» Recenzje » The Goon (wyd. zbiorcze) #4

The Goon (wyd. zbiorcze) #4


wersja do druku

Zmierzch i herosi według Zbira

Autor: Redakcja: Wiktor 'Anzelm' Wieczorek

The Goon (wyd. zbiorcze) #4
Czy mrukliwy osiłek, rozwiązujący większość problemów za pomocą rękoczynów, jest w stanie zaskarbić sobie sympatię czytelników? Zbir udowadnia, że jak najbardziej.

Czwarty i zarazem przedostatni tom kolekcji The Goon dostarcza dokładnie to, czego można było oczekiwać po dotychczasowej przygodzie z magnum opus Erica Powella. 

Album rozpoczyna się od urodzin Zbira, który ostatnimi czasy nie należy do najszczęśliwszych, jednak próby poprawienia mu nastroju przez znajomych z pubu spełzają na niczym. To jednak zaledwie początek. W kolejnych rozdziałach autor powraca chociażby do lunaparkowej przeszłości Zbira i miesza go w działanie związku zawodowego szwaczek. Akcja nie skupia się wszakże tylko na tytułowym osiłku, ponieważ jedną z historyjek w całości poświęcono Sępowi, którego czytelnicy poznali w poprzednich tomach.

Rozdział o wędrówce Sępa, choć całkiem udany, nie umywa się do Chinatown z drugiego wydania zbiorczego, które również uderzało w poważniejsze tony i przyniosło Powellowi jedną z jego pięciu nagród Eisnera. Niemniej warto odnotować dedykowanie osobnego rozdziału wprawdzie pobocznej, lecz jednej z najbardziej charakterystycznych postaci Goona. To zresztą nie jedyna melancholijna opowieść zawarta w albumie, aczkolwiek dominują te znacznie bardziej nastawione na humor – najczęściej czarny, pełen absurdalnych dialogów, podtekstów seksualnych i frywolnego dowcipkowania ze wszystkiego, na co tylko autora naszła ochota. Powell nie oszczędza nawet pozbawionego nogi członka lokalnej, dziecięcej bandy, starszych kobiet i związków zawodowych walczących z krwiożerczymi kapitalistami. W międzyczasie otrzymujemy jeszcze porcję autoironicznych komentarzy twórcy, a na deser komiks superbohaterski nie tyle obrywa, co jest mieszany z błotem za typowe dlań cechy – intensywnie, bezpośrednio i nade wszystko celnie. Szkoda jedynie, że autor nie pokusił się o kilka dodatkowych stron, bo gołym okiem widać, z jaką łatwością przychodzi mu nabijanie się z trykotów.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Czy na tym krysztale znajdują się rysy? Niestety tak – ponownie rzuca się w oczy mankament dotyczący tak naprawdę każdego tomu serii. W małych dawkach Goon bywa zniechęcający i potrzeba czasu, aby na dobre złapać bakcyla i rozsmakować się w dziele Erica Powella. Trudno to wyjaśnić, lecz nawet przy czwartym tomie kolekcji nie obyło się bez ponownej inicjacji, po której mogłem na dobre rozsiąść się ze Zbirem w jednej spelunie. W niektórych fragmentach na niekorzyść działa też powtarzalność humoru i sprowadzenie wydarzeń do okładania się pięściami, ale to pomniejsze drobnostki, na ogół umykające uwadze ze względu na tempo fabuły i liczne odniesienia.

Przedostatnia część Goona utrzymuje wysoki poziom. Owszem, zdarzają się nużące sekwencje bezmyślnych rękoczynów – które z biegiem serii straciły swój urok – lecz to kawał porządnego, rozrywkowego komiksu wypełnionego po brzegi czarny humorem. Jeśli zatem lubicie na przestrzeni kilku stron przejść drogę od wyśmiewania schematów superhero do barowej przeróbki płomiennej mowy z Bravehearta, a w międzyczasie utrzeć nosa wypudrowanym wampirom ze Zmierzchu, to Goon jest czymś w sam raz dla was.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.5
Ocena recenzenta
7.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: The Goon #4
Scenariusz: Eric Powell
Rysunki: Eric Powell
Kolory: Dave Stewart, Eric Powell, Bill Farmer
Seria: The Goon
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 18 listopada 2020
Kraj wydania: Polska
Autor okładki: Eric Powell
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 416
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788366512337
Cena: 119,99 zł



Czytaj również

The Goon (wyd. zbiorcze) #2
Zbir w chińskiej dzielnicy
- recenzja
The Goon (wyd. zbiorcze) #1
Bo ze zbirami nigdy nie wie się
- recenzja
Pan Higgins wraca do domu
Miało być śmiesznie
- recenzja
Czarna Orchidea (nowe wydanie)
O superbohaterach inaczej
- recenzja
Hill House Comics. Rodzina z domku dla lalek
Mały, opętany domek
- recenzja
Perramus. W płaszczu zapomnienia
Komiks, by nie zapomnieć
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.