Thorgal #07: Gwiezdne dziecko

Bajkowo po raz kolejny

Autor: Dawid 'Fenris' Wiktorski

Thorgal #07: Gwiezdne dziecko
Gwiezdne dziecko to druga - po Trzech starcach z krainy Aran - iście bajkowa odsłona przygód Thorgala. Tym razem twórcy serii przenoszą bohatera w czasy jego dzieciństwa i dają mu sposobność do rozwiązania kabały, w jaką wplątał się władca krasnoludów. Zdradzają również więcej informacji na temat prawdziwej rodziny Thorgala i tego, jak kiedyś mogła wyglądać nasza planeta w uniwersum Thorgala, a nawet przedstawiają kulisy jego odnalezienia w tajemniczej metalowej kapsule. Gwiezdne dziecko to aż trzy różne historie, chociaż tylko jedna z nich będzie w pewien sposób kontynuowana w przyszłości.

Komiks otwiera Zaginiony drakkar - zdecydowanie najprostsza historyjka w całym Gwiezdnym dziecku. Komiksowy epizod opowiada losy nieudanej wyprawy łupieżczej pod wodzą Leifa, późniejszego przybranego ojca Thorgala. Kilka lat później rozgrywa się Metal, który nie istniał, czyli podróż Thorgala do baśniowej krainy, w której musi on zmierzyć się z niebezpieczeństwami, takimi jak olbrzymy czy latające krzyżówki wężów i nietoperzy, a na końcu pokonać węża Nidhogiema, aby uratować władcę krasnoludów Ivaldira przed utratą imienia. Komiks zamyka zaś Talizman, którego plansze poświęcone są niemal w całości pochodzeniu Thorgala i splotowi wydarzeń, jakie w ogóle doprowadziły do jego pojawienia się na Ziemi.

Mimo iż Gwiezdne dziecko nie jest powiązane fabularnie zarówno z poprzednimi, jak i przyszłymi odsłonami Thorgala, to jest to komiks zaskakująco treściwy. Głównie ze względu na Metal, który nie istniał. Dwa sąsiadujące z nim epizody śmiało można potraktować raczej jako ciekawostkę, bo i głównie do tejże roli się sprowadzają (co najlepiej widać po Zaginionym drakkarze). Natomiast historia towarzyszenia krasnoludowi w jego blisko tysiącletniej eskapadzie przedstawia zarówno kolejną część informacji na temat funkcjonowania świata bogów, jak i jego powiązań z rzeczywistością. Sam Tjahzi (jak zwie się wspomniany niezwykły kompan młodego Thorgala) odegra zresztą istotną rolę w jednej z przyszłych wypraw wikinga.

Gwiezdne dziecko oferuje także dość ciekawy przegląd wszystkich elementów fantastycznych, jakie napotkać można w Thorgalu. Pojawiają się w nim zarówno fragmenty poświęcone lokalnym wierzeniom i czczonym bogom (wszak imiona bohatera pochodzą odpowiednio od Thora i Aegira), te czysto bajkowe (aczkolwiek w tym przypadku jest to odrobinę mroczniejsza odsłona, niż ta znana nam z historyjek przeznaczonych dla dzieci) i w końcu motywy fantastycznonaukowe, które w Thorgalu są najrzadsze, ale ostatecznie mają chyba najistotniejszy wpływ na tytułową postać. Te cechy w połączeniu z hermetycznością opowiadanych historii sprawiają, że Gwiezdne dziecko można czytać nawet przed Zdradzoną czarodziejką - chociaż wtedy prawdopodobnie zniknie zaskoczenie z pochodzenia Slivii.

Najpełniejszy jak dotąd przegląd elementów fantastycznych występujących w Thorgalu to najważniejsza cecha Gwiezdnego dziecka. Wierzenia, bajkowość, odrobina science fiction - to wszystko sprawiło, że w ciągu kolejnych lat Thorgal wyrósł na prawdziwą legendę frankońskiego komiksu. Warto także nadmienić, że Gwiezdne dziecko wraz z kolejnym tomem, czyli Alinoe, pełnią rolę przerywnika w przedstawianiu kolejnych historii z udziałem Thorgala, więc odrobinę znużeni jego postacią czytelnicy z pewnością odetchną. Przynajmniej na te dwa tomy.