» Recenzje » Sibylline

Sibylline


wersja do druku

Seks w wielkim mieście

Redakcja: Balint 'balint' Lengyel, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Sibylline
Rozpoczęcie studiów, zwłaszcza jeśli wiąże się z wyjazdem do innego miasta, dla wielu młodych ludzi jest prawdziwym początkiem dorosłości. Nowe znajomości, zupełnie inny model nauki niż w szkole, znacznie większa samodzielność i odpowiedzialność...

Także finansowa, o czym boleśnie przekonuje się Raphaëlle, która przyjeżdża do Paryża studiować architekturę. Mimo pomocy rodziców i dorywczej pracy w barze, trudno jej związać koniec z końcem – koszty podręczników i materiałów potrzebnych na zajęcia, czy nawet po prostu życia w wielkim mieście przerastają dziewczynę, która musi rozglądać się za dodatkowym źródłem zarobku. I pozornie nic (poza, rzecz jasna, podtytułem Wspomnienia eskortki) nie zapowiada, w jakim kierunku potoczy się historia opowiadana przez Sixtine Dano. Z początku obserwujemy zwykłe studenckie życie: zajęcia na uczelni, poznawanie miasta, imprezy ze znajomymi. Ale równocześnie widzimy, jak boleśnie bohaterka dostrzega bogactwo wielu spośród otaczających ją ludzi, podczas gdy sama na każdym kroku musi odmawiać sobie właściwie wszystkiego.

W końcu trafia na "ekskluzywny portal randkowy", gdzie zamożni mężczyźni umawiają się z młodymi, atrakcyjnymi dziewczynami szukającymi dodatkowego zarobku. Kieruje nią po części potrzeba, ale po części także ciekawość i chęć przeżycia przygody.

Szybkie, łatwe pieniądze, poczucie kontroli nad własnym życiem i władzy nad pożądającymi jej mężczyznami – wszystko to wciąga, a Raphaëlle do skorzystania z uroków życia eskortki namawia też przyjaciółkę. Możemy tylko zastanawiać się, czy sama wierzy w to, co mówi sobie o takim życiu, ale zarówno czytelnik jak i sama bohaterka na jakimś poziomie doskonale zdają sobie sprawę, że ten kolorowy sen nie może trwać bez końca.

Refleksja przychodzi, gdy Raphaëlle wyjeżdża na wakacyjny staż do Hiszpanii. Z dala od Paryża, wśród nowych znajomych i przy wciągającej pracy może spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy. Nie ma żadnych dramatycznych deklaracji i wielkich gestów, po prostu usunięcie randkowej aplikacji z telefonu, a po powrocie do Paryża – zmiana fryzury, wyraźnie podkreślająca zamknięcie pewnego rozdziału. Dawne życie nie pozwala jednak o sobie zapomnieć, ale choć w pewnym momencie nawet robi się niebezpiecznie, to na szczęście wszystko kończy się dobrze. Bohaterki są w stanie zerwać z pokusą łatwego życia i potraktować dotychczasowe doświadczenia jako życiową lekcję.

Równocześnie autorka unika taniego moralizatorstwa, nie ocenia zachowania postaci i podejmowanych przez nie decyzji. Pokazuje wyraźnie, z czego one wynikają i jak dziewczyny próbują je racjonalizować. Czy słusznie, to już czytelnicy i same bohaterki muszą ocenić, ale czy to konieczność, czy tylko chęć znalezienia drogi na skróty pcha Raphaëlle na drogę prostytucji, gdy alternatywą jest zarywanie nocy w dorywczej pracy i żywienie się chińskimi zupkami?

To komiks nie tylko o samych eskortkach, ale także o tym, jaki świat napotykają młodzi ludzie na starcie dorosłego życia. Bogaci panowie w średnim wieku korzystający z usług młodych dziewczyn wyglądają nie tyle jak dosłowny opis rzeczywistości, co raczej jak metafora realiów, w których ambicja i talent muszą iść na coraz większe kompromisy, gdy tradycyjne ścieżki awansu są zablokowane przez tych, którzy już umościli się na ciepłych posadkach. To ważny głos w dyskusji publicznej.

Bardzo dobrze wypadają w komiksie dialogi – autorka ma świetnie wyczucie, potrafi zarówno wkładać w usta postaci wyuczone frazesy, jak również niezdarne, urywane zdania, a nawet znakomicie operować ciszą, przez całe strony pokazując nam bohaterów, których milczenie może wyrazić gamę emocji. Do tego jeszcze mamy drugi plan, gdy elementami narracji stają się brzmiące gdzieś w tle wypowiedzi z ekranów, nagłówki internetowych artykułów czy reklamowe banery.

Z fabułą doskonale współgra warstwa graficzna i muszę przyznać, że Sibylline to jeden z najładniej narysowanych albumów, z jakimi zetknąłem się od bardzo dawna. Sixtine Dano nie tylko operuje wyłącznie odcieniami szarości, ale swój komiks stworzyła węglem i tuszem, bez cyfrowego poprawiania skończonych plansz – i finalny efekt zasługuje na brawa. Wręcz filmowe kadry, rewelacyjne operowanie światłocieniem, a do tego ukazywanie erotyki w sposób niezwykle zniuansowany, od wysmakowanej subtelności po brutalną dosłowność. To nie masowa komiksowa produkcja, którą można szybko przejrzeć, na lekturę Sibylline warto zarezerwować sobie więcej czasu i rozsmakować się w kresce francuskiej autorki.

Na pewno jednak nie jest to pozycja dla wszystkich odbiorców. Zarówno tematyka, nieśpieszne tempo narracji, jak i minimalistyczna kreska, które dla mnie są jednoznacznymi zaletami, części odbiorców mogą nie przypaść do gustu. Jeśli spodobały się wam przykładowe plansze towarzyszące recenzji, sięgnijcie po album Sixtine Dano – na pewno warto.

 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie albumu do recenzji.

9.5
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sibylline. Wspomnienia eskortki
Scenariusz: Sixtine Dano
Rysunki: Sixtine Dano
Tusz: Sixtine Dano
Wydawca: Egmont
Data wydania: 22 kwietnia 2026
Kraj wydania: Polska
Autor okładki: Sixtine Dano
Tłumaczenie: Ernest Kacperski
Liczba stron: 264
Format: 216 x 285 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 9788328178571
Cena: 99,99 zł
Kraj wydania oryginału: Francja



Czytaj również

Świat Mitów. Odyseja
Tak daleko do domu
- recenzja
Czwórka z Baker Street #09: Treser kanarków
Śpiewanie bywa niebezpieczne
- recenzja
Bartłomiej i Karmelek #1 / W cieniu drzew #1 i #2
Mój pierwszy komiks 5+
- recenzja
Czwórka z Baker Street #08: Sfora z Limehouse
Bez Sherlocka też może być fajnie
- recenzja
Czwórka z Baker Street #07: Sprawa Morana
Gdzie Sherlock nie może, tam dzieciaki pośle
- recenzja
Berezyna
Lekcja mroźnej historii
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.