» Recenzje » Sir Edward Grey, Łowca czarownic, tom 1

Sir Edward Grey, Łowca czarownic, tom 1


wersja do druku

Czarownicy żyć nie pozwolisz

Redakcja: Balint 'balint' Lengyel, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Sir Edward Grey, Łowca czarownic, tom 1
Mike Mignola to autor, którego miłośnikom komiksu nie trzeba przedstawiać. Twórca Hellboya i BBPO na przestrzeni dekad zbudował uniwersum, które dawno już wyrosło poza historie o Piekielnym Chłopcu.

Niektórzy z drugoplanowych bohaterów doczekali się nie tylko odrębnych albumów czy miniserii, ale powstało całe Mignolaverse (jak zwykło się określać setting rozbudowywany w kolejnych tomach przenikających się cykli), w którym akcja była przenoszona w inne czasy i miejsca, by czytelnik mógł poznawać zupełnie nowe postacie i historie. Tak było choćby z tomem Joe Golem, okultystyczny detektyw czy serią o Homarze Johnsonie. Innym na poły autonomicznym tytułem jest omawiany tu Sir Edward Grey, łowca czarownic, opowiadający o tropicielu wiedźm rozwiązującym nadprzyrodzone tajemnice i zwalczającym zagrożenia, z którymi zwykli stróże prawa nie tylko nie daliby sobie rady, ale o których nawet nie powinni wiedzieć.

Na pierwszy tom zbiorczego wydania składa się łącznie sześć uszeregowanych (poza jednym wyjątkiem) chronologicznie historii o różnej długości, napisanych przez różnych autorów – oprócz samego Mignoli, za ich scenariusze odpowiadają także: John Arcudi, Kim Newman, Maura McHugh i Scott Allie, zaś ilustracje są dziełem Bena Steinbecka, Johna Severina, Tylera Crooka i Patricka Reynoldsa. Tworzy to różnorodny i barwny kalejdoskop, a nawet jeśli w palecie kolorów, zarówno faktycznej, jak i metaforycznej dominują ciemne barwy, to różnorodność fabuł i stylów graficznych można poczytać za zaletę, nawet jeśli osobiście momentami przeszkadzał mi pewien brak spójności ilustracji poszczególnych fragmentów tomu.

Otwierające album Mordercze zamiary to krótka nowelka wyjaśniająca okoliczności zdobycia przez Edwarda Greya szlacheckiego tytułu i niezbyt chwalebnego przydomku. Fani Hellboya mogą być zachwyceni – na zaledwie kilku stronach znajdą zarówno klimat znany z innych komiksów Mignoli, jak i kapitalną kreskę Bena Stenbecka.

Druga historia w zbiorze, W anielskiej służbie, jest nieporównanie bardziej rozbudowana i wielowątkowa. Wprowadza także na scenę szereg pobocznych postaci, w niczym nie ustępujących głównemu bohaterowi. Intrygę rozpoczyna śledztwo w sprawie pozornie nie związanych ze sobą zgonów (morderstw? samobójstw?), ale szybko obrasta dodatkowymi zagadkami, w których kryminalne dochodzenie miesza się z mistycyzmem i teozoficznymi teoriami, a oprócz całego kalejdoskopu indywidualnych postaci dostajemy też złowrogą organizację, która niechybnie jeszcze powróci w kolejnym tomie.

Trzecia część albumu, Odeszli na zawsze, zabiera nas na Dziki Zachód, gdzie sir Edward Grey wyruszył, ścigając zbiegłego przestępcę. Tropiąc go, wpada w środek niezwykłych wydarzeń, w których dostajemy wszystko, czego można oczekiwać po westernie – bezkresną prerię, Indian, strzelaninę w saloonie, a do tego czary, klątwy, mroczne tajemnice i zaskakujące zwroty akcji. Mimo ewidentnych zalet scenariusza, tej historii nie oceniłbym równie dobrze, co poprzednich – mamy tu zbyt nierówne jest tempo narracji, zaś od strony graficznej, choć realistyczne kreska Johna Severina może się podobać, to jak na mój gust zbyt odbiega od stylu dominującego w reszcie tomu. Sądzę, że gdyby zaserwowano ją jako odrębną całość, a nie część zbiorczego tomu, mógłbym odebrać to lepiej.

Graficznie dużo lepiej prezentuje się Strzeżcie się małpy z ilustracjami Bena Stenbecka. To krótka nowelka, nawiązująca do znanego opowiadania Edgara Allana Poego, niestety, fabularnie jest strasznie płytka – dostajemy tu nieco akcji ale bez specjalnego uzasadnienia czy jakkolwiek satysfakcjonującej konkluzji. Wizualna atrakcyjność i odniesienia (nie tylko do Morderstwa przy Rue Morgue) to za mało, bym mógł ten fragment tomu ocenić jako rzeczywiście godny polecenia.

