Pamięć zwana imperium
» Recenzje » Thor #01: Thor odrodzony

Thor #01: Thor odrodzony


wersja do druku
Thor #01: Thor odrodzony
Jason Aaron jest momentami świetnym, a czasami przeciętnym scenarzystą. To czy seria mu wyjdzie słabiej czy lepiej, zależy od tego, jak bardzo złożona postać lub postacie trafią pod jego skrzydła. Niestety Thor, bóg piorunów i były władca Mjolnira, przez swoje zamiłowania ograniczone do trunków i wojaczki do zbyt skomplikowanych nie należy.

Po ciężkiej wojnie z Mangogiem, Thor nadal nie może zaznać spokoju. Czarnoksiężnik Malekitha Przeklęty, władca mrocznych elfów z krainy Svartalfheim, wkroczył na wojenną ścieżkę, a jego celem stało się zdobycie władzy we wszystkich dziewięciu światach. Za towarzyszkę ma Sindr – Królową Żaru z Muspelheimu, która postanowiła położyć swoje ogniste szpony na krainie Jötunheim. Thor musi szybko działać i ratować świat lodowych olbrzymów. Niestety pomimo odzyskania mocy Gromowładnego, brak młota znacząco utrudnia czekające go zadanie.

Natłok wydarzeń w Thorze odrodzonym jest przytłaczający. Malekitha, Królowa Żaru i towarzysze Thora to postacie przedstawione jako jednostki potężne, istotne dla kluczowych momentów w nadchodzącej wojnie, ale niestety dla czytelnika, który dopiero co sięgnął po Thora, anonimowe. Przez to, że Jason Aaron musiał upchnąć kluczową konfrontację w przystępnej formie fabularnej, wielu bohaterów poszło w odstawkę, a reszta została zaledwie powierzchownie nakreślona. Co z kolei spowodowało powstanie luk fabularnych, które starano się rekompensować szybką akcją, woltami fabularnymi i ogólnie pojętą "nawalanką". Do tego wszystkiego dodano lekką atmosferę i dużo humoru, aby przypadkiem wydarzenia nie okazały się "za ciężkie" w odbiorze dla niedzielnego zjadacza komiksowego. Ostatecznym efektem jest akcyjniak nastawiony na rozlew krwi, zamiast konkretnej historii superhero.

Mamy tu idealny przykład tego, jak ciężko Jasonowi Aaronowi wydobyć potencjał z Gromowładnego. Scenarzysta ma pomysły na rozwój Asgardczyka, komplikacje w aferze z Malekithem Przeklętym i wojnę zagrażającą wszystkim dziewięciu światom. Niestety notorycznie bohater ginie na tle innych postaci. Nie wyróżnia się hardą postawą, z której na ogół jest znany, nie jest też przedstawiony jako wojownik sprytny czy przebiegły. Wręcz odwrotnie, Thor Jasona Aarona jest prostolinijny i raczej niezbyt skory do kompromisów. Ma od czasu do czasu porywy wściekłości nadające mu dodatkowej siły, ale poza efektywnością nie pełnią one znaczącej roli.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ilustracyjnie Thor odrodzony to dzieło ciekawe, cechujące się wyrazistymi, jasnymi kolorami. Na większości plansz łatwo zauważyć zabieg głębi, kiedy to tła i postacie drugoplanowe są niczym rozmazane kleksy. Mike Del Mundo, Christian Ward nie wdają się w szczegóły i na ogół operują kształtem i miękkim konturem.

Thor odrodzony z jednej strony kontynuuje zmagania Thora z Malekithem Przeklętym, a z drugiej dodaje trochę nowych rzeczy. Ciężar fabuły został przeniesiony z Jane Foster na boga piorunów, ale niekoniecznie przełożyło się to na lepszy efekt. Oczywiście nie mówię, że Potężna Thor była znacząco lepsza, ale razem z Thorem odrodzonym obie serie pokazują, że Jasonowi Aaranowi z Thorem po prostu nie idzie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
4.5
Ocena recenzenta
4.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Thor #01: Thor odrodzony
Scenariusz: Jason Aaron
Rysunki: Mike Del Mundo, Christian Ward
Seria: Thor, Marvel Fresh
Wydawca: Egmont, Egmont Polska
Data wydania: 29 września 2021
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Marceli Szpak
Liczba stron: 152
Format: 167x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328152090
Cena: 39,99 zł



Czytaj również

Thor #1: Gromowładna
Historia kołem się toczy
- recenzja
Avengers #01: Ostatnia fala
A więc kto jest silniejszy?
- recenzja
 Amazing Spider-Man #02: Przyjaciele i wrogowie
Trochę się ułożyło, ale jednak nie do końca.
- recenzja
Venom #1
Kiedy jeden symbiot to za mało
- recenzja
Amazing Spider-Man #01: Powrót do korzeni
Szczęście na odwrót
- recenzja
Marvel Fresh. Wojny nieskończoności
To jeszcze nie koniec
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.