» Recenzje » Sherlock Holmes: Pojedynek z Irene Adler

Sherlock Holmes: Pojedynek z Irene Adler

Sherlock Holmes: Pojedynek z Irene Adler
Paragrafowa ofensywa wydawnictwa Fox Games trwa w najlepsze. Do wydanych komiksów niedawno dołączyła druga pozycja z Sherlockiem Holmesem. Czy równie udana jak pierwsza?

Pobieżne przejrzenie Pojedynku z Irene Adler nie nastraja optymizmem, gdyż ten tomik zdecydowanie ustępuje objętością wcześniejszej wizycie na Baker Street. Nie jest to tylko kwestia liczby stron, lecz również zawartych wewnątrz spraw, których rozwiązaniem zajmą się czytelnicy. Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa, jak sama nazwa wskazuje, sprowadzały się do wyjaśnienia czterech różnych zagadek. Tym razem śledztwa są tylko dwa i ponownie dostajemy wybór, jaką postacią chcemy je prowadzić. Poprzednio oprócz Sherlocka mogliśmy wcielić się w jego nieodłącznego kompana, doktora Watsona, zaś teraz mamy okazję pokierować nie kim innym, jak samą Irene Adler. Kobieta przyjechała do Londynu, by założyć własne biuro detektywistyczne i, nie tracąc czasu, postanowiła zdradzić swe zamiary Holmesowi. Parę zdań później oboje wyruszają na ulice metropolii, rywalizując w rozwiązywaniu spraw kryminalnych.

Zabawa przebiega w taki sam sposób, co przy wcześniejszych tytułach Fox Games, zatem weterani paragrafowej części portfolio wydawnictwa poczują się jak w domu, a nowi nabywcy błyskawicznie zrozumieją meandry gry. Kierujemy w niej jedną z dwóch postaci (Sherlock lub Irene), podejmując decyzje odnośnie przyszłych działań. Na początku zapoznajemy się ze sprawą i trafiamy na miejsce zbrodni, gdzie różne przedmioty, pokoje czy osoby mogą być oznaczone numerami. Te z kolei przenoszą nas do opatrzonych nimi kadrów, na których znów może czekać nas wybór. Przykładowo decydujemy się na odwiedzenie kostnicy, co wymusza odnalezienie konkretnego kadru, a tam czekają dalsze rozgałęzienia, jak zbadanie ciała czy rozmowa z lekarzem.

Tym razem wprowadzono tryb rywalizacyjny, w którym dwie osoby mogą stanąć w szranki i sprawdzić, kto jest lepszy w detektywistyczne klocki. Jest to jednak głównie ciekawostka. W praktyce już w poprzednich paragrafówkach (tyczy się to także Czterech śledztw Sherlocka Holmesa) mogło zagrać dwóch czy nawet więcej graczy, a następnie porównać swoje rezultaty. Obecnie zostało to silniej sformalizowane i poza możliwością solowego rozegrania historii jedną z postaci, twórca przewidział parę wstawek fabularnych mających wzmocnić wrażenie zawodów. Ważką rolę pełni wybór bohatera, gdyż znajduje odbicie w mechanice. Sherlock ma możliwość zaciągnięcia języka u większej liczby ogólnodostępnych kontaktów (poszkodowanych, ich bliskich i innych zamieszanych w sprawę), ale to Irene sprawia, że te języki im się rozplątują. W efekcie Adler zada nawet cztery pytania każdemu z dwojga rozmówców, jakich weźmie na spytki w danym śledztwie, a Holmes o jedno mniej trzem osobom.

Wprawdzie w Pojedynku z Irene Adler dostajemy tylko dwa śledztwa, ale są one całkiem niezłe. By doprowadzić sprawę do końca kluczowym staje się zwracanie uwagi na szczegóły (również otoczenia i paru mniej widocznych odnośników) i rozsądne wykorzystywanie kontaktów. Niektóre osoby utwierdzą nas w podejrzeniach, inne niewiele wniosą do sprawy, a grając Irene wybranie słabego źródła informacji może nas kosztować porażkę. Zagadki stoją na dobrym poziomie, a do tego dorzucono jeszcze kilka łamigłówek opartych o łamanie szyfru i tym podobnych. Miłe urozmaicenie i dobrze się stało, że ich rozwiązania umieszczono na końcu komiksu, co pozwala szybko zweryfikować poprawność dedukcji. Niemniej, odniosłem wrażenie, że śledztwa są odrobinę mniej skomplikowane od poprzedniego tomiku z Holmesem, co w połączeniu z mniejszą objętością można traktować jako ukłon w kierunku młodszych nabywców. Dojrzalsi czytelnicy wciąż powinni być zadowoleni ze spędzonego z Sherlockiem i Irene czasu, ale będzie on znacznie krótszy.

Kryminalny komiks paragrafowy ma spory potencjał i cieszy, że kolejna odsłona poświęcona Holmesowi jest warta uwagi. Zabrakło większej puli spraw do rozwikłania i większego ich zagmatwania, co przekłada się na obniżony poziom trudności i nade wszystko krótszy czas zabawy. Z tego względu plasuje Pojedynek... niżej niż Cztery śledztwa.., ale z drugiej strony to właśnie odsłona z Irene Adler powinna być przystępniejsza dla młodszych odbiorców.

Dziękujemy wydawnictwu Fox Games za przekazanie komiksu do recenzji.

7.0
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Sherlock Holmes: Pojedynek z Irene Adler
Scenariusz: CED
Rysunki: CED
Seria: Sherlock Holmes, Komiks w którym bohaterem jesteś Ty
Wydawca: Fox Games
Data wydania: 14 września 2018
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Ślubowska Anna
Format: 149x211 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: kolorowy



Czytaj również

Cztery śledztwa Sherlocka Holmesa
Kot ukradł skarabeusza, mordując po drodze...
- recenzja
The Mind
Prostota na krawędzi geniuszu
- recenzja
Gwiezdny Wyścig
Galaktyczny blef!
- recenzja
Mystery
Gdzie schowałem pelerynę?
- recenzja
Sherlock Holmes i podróżnicy w czasie #1: Wątek
Detektyw pojawia się o czasie
- recenzja
Łzy bogini Nuwy
Przygoda na planszach
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.