» Artykuły » Inne artykuły » Polscy superbohaterowie cz. 1

Polscy superbohaterowie cz. 1


wersja do druku

Polacy też swoich Avengers też mają

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska, Agata 'aninreh' Włodarczyk

Polscy superbohaterowie cz. 1
Wielu z nas wychowywało się na komiksach o superbohaterach lub ich adaptacjach, które stały się ważnym elementem amerykańskiej popkultury. Jednakże nie tylko Amerykanie próbowali swoich sił w tej konwencji. Mieliśmy indyjską serię filmów Krrish, czy rosyjski Guardians: Misja Superbohaterów. Wśród testujących ten grunt krajów nie brakuje i Polski. 

W poniższym zestawieniu chciałbym przedstawić polskie komiksy oraz książki, które, chociaż trochę zahaczają o tematykę superhero. Pomijam tutaj jednak wszelkie parodie, jak np. SuperAsa z Hydrozagadki. Przy omawianiu chronologia będzie kwestią drugorzędną. Jako że temat dość obszerny, podzieliłem artykuł na dwie części, dlatego jeśli brakuje jakieś postaci, to najprawdopodobniej pojawi się dopiero w następnym tekście. W takim razie rzućmy okiem na trykociarzy z kraju Lecha.

Swego czasu temat (około 2014–2018) polskich superbohaterów był dość popularny i powstawało dużo różnych serii, jak choćby Bler czy Biały Orzeł. Niektóre pomysły mogą wydawać się dość groteskowe, jak np. Supergrubiarz. Na fali popularności powstała wtedy też antologia Strefy Komiksu, której okładkę zdobili polscy trykociarze, a w środku można było znaleźć również komiksy z bohaterami tego artykułu. 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Superbohater z PRL, czyli pierwsze przymiarki do gatunku 

Pierwszy przykład można uznać za trochę naciągany. Chodzi o powieść Zły Leopolda Tyrmanda z 1955 (która podobno pierwotnie miała być komiksem), kryminał, którego akcja rozgrywa się powojennej Warszawie: miastem rządzą ludzie z półświatka, a milicja nie jest w stanie uchronić zwykłych obywateli przed zagrożeniami. I tutaj pojawia się samozwańczy obrońca, napadający na chuliganów i stający w obronie słabszych. Nie jest to jednak klasyczne superhero, brak tu bowiem dziwnych kostiumów i mocy, a historię obserwujemy głównie oczami zwykłych warszawiaków, którzy chcieliby poznać, kim jest tajemniczy mściciel, a nawet niekiedy wesprzeć go w jego krucjacie. Jednocześnie w tle przewija się pytanie o to, jak walczyć z chuligaństwem. 

Na podstawie powieści były już tworzone słuchowiska, przedstawienia czy komiksy, zapowiadano ekranizację dzieła Tyrmanda, lecz żaden taki projekt nie doszedł do skutku. Niedawno ogłoszono nawet plan stworzenia gry komputerowej przez RedDeer, której tytułem będzie zapewne Zły: Człowiek o białych oczach. Studio ogłosiło również konkurs na komiks i grę planszową w tym uniwersum.  

Ale przejdźmy już konkretniej do "naszego" medium. Wśród wartych pierwszych prób stworzenia komiksów w konwencji superhero jest dzieło Andrzeja Nowakowskiego o tytule Noc Sprawiedliwych Pięści, którego pierwsze wydanie ujrzało światło dzienne w 1983 (wydawnictwo Pomorze). Głównym bohaterem tej historii był mistrz ninjutsu, Stan No Wang, wyruszający na tajemniczą wyspę, by zbadać sprawę pewnych eksperymentów na ludziach. To pastiszowe dzieło nawiązujące do stylistyki trykociarzy, lecz także kina szpiegowskiego i popularnych wówczas wschodnich sztuk walki. 

W 1990 TM-Semic zorganizowano konkurs na polskiego superbohatera, który stał się impulsem do powstania komiksu Muskulator kontra Doktor Lisowski autorstwa Jacka Michalskiego. Został on wydany najpierw w odcinkach w Magazynie Komiksów AQQ (numer 1–3; 1993–94), a później w Komiks i My (numer 19, sierpień 2019). Fabuła rozgrywa się w cyberpunkowej przyszłości, zaś głównym bohaterem był sparaliżowany eksglina. Otrzymuje on specjalny egzoszkielet, dzięki któremu może powrócić do służby jako Kapitan Muskulator i zmierzyć się z tytułowym artystą/przestępcą Doktorem Lisowskim oraz jego pomagierami. Skojarzenia z Robocopem uzasadnione. 

Zamaskowani obrońcy osiedli

Przeskoczmy trochę do przodu i pochylmy się nad legendarną serią Michała Śledzińskiego, czyli publikowanym w magazynie Produkt komiksem Osiedle Swoboda. Poznajemy tam OPO (Osiedle Pod Ochroną). Jest to trójka mścicieli, do których zaliczamy szalonego weterana Kriega, opanowanego szermierza Rolanda oraz brutalnego Dozorcę uzbrojonego w kij baseballowy. O ile w oryginalnej serii nie są to istotne postaci, to w późniejszej zeszytowej kontynuacji dostali okazję, by rozwinąć skrzydła i stanąć do walki z łudząco przypominający Jokera bossem narkotykowy zwanym Chemicznym Ali. OPO nie posiadają żadnych supermocy, to po prostu kolejna banda szaleńców na barwnym osiedlu wykreowanym przez Śledzia. Nie są to jednak jedyni herosi stworzenie przez tego autora.

