Sandman Uniwersum. Kraina Koszmarów tom 1
Pióro do wynajęcia – tak nieco złośliwie można określić Jamesa Tyniona IV, scenarzystę zaangażowanego w wiele projektów, począwszy od franczyzy Sandmana, poprzez Batmana, aż po adaptacje Draculi i autorskie projekty jak Miły dom nad jeziorem. I mimo że okładka informuje o zdobyciu prestiżowych nagród w komiksowej branży, to efekty jego prac bywają rozmaite i stwierdzenie "to zależy” pasuje do niego jak ulał.
W Krainie Koszmarów na tapetę trafiła postać drugoplanowa, chociaż za sprawą chociażby serialu bardzo rozsławiona, czyli koszmar zwany Koryntczykiem. Konkretniej pisząc, jest to jego odnowiona wersja, odtworzona przez Morfeusza po tym, gdy jego pierwsza iteracja wymknęła się spod kontroli i przysporzyła władcy snów mnóstwa problemów. Okazuje się, że Koryntczyk raz jeszcze podjął samodzielna decyzję przeniknięcia do świata jawy, tym razem jednak jego intencje są odmienne. W rzeczywistości ludzi dzieją się rzeczy dziwne i ktoś musi przeprowadzić skomplikowane dochodzenie.
Co z tego wynikło? Cóż, uczucia mam nieco mieszane. Niby scenarzysta całkiem udanie oddał klimat oryginalnego komiksu: atmosfera w większości chwil jest niesamowita, a na kartach pojawiają się rozmaite postacie pasujące do uniwersum jak znalazł. Ale w zasadzie to tyle.
Tynion IV potrafi posłużyć się bohaterami i realiami jako formą rekwizytu, wykorzystać to, co stworzył onegdaj Neil Gaiman, dodać jakichś kolejnych aktorów do tego przedstawienia, chwilami może nawet wzbogacić świat, jednakże trudno oprzeć się wrażeniu, że wszystko te elementy są ledwie narzędziami, z którymi nie do końca wie, co począć. Pisząc kolokwialnie, niektóre dialogi są nudnawe, nowi bohaterowie z nielicznymi wyjątkami nieciekawi, a historia zbytnio rozciągnięta i w pewnym momencie łatwo jest stracić z oczu istotę działania Koryntczyka. Scenarzysta broni się elementami wziętymi wprost z serii głównej, jednak jego autorskie pomysły są w najlepszym przypadku przeciętne.
Podobnie jest z oprawą artystyczną. Niektórzy rysownicy, jak Aaron Campbell czy Andrea Sorrentino, mogą pochwalić się wybornymi grafikami, z których klimat Sandmana wylewa się litrami. Niestety, efekt prac głównego ilustratora, Lisandro Estherrena, jest poprawny do bólu: niby ilustracje są ładne, jednakże ulegają zapomnieniu błyskawicznie. Co gorsza, czasami portretują postacie z dziwnych perspektyw, przez co kadry bywają karykaturalne i bynajmniej nie jest to zaletą.
Czy można jakoś podsumować Krainę Koszmarów? To ewidentnie komiks skierowany do oddanych fanów świata stworzonego przez Gaimana, osób, które będą rozkoszować się każdym nowym aspektem uniwersum Sandmana. Być może tej grupie nie będzie przeszkadzać kompletnie niewykorzystany potencjał komiksu, który w swej istocie jest wyjątkowo przeciętny.
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Scenariusz: Tynion James IV
Rysunki: Lisandro Estherren, Patricio Delpeche, Maria Llovet
Seria: Sandman Uniwersum
Wydawca: Egmont
Data wydania: 27 listopada 2024
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 184
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328162914







