» Sandman #17: Przebudzenie

Sandman #17: Przebudzenie

Dodał: Paweł 'Singer' Niećko

Sandman #17: Przebudzenie
7.96
Ocena użytkowników
Średnia z 12 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Sandman #17: Przebudzenie
Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunki: Michael Zulli, Jon J. Muth, Charles Vess
Wydawca: Egmont Polska
Data wydania: maj 2007
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 192
Format: 17x26 cm
Oprawa: kartonowa, kolorowa
Druk: kolorowy
Cena: 45 zł
Wydawca oryginału: DC Comics/Vertigo

%DANE%

Ostatni tom kultowej serii Neila Gaimana o Władcy Snów, Sandmanie, nieziemskiej istocie, która wprawdzie nie jest bogiem, ale posiada władzę, o jakiej wielu bogów może tylko marzyć – od niego zależą ludzkie sny i marzenia…
Do wszystkich członków rodziny Nieskończonych wyruszają posłańcy, aby powiadomić ich o śmierci i terminie pogrzebu jednego z nich. Na miejscu pochówku jako pierwsi pojawiają się ponurzy konfratrzy z Lithargis, miasta grabarzy. A potem przybywają miliony ludzi i nie-ludzi, by oddać hołd zmarłemu… Jak zwykle, Galman przenosi nas w świat wielkich emocji, ukazanych w zwięzłych historiach, tyle że tym razem może bardziej nostalgicznych. Czy zakończyła się jakaś era? Czy śmierć jednego z Nieskończonych oznacza koniec świata? Chyba nie, bo natura nie zna próżni, a o tym, co było kiedyś, najlepiej świadczą słowa tych członków rodu Nieskończonych, którzy albo nie pamiętają, albo wolą nie pamiętać przeszłości. Liczy się tylko przyszłość.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Źródło: Egmont Polska
Tagi: Sandman #17: Przebudzenie | Sandman | Neil Gaiman | Michael Zulli | Jon J. Muth | Charles Vess


Czytaj również

Sandman: Noce nieskończone
Bracia i siostry Snu
- recenzja
Sandman. Refleksje i przypowieści
Wariacje na temat snu
- recenzja
Sandman. Senni łowcy
Za parawanami snu
- recenzja
Sandman. Preludia i nokturny
Początek snu
- recenzja
Sandman #15-16: Panie łaskawe, część 1 i 2
Sen nocy ostatniej
- recenzja
Księgi magii
Opowieść Wigilijna z piaskiem w oczach
- recenzja

Komentarze


Viperaberus
    jaja
Ocena:
0
Nie sądzicie, że chyba sobie lekkie k...a jaja robi Egmont z tymi cenami?
16-05-2007 23:49
slayer
   
Ocena:
0
W pełni się zgadzam. Z tymi cenami to jest jakiś obłęd.
17-05-2007 08:44
Singer
   
Ocena:
0
Dochodzimy do wyrównania cen, praktycznie podobnie wyniósłby zakup komiksu w oryginale ;)
20-05-2007 19:43

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.


ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.