» Recenzje » Resident Alien (wyd. zbiorcze) #1

Resident Alien (wyd. zbiorcze) #1

Resident Alien (wyd. zbiorcze) #1
Peter Hogan stworzył historię Resident Alien, która nie bazuje na skrajnie krwawych motywach, nie wiadomo jak wymyślnych intrygach czy kosmicznych bitwach. Nie jest to s-f w stylu Agentów S.H.I.E.L.D czy Archiwum X, ale obyczajówka, która w niczym im nie ustępuje.

Kiedy we wspomnianej miejscowości zabity zostaje jedyny lekarz, lokalny szeryf i burmistrz postanawiają o pomoc zgłosić się do mieszkającego niedaleko doktora Harry’ego Vanderspeigle'a. Problem w tym, że Harry, to tak naprawdę przykrywka dla obcego przybysza, który rozbił się na Ziemi. Dzięki swoim parapsychicznym zdolnościom i stroniącemu od ludzi trybowi życia do tej pory pozostawał niezauważony. Teraz jednak ma przyjrzeć się denatowi i pomóc w rozwiązaniu sprawy jego morderstwa. Tak główny bohater zaczyna swoją pracę w miejscowym szpitalu i coraz bardziej spoufala się z mieszkańcami Patience.

Pierwszy tom Resident Alien to zbiór kilku świetnych historii, które kolejno wprowadzają w życie kosmicznego rozbitka. Scenariusz Petera Hogana skupia się na relacjach międzygatunkowych, kosmito-ludzkich, z dodatkiem kilku agentów specjalnych. A wszystko to zamknięte w skali niedużego amerykańskiego miasteczka Patience, w którym życie toczy się nieco wyboistym, ale spokojnym trybem. W gruncie jest to ciekawa alternatywa dla osób szukających lekkich s-f skupionych wokół bohaterów, ich relacji czy doświadczeń. Poza tym utrzymana w konwencji spokojnego kryminału, nie ma pościgów, sensacyjnego śledztwa, czy intryg. Z kolei miejscowy stróż prawa radzi się głównego bohatera w kwestii oględzin miejsc zbrodni i ciał ofiar. Niemniej, tak naprawdę nowa praca doktora Harry’ego Vanderspeigle to pasmo poznawania ciekawych ludzi, zdobywania przyjaciół i niespodziewanych sprzymierzeńców. Na dodatek, jako jedyny lekarz w Patience, nie może narzekać na brak zajęć.

Petera Hogana postawił na spokojną pomimo zabójstw fabułę, nie znajdziemy tu tajemniczych spisków, a mieszkańcy w miarę możliwości po każdym wstrząsającym odkryciu wracają do codziennych spraw. Protagonista stara się żyć normalnie, a równocześnie wykorzystuje swoje atuty by pomagać mieszkańcom. Tu pojawia się największy plus komiksu, bo mamy przed sobą spokojną historię wyobcowanego doktora-kosmity, który niczym nie odstaje od ludzi, nie szuka z nimi zwady, ani nie planuje krwawych zamieszek. Każde kolejne morderstwo sprawia, że bardziej angażuje się w życie małego miasteczka, nieraz odgrywając przy tym rolę detektywa.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jeśli chodzi o klimat i tempo wydarzeń: scenarzysta w obu przypadkach pozostaje bardzo ostrożny i praktycznie przez cały album nie zmienia tempa wydarzeń. Nawet, kiedy główny bohater staje twarzą w twarz z niebezpieczeństwem, to i tak konflikt nie trwa długo. Nie można więc powiedzieć, że Resident Alien to historia pełna wrażeń, ale dzięki bardzo rozbudowanym relacjom między bohaterami i nieco bardziej dramatycznym momentom (ktoś jednak podejrzewa Harry'ego o niekoniecznie ludzkie pochodzenie), w niczym jej nie ustępuje.

Rysunkowo Resident Alien to solidnie dzieło, w którym widać warsztat i umiejętności ilustracyjne Steve’a Parkhouse’a. Wszystko komponuje się ze spokojnym charakterem opowiadanej historii, a miejsca zbrodni odpowiednio przyciągają uwagę, ale nie stanowią centrum danej scenografii. Dla Parkhouse’a ważne jest to, co się dzieje wokół głównego bohatera: spojrzenia, gesty, postacie w tle. Równie sprawnie poradził sobie z kolorystyką, jest solidnie, ale nie ma szalonych kontrastów. Artysta postawił na więcej przyciemnionych pomieszczeń oraz skrytych w mroku postaci. Jest nieco mrocznie, a nawet momentami widać inspirację klimatem noir, pomimo że sama historia z tą konwencją ma niewiele wspólnego.

Resident Alien to doskonały przykład, że każdy pomysł można przedstawić ciekawie, zainteresować czytelnika, utrzymać jego uwagę przez 300 stron komiksu. To świetne, niewymagające s-f, na tyle wciągające, że z przyjemnością sięgnięcie po kolejny tom.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Warto wiedzieć, że stacja SyFy (The Expanse – trzy sezony), szykuje również serialową adaptację, o której twórcy opowiadają więcej w specjalnie przygotowanym materiale.

 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Resident Alien #1: Witamy na Ziemi
Scenariusz: Peter Hogan
Rysunki: Peter Hogan
Seria: Resident Alien
Wydawca: Egmont
Data wydania: 12 listopada 2020
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
Liczba stron: 300
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 9788328198883
Cena: 99,99 zł
Data wydania oryginału: 2012



Czytaj również

Garfield. Tłusty koci trójpak (wyd. zbiorcze) #8
Dobrze znany i lubiany kocur
- recenzja
DCEased. Niezniszczalni
I oni też polegną
- recenzja
Lucky Luke #22: Daltonowie i zamieć
Wyprawa do Kanady bez pazura
- recenzja
Berezyna
Lekcja mroźnej historii
- recenzja
Hellblazer (Wyd. zbiorcze) #4
Czterdziestolatek
- recenzja
DC Black Label. Joker – Zabójczy uśmiech
Czy Jokera da się odstawić bez skutków ubocznych?
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.