Na szczęście wszelkie zarzuty, jakie mógłbym kierować pod adresem tej nowelki i poprzedzającej ją historii, blakną w niepamięci, gdy zagłębimy się w lekturę Tajemnic Bezziemi, moim zdaniem najlepszej z opowieści zebranych w tomie. Edward Grey trafia w niej do przemysłowego miasteczka na angielskiej prowincji – doszło tam do morderstwa. Choć początkowo nic nie wskazuje, by śledztwo w jakikolwiek sposób wymagało udziału łowcy czarownic, to rychło okazuje się, że senna mieścina skrywa wiele tajemnic, jej włodarze i mieszkańcy nie ujawniają całej prawdy a sir Edward wkracza wprost w kłębowisko... nie węży, ale nie będę może ujawniał zbyt wiele. Mimo że scenariusz nie jest autorstwa Mignoli, to stojący za nim Kim Newman i Maura McHugh prezentują nam naprawdę kapitalną historię i pokazują, że tropiciel wiedźm czasem musi dokonywać trudnych wyborów, a nie przy każdym nadnaturalnym stworzeniu przemoc koniecznie musi być najlepszym rozwiązaniem. Nie szedłbym może tak daleko, by twierdzić, że dla samych Tajemnic Bezziemi warto kupić ten album (liczący niemal 450 stron), na pewno jednak jest to mocny argument za.

Słabiej prezentuje się ostatnia historia, Pogrzeb Katherine Balcer – to nowelka przedstawiająca epizod z życia i działalności Henry'ego Hooda, tępiącego brytyjskie wiedźmy ponad dwieście lat przed sir Greyem. Zaledwie sześć stron nie daje dość przestrzeni, by poprowadzić rozbudowaną narrację, dlatego nieuchronną skrótowość fabuły trudno stawiać jako zarzut, to raczej cecha wynikająca z ograniczeń stających przed autorami. Kreska Patrica Reynoldsa odbiega od stylu Mignoli w nie mniejszym stopniu niż Johna Severina, ale inna postać i odmienne realia opowiadanej historii sprawiają, że łatwiej to zaakceptować, niż przy perypetiach Greya na Dzikim Zachodzie.

Pochwalić wypada zestaw materiałów dodatkowych zamykających tom – szkice postaci, potworów i przedmiotów, okładek i całych plansz oraz galeria okładek zbiorczych wydań zajmują łącznie ponad czterdzieści stron i wszystkie te elementy prezentują się bardzo dobrze, faktycznie wzbogacają zawartość tomu a nie stanowią jedynie pustych zapychaczy sztucznie zwiększających jego objętość. Mam nadzieję, że drugi tom przyniesie podobne bogactwo.

Sir Edward Grey, Łowca czarownic to na pewno pozycja warta uwagi i godna polecenia nie tylko wiernym fanom uniwersum tworzonego przez Mike'a Mignolę. Także osoby nie znające historii o Hellboyu mogą wciągnąć się w perypetie wiktoriańskiego łowcy czarownic.

Łowca czarownic okiem erpegowcaGier fabularnych, do których Mistrzowie Gry mogą czerpać inspiracje z recenzowanego tomu, jest przynajmniej kilka, także wydanych w polskiej wersji językowej. Tajemnice Bezziemi to praktycznie gotowa przygoda do Vaesen, fabułę tej historii spokojnie można zaadaptować także do Zewu Cthulhu – czy to rozgrywanego w epoce wiktoriańskiej, czy w standardowym międzywojennym dwudzuestoleciu. W anielskiej służbie mogłoby być trudniejsze do przeniesienia w XX wiek, ale też dałoby się zaadaptować do realiów późniejszych niż te przedstawione na kartach komiksu. Odeszli na zawsze to oczywisty kandydat do sesji Deadlands (w którejkolwiek wersji mechanicznej). Bez wysiłku każdą z historii można przełożyć też na przygodę do Wolsunga albo Victoriany. Krótsze, jednozeszytowe nowelki wchodzące w skład tomu mogłyby być trudne do przekonwertowania na pełnoprawne scenariusze, ale można je potraktować jako elementy do wplecenia w dłuższe historie lub samodzielnego rozbudowania – zwłaszcza Strzeżcie się małpy wydaje się mieć potencjał i mogłoby zyskać na rozwinięciu.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.

8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sir Edward Grey. Łowca Czarownic. Tom 1
Scenariusz: Mike Mignola, John Arcudi, Scott Allie, Kim Newman, Maura Nalini,
Rysunki: Ben Stenbeck, Patric Reynolds, Tyler Crook, John Severin,
Kolory: Dave Stewart
Wydawca: Egmont
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Kraj wydania: Polska
Autor okładki: Dave Stewart, Mike Mignola,
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 444
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328166370
Cena: 179,99 zł
Tytuł oryginalny: Sir Edward Grey. Witchfinder. Vol 1
Wydawca oryginału: Dark Horse
Kraj wydania oryginału: USA



Czytaj również

Joe Golem. Okultystyczny detektyw
Tajemnice zatopionego miasta
- recenzja
Abe Sapien: Mroczne i Straszliwe #1
Smutny koniec świata
- recenzja
BBPO. Znany diabeł
Apokalipsa i... może już starczy?
- recenzja
BBPO. Piekło na Ziemi. Tom 5
Zupełnie fajny koniec cyklu
- recenzja
Homar Johnson #1
Pomiędzy Hellboyem na Batmanem
- recenzja
Gideon Falls (wyd. zbiorcze) #2: Grzechy Pierworodne
Stodoły bywają groźne
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.