» Recenzje » Posiadłość #1

Posiadłość #1


wersja do druku
Posiadłość #1
Wątek tajemnicy ciążącej na rodzinie jest dość powszechny w popkulturze. Często są to niespłacone zobowiązania, innym razem zadawnione rany, czasami też przytrafiają się kwestie… nadnaturalne.

Chase Blaine długo uciekał przed dorosłością, odpowiedzialnością oraz rodziną. Jednak tajemnicza śmierć brata zmusza go do wzięcia na swoje barki opieki nad dwójką jego dzieci. Stabilizację ma zapewnić powrót do rodzinnego domu w Cape Augusta. Szybko jednak okazuje się, że zaniedbane dworzyszcze skrywa demoniczną tajemnicę…

Posiadłość to dopiero druga pozycja oficyny Lost in Time. Pierwsza propozycja wydawnictwa – Dziki Ląd – zapewniła mnóstwo świetnej rozrywki i choćby z tej przyczyny bez chwili wahania sięgnąłem po omawiany album. Bez zbędnych ceregieli dodam, że ponownie do rąk czytelników trafił komiks grozy. Ba, w przypadku tego utworu mowa jest o horrorze w najczystszej postaci. Horrorze, gdzie klimat odgrywa pierwsze skrzypce w trakcie lektury.

Próbując opisać wspomniany klimat najlepiej odwołać się do dzieł filmowych, które budowały atmosferę poprzez straszenie mrocznym dworzyszczem i nawiedzającymi go duchami. Pierwszą myślą jest Kobieta w czerni, a to z racji wielkiej, zapuszczonej posesji. Kolejnymi przychodzącymi mi do głowy filmami są Wzgórze krwi oraz Inni. Oczywiście, w każdym z tych przypadków mowa jest o zupełnie innych ramach czasowych wydarzeń, ale te mają drugorzędne znaczenie. Zresztą autorzy, Tim Daniel oraz Michael Moreci o swoich filmowych inspiracjach opowiedzieli na łamach Paste Magazine.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Podobnie jak w wymienionych wyżej obrazach zapuszczona posiadłość rodowa Blainów skrywa ponurą tajemnicę, która trawi familię od lat, a której skutek odczuwany jest przez potomnych. W każdym skąpanym w mroku zakątku pojawia się widmo czające się tuż za plecami bohaterów, zaś czytelnik widząc upiory odruchowo pragnie ostrzec protagonistów, chociaż to oczywiście irracjonalne zachowanie. Groza wykracza jednak poza przydomowe ogrodzenie i czai się na bagnach, gdzie… no właśnie, tego nie wolno zdradzać.

W trakcie lektury odbiorca może sobie wielokrotnie zadawać pytanie o przyczyny tajemniczych wydarzeń i kierunek, w którym podąży opowieść. Ta wątpliwość może być jak najbardziej zasadna, bowiem scenarzyści poświęcili mnóstwo czasu na zbudowanie atmosfery grozy, co kilkanaście stron dokładając kolejne cegiełki do swojej budowli, która ma uwodzić klimatem i straszyć. Troszkę to jednak sztuka dla sztuki, bowiem fabuła nie zmierza w jakimkolwiek określonym kierunku. To chyba największy zarzut pod adresem komiksu.

Drugi dotyczy kreacji bohaterów, którzy są dość sztampowi, chociaż nie znaczy to, że są to persony nieciekawe. Obieżyświat Chase błyskawicznie musi dorosnąć do funkcji opiekuna dzieciaków, co nie jest łatwe, zwłaszcza że przyjdzie mu się zmierzyć nie tylko z zaniechaniami z przeszłości, ale i szeryfem Sullivanem, któremu nie podoba się fakt, że Blainowie wrócili do Cape Augusta. Zach to podręcznikowy wręcz zagubiony dzieciak, zaś McKenzie to wzorcowa starsza siostra. Najciekawiej w tym gronie wypada Reese, zakochana w Chasie oraz będąca elementem tajemniczej układanki.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ilustracje autorstwa Joshuy Nixona nie należą do najlepszych spośród komiksów obecnych na księgarnianych półkach, ale dzięki znakomitym kolorom Jordana Boyda należycie wywiązują się z zadania, jakim jest budowa klimatu. Skąpane w mroku pomieszczenia domostwa zamieszkiwane są przez upiory, niby wkomponowane na skraju widoczności, jednakże zauważalne. Zabieg przypomina nieco ilustracje Mike'a Mignoli, gdzie cień nie tylko rozlewał szarość po kątach, ale zarazem odsłaniał te elementy, które poruszać miały wyobraźnię odbiorcy. W przypadku Posesji dzieje się dokładnie tak samo.

Tim Daniel oraz Michael Moreci postawili sobie trudne zadanie wyprowadzenia opowieści w drugim – i ostatnim zarazem – tomie. I albo kontynuacja Posiadłości odpali petardę wciskają czytelnika w fotel, albo wszystko jakoś rozejdzie się po kościach spychając komiks w odmęty niepamięci. Póki co autorzy wypracowali wystarczającą ilość zaufania by warto było sięgnąć po kontynuację.

DisclaimerDla zachowania pełnej transparentności informujemy, że polski wydawca Posiadłości jest członkiem redakcji serwisu Poltergeist. Oczywiście powyższa recenzja zachowuje te same najwyższe standardy rzetelności i bezstronności, jakie stosujemy przy wszystkich naszych publikacjach, a wydawca komiksu nie miał żadnego wpływu na jej treść.
Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


7.0
Ocena recenzenta
8.33
Ocena użytkowników
Średnia z 3 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: The Plot (wyd. zbiorcze) #1
Scenariusz: Tim Daniel, Michael Moreci
Rysunki: Joshua Hixson
Kolory: Jordan Boyd
Seria: Posiadłość
Wydawca: Lost In Time
Data wydania: 2 września 2020
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Liczba stron: 136
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 978-83-956869-1-7
Cena: 59,99 zł
Tytuł oryginalny: The Plot: Part One
Wydawca oryginału: Vault Comics
Data wydania oryginału: 2020
Kraj wydania oryginału: Stany Zjednoczone



Czytaj również

Dziki Ląd
Gdy wampir odwiedza Indie
- recenzja
30 dni nocy. Tom 2
Ostatnia wycieczka do Barrow
- recenzja
Superman – Rok pierwszy
Młodzieńcze lata Supermana
- recenzja
Moon Knight (wyd. zbiorcze)
Ilu Spectorów zmieści się w kaftanie?
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.