» Recenzje » Praga Gada #4: Wiechem raz!

Praga Gada #4: Wiechem raz!

Praga Gada #4: Wiechem raz!
Czasami rzeczy robione są w odwrotnej kolejności. Najpierw do kin trafił czwarty epizod Gwiezdnych wojen, jedynka zaś nakręcona została po latach. Podobnie rzecz wygląda z Praga Gada Wiechem – jako pierwszy do recenzji otrzymaliśmy tom opatrzony opisem dwa! Teraz zaś przyszła pora na nadgonienie zaległości i sprawdzenie co przyniósł ze sobą tom pierwszy.

Gwoli ścisłości Praga Gada Wiechem sama w sobie nie jest pierwszym albumem poświęconym prawobrzeżnej części stolicy. Wcześniej drukiem ukazały się: Praga Gada. O międzywojniu, Praga Gada. O wojnie! oraz Praga Gada. O pokoju. Inicjatorami zacnej idei odkurzenia i przybliżenia przedwojennej gwary jest Fundacja Animacja, zaś pieczę nad projektem objął Przemysław Olszewski, scenarzysta historyjek opowiedzianych w albumie oraz autor felietonu Praga gada gwarą, pełniącego również rolę bardzo ważnego wstępu.

Skoro już jesteśmy przy autorach, bez których udziału omawiany komiks nie ujrzałby światła dziennego, to trzeba wymienić kilka kolejnych nazwisk. Wyliczankę należy rozpocząć od autora kolejnego artykułu Państwo pozwolą: "Wiech", Janusza Dziano oraz artystów, którzy użyczyli swojego talentu: Alberto Pagliaro, Sławomira Kiełbusa, Mirosława Urbaniaka oraz Tony'ego Sandovala.

W teorii esencją każdego komiksu są oczywiście scenariusz oraz ilustracje. W tym jednak przypadku nie wolno przejść obojętnie obok dwóch tekstów poprzedzających graficzne opowieści. Nie sposób nie pozachwycać się nad tekstem Olszewskiego, zwłaszcza jego analizą charakterystycznych cech przedwojennej gwary warszawskiej. Już sam ten artykuł zasługuje na osobną recenzję, tu jednak wystarczy napisać, że każdy, kto interesuje się historią Warszawy, językiem oraz zwyczajami panującymi w stolicy powinien zapoznać się z nim, nawet jeśli nie przepada za komiksem jako takim.

Z kolei skrócona biografia Wiecha już nie niesie ze sobą takiego ładunku intelektualnego, chociaż jest bardzo ważna dla lepszego zrozumienia treści opowiadań oraz źródła inspiracji tak Olszewskiego, jak i Wiecha przed nim.

A same opowiadania? W albumie czytelnicy znajdą sześć utworów: pięć krótszych oraz jeden bardziej obszerny, chociaż faktycznie składający się z kilku krótszych tekstów. Inspiracją dla każdego są oczywiście teksty Wiecha oraz wspomnienia praskich seniorów. Rzeczą wartą odnotowania jest fakt, że Olszewski podaje konkretne odsyłacze, dzięki czemu wnikliwy czytelnik może dotrzeć do źródeł. Warto jednak mieć na uwadze, że cały czas mowa jest o historiach bazujących na innych utworach i wypowiedziach, nie o bezpośredniej adaptacji dzieł literackich na potrzeby komiksu.

Wszystkie opowiadania mają jeden wspólny mianownik: lekkość, polot i mnóstwo poczucia humoru. Poza raptem jednym, wszystkie teksty kipią żartami, a piękno gry słownej pieści zmysły. Odbiorcy mogą poznać perypetie jednej z kluczowych w repertuarze Wiecha postaci: Walerego Wątróbki, udać się na tętniący życiem, gwarny Bazar Różyckiego, odwiedzić praskiego ojca lokalnych przestępców, pouganiać się po dachach Pragi za kanarkiem czy w końcu odpocząć na leżących na drugim brzegu Bielanach. Dzieje się dużo, jest zabawnie, ale i melancholijnie.

