetlistych elfów, aby prosić je o pomoc w walce z nadchodzącym zagrożeniem.

W najnowszym albumie historia jest o wiele ciekawsza, czytelnik dostaje kilka zwrotów akcji, wzruszające epizody i kilka miłosnych wątków, które świetnie dopełniają powieść. Śledzimy nieprawdopodobne przygody małej Louve, która jest bardzo odważna jak na swój wiek, i dowiadujemy się o kilku ciekawostkach z życia Vigrida oraz Yasmino. Na pochwałę również zasługuje fantastyczna scena finałowa. Świetnie domyka przygody Louve związane z królową czarnych elfów i Nidhoggiem oraz pozostawia nutkę nostalgii. Owszem, momentami odnosi się wrażenie, że niektóre wątki są lekko rozwlekłe, jednak nie psuje to w znaczący sposób całej fabuły. Pozostaje po przeczytaniu jedynie niedosyt, ponieważ odnosi się wrażenie, że scenarzysta mógł zmieścić o wiele więcej na 48 stronach Nidhogga.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Czytelnik nie śledzi jednak tylko przygód Louve: w albumie często zmieniają się lokacje i postacie. Mamy okazję spojrzeć na wydarzenia z perspektywy Aaricii i Vigrida, dzięki czemu historia jest bardziej otwarta i zrozumiała dla czytającego, zwłaszcza że w serii Thorgal. Louve nie da się uniknąć wielu zależności pomiędzy bohaterami. Z każdą sceną mamy okazję poznać następne mniejsze lub większe sekrety protagonistów.

O ile nowi bohaterowie na pewno urozmaicają całą historię, to dla osób nie mających styczności z cyklem mogą być dezorientujący. Kilku z nich na stronach Nidhogga przybywa „znikąd” i kontynuuje wątki z poprzednich albumów, jak Królestwo Chaosu. Jeśli ktoś nie czytał wcześniejszych zeszytów, to trudno będzie mu osadzić wydarzenia z siódmego tomu w całej serii, zwłaszcza że często owe wątki zawierają się jedynie na dwóch/trzech stronach.

Kolorystycznie jest podobnie do poprzedniego tomu. Nadal zachwycają przyjemne pastelowe kolory oraz lekkie rysunki, dość szczegółowo przedstawione przez Romana Surżenko. Świetnie radzi sobie z kreśleniem postaci, ich twarzy, sylwetek. Słabiej natomiast prezentują się tła, tutaj twórca nie przywiązuje już takiej wagi, jeśli chodzi o urozmaicenie, często kadry są zwyczajnie puste i najbardziej jest to widoczne, kiedy Louve trafia do Międzyświata.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ostatecznie Thorgal. Louve #7: Nidhogg warto ocenić jako album bardzo dobry, zwłaszcza że Królowa czarnych elfów należała do słabszych pozycji. Nidhogg świetnie kończy kolejne intrygujące przygody młodziutkiej i niesfornej córki Thorgala. Pozostaje po nim apetyt na kolejne ciekawe postacie i zdarzenia, których w serii zarówno tej głównej, jak i pobocznej nie brakuje. Jeśli więc ktoś zastanawiał się nad kupnem, to polecam, warto przyszykować na półce miejsce dla najnowszej części Louve

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Thorgal. Louve #7: Nidhogg
Scenariusz: Yann
Rysunki: Roman Surżenko
Kolory: Roman Surżenko
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: kwiecień 2017
Autor okładki: Roman Surżenko
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328119765
Cena: 29,99 zł
Wydawca oryginału: Le Lombard
Data wydania oryginału: 2017



Czytaj również

Królowa czarnych elfów
Quo vadis, Louve?
- recenzja
Thorgal. Młodzieńcze lata #2: Oko Odyna
Powrót do dzieciństwa
- recenzja
Thorgal. Młodzieńcze lata #1: Trzy siostry Minkelsönn
I znowu seria poboczna...
- recenzja
Thorgal. Młodzieńcze lata #5: Slivia
Początków ciąg dalszy
- recenzja
Louve #04: Crow
Odgrzewany kotlet
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.