» Recenzje » Snow Blind (wyd. zbiorcze) #1

Snow Blind (wyd. zbiorcze) #1


wersja do druku

Klimatycznie, lecz zbyt krótko

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska, Joanna 'Taun_We' Kamińska

Snow Blind (wyd. zbiorcze) #1
Chyba każdy chciałby być otoczony rodziną, grupą najbliższych osób, na które może liczyć i obdarzyć zaufaniem w każdej sytuacji. Teddy też tak myślał, aż do momentu, kiedy wykonał i udostępnił w sieci jedno śmieszne zdjęcie. W krótkim czasie felerna fotka wywróciła jego życie do góry nogami.

Tak też zaczyna się thriller duetu Ollie Masters (scenariusz) oraz Tyler Jenkins (ilustracje). Ten drugi błysnął interesującymi grafikami przygotowanymi dla innego, świetnego zresztą, komiksu sensacyjnego – Grass Kings. Masters z kolei jest postacią enigmatyczną z perspektywy polskiego czytelnika, chociaż ma na swoim koncie jedną autorską serię, The Kitchen, oraz scenariusze dla Wonder Woman.

Sięgając po Snow Blind, czytelnik musi przygotować się na podróż do mieściny na Alasce, gdzie mieszka sobie z pozoru zwyczajna rodzina. Wskutek drobnego psikusa, nie tyle nawet jej spokój zostaje zaburzony, co życie wywrócone do góry nogami. Wracają demony przeszłości, pojawia się tajemnicza, pragnąca wyrównać dawne rachunki, osoba, a dodatkowo relacje między rodzicami a synem obrócone zostają w ruinę.

Tak się rozpoczyna bardzo dynamiczna opowieść, której zawiązania nie powstydziliby się najlepsi powieściopisarze. Jest tajemnica z przeszłości ocierająca się o duży temat i mafię, są mściciele, ofiary i niewinni. Klimat małego miasteczka i leśnej dziczy przeplata się ze wspomnieniami słońca Arizony, a instynktowna miłość do rodziców z rosnącym obrzydzeniem wynikającym z braku szczerości przez ostanie lata. To jeszcze nie wszystko.

Scenarzysta umiejętnie buduje atmosferę tajemnicy, która zaciążyła na obecnym życiu bohaterów. Skutecznie przeskakuje pomiędzy ojcem głównego bohatera a jego dawnym wrogiem, przerzucając pomiędzy nimi faktyczne i domniemane winy i budując nakręcającą się spiralę kłamstw. Masters umiejętnie rysuje portrety psychologiczne postaci, nawet jeśli są one miejscami nieco zbyt sztampowe i opatrzone, pełnymi garściami korzysta z dorobku mnóstwa utworów sensacyjnych i czyni to zręcznie.

Finał przychodzi jednak nieco za szybko i zbyt łatwo. Szala sprawiedliwości przechyla się w jedną stron i w tym jednym momencie scenarzysta odchodzi od pewnych standardów powieści sensacyjnej. Brakuje skrupulatnego wyjaśnienia intrygi; oczywiście części rzeczy można się domyślać, jednakże podobne dywagacje ani nie gwarantują trafności spostrzeżeń, ani tym bardziej nie rozwiązują zagadek, a tych jest co najmniej kilka.

W rezultacie Snow Blind pozostawia po sobie nie tyle przeczucie potencjalnego kontynuowania historii, ale po prostu niewykorzystanych możliwości. Treść wydaje się być ledwie szkieletem opowieści, która mogłaby być rozpisana na jeszcze jeden, może dwa epizody. Zdecydowanie brakuje pogłębienia historii, tak bieżących wydarzeń, jak i przeszłych, które doprowadziły bohaterów do miejsca do zapadłej mieściny w Alasce. Troszkę szkoda, bo śledztwo prowadzone przez Teda absorbuje uwagę i utrzymuje w zaciekawieniu od pierwszej do ostatniej strony.

Jeśli zaś chodzi o warstwę graficzną, to możliwości są dwie: albo ktoś polubił pozbawione detali, akwarelowe grafiki Tylera Jenkinsa, albo nie. Przyznać jednak trzeba, że osobliwy styl ilustratora bardzo pasuje do tematyki, udanie oddaje stany emocjonalne bohaterów czy dynamikę podejmowanych czynności. Jeśli jednak poszarpane i uproszczone grafiki nie przekonały do siebie już w trakcie lektury Grass Kings, to i teraz nie ma najmniejszych szans na zmianę decyzji. Nie przekonuje ani bardzo ładne od strony technicznej wydanie, ani kilka dodatkowych plansz z okładkami poszczególnych zeszytów.

Po zakończeniu lektury trudno uniknąć niemal instynktownych porównań pomiędzy Grass Kings a Snow Blind. Obydwa tytuły łączy kryminalno-sensacyjna tematyka, atmosfera tajemnicy skrywającej brutalną przeszłość, niejednoznaczni bohaterowie oraz oczywiście samo wydanie oraz kreska ilustratora. I co tutaj kryć: przygody mieszkańców Królestwa Traw oferują jednak o wiele więcej, a przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista. Trzy tomy – zamiast jednego – dają możliwość rozwinięcia intrygi oraz dołożenia kolejnych wątków oraz interesujących retrospekcji pogłębiających psychologię postaci. I na odwrót, pojedynczy album siłą rzeczy narzuca ograniczenia w każdym z powyższych aspektów.

Prawdę pisząc, zaraz po zakończeniu lektury pokusiłem się o sprawdzenie, czy aby w kolejce do tłumaczenia nie stoją kolejne tomy domniemanego cyklu. Jednak nie, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Snow Blind jest na chwilę obecną zamkniętym one-shotem. Czy komiks doczeka się rozwinięcia w przyszłości? Cóż, czas pokaże.

Biorąc pod uwagę również powyższe, ocena komiksu nie nastręcza specjalnych problemów. Snow Blind zaoferował troszkę ponad godzinę dobrej rozrywki i z czystym sercem można polecić tę opowieść każdemu miłośnikowi komiksów sensacyjnych. Wszystko zostało poukładane jak należy, ale jednak ograniczenia wynikające z objętości odcisnęły swoje piętno na głębi scenariusza, czyniąc zeń miły dodatek, uzupełnienie komiksowego menu, lecz nie danie główne na kilka wieczorów.

Galeria


6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Snow Blind #1
Scenariusz: Ollie Masters
Rysunki: Tyler Jenkins
Seria: Snow Blind
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 9 października 2019
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Maciej Muszalski
Liczba stron: 111
Format: 184x286 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788381109253
Cena: 54,00 zł



Czytaj również

Grass Kings (wyd. zbiorcze) #3
Dobro jednostki czy ogółu?
- recenzja
Grass Kings (wyd. zbiorcze) #2
Coraz więcej cieni
- recenzja
Grass Kings (wyd. zbiorcze) #1
Wielka draka na prowincji
- recenzja
Lastman #2
Kto wygra turniej?
- recenzja
Reszta świata #2: Świat nazajutrz
Wędrówka po zniszczonym świecie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.