Jeśli chodzi o oprawę artystyczną, to prawie wszystkie prace mogą się spodobać, chociaż z jednym wyjątkiem. Tym kimś jest Mirosław Urbaniak oraz ilustracje do utworu Sardynki tańsze, nomen omen najdłuższego w całym albumie. To, co artysta wykonał na potrzeby tekstu, jest majstersztykiem stawiającym go w gronie najlepszych współczesnych komiksiarzy. Niesamowicie oddane emocje postaci, szczegółowość, znakomicie dobrane kolory oraz kapitalne łączenie pewnej powagi oraz groteskowych żarcików zaowocowały opowiadaniem kompletnym pod każdym względem. Pozostałym pracom również nic nie można zarzucić – zresztą sam Urbaniak w Honorze rodu dowodzi swojej uniwersalności – pozostają jednak w cieniu Sardynek tańszych.

Osobliwym doświadczeniem było w trakcie lektury odkrywanie samego siebie. W mowie codziennie odruchowo używamy słów wpojonych przez bliskich w dzieciństwie, poznanych później w szkole oraz zasłyszanych tu i ówdzie. Zazwyczaj mało kto zawraca sobie głowę jakąś tam nudną etymologią, zwłaszcza jeśli w telewizji lecą Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Tymczasem obcowanie z Praga Gada wielokrotnie skłania do refleksji, w trakcie której nadal będące w użyciu zwroty stają się zrozumiałe, a dokładnie ich pochodzenie oraz słowotwórcza geneza. Z odmętów niepamięci wypływają wówczas różne dziadkowe powiedzonka i zwroty, jak ulał pasujące do fraz wypowiadanych przez bohaterów komiksu.

Nie tak dawno temu z miejsca zakochałem się w Praga Gada Wiechem dwa! Spóźniona lektura pierwszej odsłony uświadomiła mi tylko jedno: to uczucie powinno pojawić się wcześniej wraz z pierwszym tomem z Wiechem w roli głównej. Utrwaliłem się też w przekonaniu, że seria poświęcona warszawskiej Pradze to lektura obowiązkowa dla bardzo szerokiego grona odbiorców: wzorcowy przykład umiejętności interpretacji oraz adaptacji powieści na karty komiksu. Kolejne atuty to niebywała siła popularyzatorskiej, przywracająca – chociażby na chwilę – niemalże już zapomnianą gwarę, odkrywająca osobliwe piękno przedwojennej Warszawy i jej mieszkańców.

Bardzo przy okazji bym sobie życzył, aby efekt pracy Fundacji Animacja wyszedł poza komiksowo-muzealną niszę i zasilił szkolne biblioteki, księgarniane półki oraz biblioteczkę każdego szanującego się fana komiksu.

Galeria


10.0
Ocena recenzenta
10
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Praga Gada #4: Wiechem. Raz!
Scenariusz: Przemysław J. Olszewski, Stefan Wiechecki
Rysunki: Sławomir Kiełbus, Tony Sandoval, Mirosław Urbaniak, Alberto Pagliaro, Edward Lutczyn
Seria: Praga Gada, Bohaterski miś, Walery Wątróbka
Wydawca: Fundacja Animacja
Data wydania: grudzień 2017
Kraj wydania: Polska
Liczba stron: 128
Format: A4+
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788364293719



Czytaj również

Praga Gada #5: Wiechem dwa!
Bierz lagę i pójdziemy na Pragie
- recenzja
Relax – Antologia Opowieści Rysunkowych #2
Relaxowanie się po latach
- recenzja
Doomboy
(...) jak listy pisane tylko do mnie
Bydgoska Sobota z Komiksem 2013
Wiosna, ach to ty!
- recenzja
Trup i sofa
Tanatos i Eros
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.