» Straine (wyd. zbiorcze) #1: Dystrykt Galicja (okładka B)

Straine (wyd. zbiorcze) #1: Dystrykt Galicja (okładka B)

Dodał: Joanna 'Shadov' Walczak

Straine (wyd. zbiorcze) #1: Dystrykt Galicja (okładka B)
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Straine #1: Dystrykt Galicja
Scenariusz: Krzysztof Tkaczyk, Bartosz Minkiewicz
Rysunki: Krzysztof Tkaczyk, Bartosz Minkiewicz
Seria: Straine, Dystrykt Galicja
Wydawca: Wydawnictwo Kurc
Data wydania: 19 września 2018
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 68
Format: 210 x 290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788395084997
Cena: 38,00 zł

Dawno temu, gdy komiksów było mało, oprócz Giganta, Kaczora Donalda czy Asteriksa dwóch Amerykanów mieszkających w Krakowie stworzyło pierwszego polskiego superbohatera. Nikt nie znał wtedy Iron Mana a Deadpool był martwą strefą na basenie. W "dorosłych" komiksach szczytem przekleństwa było "O rany!" albo "Cholera!". Porównajcie je ze słowotwórstwem w Wilq, czyli drugim dziecku współautora Straine'a. 

I wtedy pojawił się właśnie Straine, facet z brzytwą oraz zaminowany Wawel, miś, gang inwalidów, seans Gwiezdnych wojen, śmiercionośna broń biologiczna w Wieliczce, Rodzina (czyli gang dilerów), VR, zapchany zlew, sterowce, Stocznia Gdańska, tort z niespodzianką, śmieciarze z giwerami i...Simon Josue Piehonsky. Arcymistrz zła i godny spadkobierca Karola Kota.

Komiks został wydany z trzema okładkami. Najlepsza jest ta ze stacją Alabama Haltestelle i groźną miną Straine'a.

Acha, komiks jest zakazany w Unii Paneuropejskiej zgodnie z dyrektywą nr 2018/83/UP.

Źródło: Opis wydawcy

Tagi: Straine #1: Dystrykt Galicja | Straine | Dystrykt Galicja | Krzysztof Tkaczyk | Bartosz Minkiewicz | Wydawnictwo Kurc


Czytaj również

Straine #1: Dystrykt Galicja
Straine nie dla słabych
- recenzja
Lot kruka #2
Problemów ciąg dalszy...
- recenzja
Mechaniczna ziemia #2: Antarktyka
Pośród lodowej pustyni
- recenzja
Bernard Prince (wyd. zbiorcze) #2
Przygoda nigdy się nie kończy
- recenzja
Azymut #4: Czarne chmary, biały żagiel
Azymut dalej nie na swoim miejscu
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.