» Recenzje » Skorpion (wydanie zbiorcze) #1

Skorpion (wydanie zbiorcze) #1


wersja do druku

W poszukiwaniu skarbów i tożsamości

Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Skorpion (wydanie zbiorcze) #1
Historie spod znaku płaszcza i szpady rzadko kiedy goszczą na kartach komiksów, regularnie przegrywając bój o księgarniane półki z albumami o piratach lub kowbojach. Dlatego też z należytą atencją należy podejść do reedycji cyklu, który zaskarbił sympatię czytelników. Mowa o serii Skorpion.

Druga połowa XVIII wieku, Rzym. Kochający zabawę, kobiety i niebezpieczeństwa Skorpion jest rabusiem grobów, ale nietypowym. Doskonale znając literaturę starożytną i średniowieczną oraz układ katakumb, wie, gdzie szukać pochówków dawnych świętych, których kości sprzedaje jako relikwie. Pewnego dnia tajemnice związane z niezwykłym pochodzeniem bohatera powodują, że wchodzi w drogę dziewięciu rodom, które od starożytności władają Europą. Rozpoczyna się nierówna walka mogąca mieć wpływ na przyszłość całego chrześcijańskiego świata…

Cykl autorstwa Stephena Desberga (scenariusz) oraz Enrico Mariniego (ilustracje) zadebiutował na ksiegarnianych półkach w roku 2000, zaś polska premiera miała miejsce kilka lat później, bo w 2003. Pierwotnie wydawcą był Egmont, później zaś Taurus Media. Obecnie do rąk czytelników trafiła reedycja pierwszych trzech albumów i prawdę pisząc, interesującym jest zagadnienie, kto i w jakiej formie wyda kolejne odsłony.

Skorpion to historia z gatunku płaszcza i szpady, chociaż historia dalece wykracza poza ramy zwykłej opowieści przygodowej. Zaryzykuję twierdzenie, że – być może zupełnie nieświadomie i niezależnie – komiks stał się prekursorem Kodu da Vinci. Pierwsze tomy tego nie zdradzają wprost, ale podobnie jak w słynnej książce, protagonista trafi na trop legendarnego skarbu oraz religijnej intrygi, której geneza sięga jeszcze czasów Imperium Rzymskiego.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Póki co jednak czytelnicy poznają głównego bohatera, człowieka naznaczonego jakoby szatańskim znamieniem, którego matka zresztą spłonęła na stosie jako wiedźma. Jakby mało by tego było, na jego głowę poluje wpływowy kardynał, osobnik jakiego nikt by nie chciał spotkać na swojej drodze, a do tego dysponujący prywatną, fanatycznie oddaną armią zakonników-wojowników.

Na szczęście Armando Catalano, czyli tytułowy Skorpion, jest nie tylko pionierem archeologii kierującym się wątpliwymi pobudkami oraz amantem pierwszej wody, ale i mistrzem szpady oraz zręczności. Co z takiej konfrontacji może wyniknąć? Oczywiście potyczki, pościgi, ale i odkrywanie tajemnicy oraz przedzieranie się przez zapomniane ruiny i grobowce, jakich wokół Rzymu było pełno, to wszystko zaś przerywane jest wdziękami pięknych kobiet, których afekt można negocjować. To wszystko czyta się świetnie bowiem autorzy uniknęli dłużyzn, zaś w tych chwilach, gdy akcja zwalnia, wówczas chwila oddechu służy budowaniu nawarstwiającej się tajemnicy.

Nie przeszkadza nawet to, że zebrane tutaj trzy epizody można rozpatrywać w kategorii przydługiego wstępu, bowiem dopiero gdzieś w połowie trzeciego albumu czytelnik otrzymuje pełne spektrum intrygi oraz stawki rozgrywki pomiędzy Skorpionem a jego adwersarzem. Z drugiej strony można to odczytywać jako dowód, że Desberg ma pomysł na kolejne odsłony, a w sumie ukazało się 14 epizodów.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Oprawa graficzna Mariniego, ze względu na zastosowaną technikę, może być świetnym tematem na rozprawkę dla studentów plastyki. Włoch odszedł do klasycznego, jednolitego sposobu tworzenia ilustracji, zamiast tego budując kadry z dwóch zupełnie inaczej przygotowanych elementów: tła oraz pierwszego planu, czyli zazwyczaj postaci.

Drugi plan, na ogół plenery bądź panorama Rzymu, zostały namalowane klasyczną metodą, jaką można podziwiać w muzeach, spacerując obok obrazów wybitnych malarzy. Żeby nadać głębi perspektywy, Włoch delikatnie rozmazał odległe budowle, dzięki czemu pierwszy plan został automatycznie wyostrzony. Warto przy tym podkreślić wysiłek rysownika, który bynajmniej nie malował ikonicznych dla Rzymu budowli z pamięci, tylko korzystał z materiałów fotograficznych, dzięki czemu nie pogubił żadnych detali.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Wspomniałem, że z kolei pierwszy plan został wyostrzony, co osiągnięte zostało za pomocą zupełnie innej, lekkiej, komiksowej kreski. Bohaterowie, a zwłaszcza emocje nimi targające, są bardzo są wyraziści. Co więcej, wyraźne odcięcie pomiędzy pierwszym a drugim planem dało Mariniemu pełną swobodę w tworzeniu spektakularnych ilustracji pościgów oraz szermierczych potyczek. Wisienką na torcie są bardzo przyjemne w odbiorze, świetnie komponujące się z rzymskimi ruinami, pastelowe barwy.

W tym atrakcyjnym całokształcie dostrzegam jedno pęknięcie, chociaż być może jest to snobistyczne czepialstwo. Opowieść dzieje się gdzieś w połowie XVIII wieku, jednakże rekwizytorium chwilami przynależy do przeszłości świata przedstawionego. Główny bohater w dalszym ciągu posługuje sie kuszą, która faktycznie wycofana z użytku została dwa wieki wcześniej. Można to jednak zracjonalizować w ten sposób, że kusza jako broń cicha mogła być idealnym instrumentem w rękach osoby pragnącej pozostać w cieniu. Również tajemniczy rycerze-mnisi odziani w pełne zbroje chrniące korpus trącą myszką, ale i tutaj ich wygląd tłumaczę obraną przez autorów koncepcją. 

Liczący sobie 150 stron pierwszy album zbiorczy Skorpiona połyka się błyskawicznie. „Winne” tej sytuacji jest absolutnie wszystko: ani na moment nie zwalniająca, dynamiczna fabuła, wyraziste sylwetki bohaterów, świetny, obszyty tajemnicą klimat oraz przecudna oprawa artystyczna. Kto jeszcze nie miał okazji poznać perypetii Skorpionia, ten czym szybciej powinien nadrobić to zagapienie.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Skorpion (wydanie zbiorcze) #1
Scenariusz: Stephen Desberg
Rysunki: Enrico Marini
Seria: Skorpion
Wydawca: Egmont
Data wydania: 8 lutego 2023
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 148
Format: 21.6x28.5cm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328153073
Cena: 99,99 zł



Czytaj również

Skorpion (wydanie zbiorcze) #2
Bo znowu Templariusze narozrabiali
- recenzja
Skorpion #11: Dziewiąty ród
Nowe rozdanie
- recenzja
Skorpion #10: W imię syna
Biegnąc w miejscu
- recenzja
Skorpion #09: Maska prawdy
Bliżej prawdy
- recenzja
Skorpion #08: Cień Anioła
Kto ma szczęście w kartach...
- recenzja
Skorpion #07: W Imię Ojca
Mniej szpady, więcej płaszcza
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.