Przejdźmy teraz w bardziej nostalgiczne rejony, ponieważ musimy wspomnieć o miesięczniku MixKomiks (który zbierałem łapczywie jako dziecko). Publikowane były w nim głównie komiksy z najbardziej znanymi postaciami jak Spider-man lub Batman, lecz znaleźć może było również autorskie dzieła, między innymi Śledziową serię Zefir, którą później przejął Filip Myszkowski. Był to komiks o nastoletnim superbohaterze, skierowany do dzieci i miał bardziej komediowy charakter, natomiast sam Zefir większość problemów rozwiązywał sprytem, a nie mięśniami lub supermocami, których był pozbawiony (później pojawiły się jedynie buty do superskoków). Pierwotnie Zefir miał bardziej przyziemny charakter i ograniczał się do problemów osiedlowych, np. gang Obrzeraczy kradnący drugie śniadania czy dresiarze zmuszający dzieci do palenia papierosów. Z czasem zaczęły pojawiać się elementy fantastyczne, jak szalony naukowiec G.Eniusz specjalizujący się w alternatywnych metodach zasilania robotów (np. za pomocą kiboli), kosmita płaczący płomieniami, zbuntowana córka Dziadka Mroza i tym podobne. Z drugiej strony pojawili się nowi sojusznicy, z których najważniejszymi okazali się mroczne alter ego naszego bohatera (zwane po prostu Mrocznym), jego pomocnik Wicherek czy łowczyni kosmitów Torpeda i jej teleportujący się Hiperdziobacz. Niestety, seria padła wraz ze śmiercią MixKomiks.

Z internetu na papier

Z kolejnym przykładem wiąże się ciekawa historia. Nieustraszony Szpak pojawił się po raz pierwszy jako bohater humorystycznego komiksu internetowego KOPS. Protagonistą tej serii jest student Szymon Rybicki, który w wyniku tajemniczego błysku zyskuje nadludzką siłę, błyskawiczny refleks i wzmocnioną odporność na obrażenia. Wydane później w druku dzieło Damiana Zajko funkcjonowało pierwotnie jako komiks internetowy Nieustraszony Szpak, publikowanym z częstotliwością strona na tydzień. Zadebiutował w internecie w czerwcu 2013, zaś na papierze wydano przygody Szpaka w grudniu 2014 przez IndyGo. W sumie na stronie internetowej projektu znajdziemy 7 komiksów, które nie powstawały chronologicznie. Jeden z nich (Umrzyj twardo) był całkiem ciekawym eksperymentem. Pojawia się tam postać niejakiego Godmode, który obdarzony jest mocą czytania komentarzy pod stronami komiksu, dzięki czemu mógł wchodzić w interakcje z czytelnikiem. Wydano dwa zeszyty przygód, które naszego pogromcy zbrodni, które zawierały również odcinki innej serii komiksowej (lecz bez trykociarzy) zatytułowanej Wilczur.

Nieustraszony Szpak przywodzi skojarzenia ze starymi komiksami o Spider-manie, co wzmagane jest przez zastosowaną w pierwszym zeszycie technikę postarzania stron (wersja internetowa). Dostajemy tutaj bohatera z przypadku, który po pewnym tragicznym wydarzeniu pojmuje słynną sentencję o odpowiedzialności. W komiksie przewijają się też postaci znajomych Szymona, pełniący jednak głównie funkcję humorystyczną. 

Przygody superzłodzieja?

Warszawskie ulice patrolowane były również przez innego zwierza, mianowicie Lisa. Protagonistą komiksu Lis jest Gabriel Majewski, który w wyniku wypadu zyskuje supermoce zwiększające możliwości jego ciała: siłę, zręczność, i jak przystało na komiks superhero, postanawia zostać… złodziejem. W międzyczasie w stolicy grasuje inny nadczłowiek, który samodzielnie i bardzo brutalnie wymierza sprawiedliwość. Pierwszy zeszyt, jak widać, ciekawie bawi się konwencją. Prócz naszych nadludzi zobaczymy tutaj wiele innych postaci, które tworzą interesującą sieć powiązań. Jeden z nich – komisarz Zgroza – doczekał się własnego spin offu, będącego klasycznym kryminałem. Powstała również karcianka w uniwersum. Lis zapowiadał się dość ciekawe, lecz niestety seria doczekał się zaledwie 5 zeszytów, które przynajmniej stanowią jeden dokończony story arc.

Autorami komiksu był Dariusz Stańczyk (scenariusz) i Jakub Oleksów (rysunki), natomiast pierwszy epizod został wydany w październiku 2014 przez Sol Invictus Komiks. 

Drugs & rock'n'roll & beating villains

Kolejnym przykładem w tym zestawieniu znowu będzie książka, a konkretniej zbiór opowiadań napisanych przez Jakuba Ćwieka, Dreszcz (Fabryka Słów, marzec 2013). Głównym bohaterem jest Rychu – podstarzały i wiecznie pijany/naćpany rockman, który pewnego dnia odkrywa się u siebie umiejętność generowanie elektryczności. Niestety, nie tylko u niego pojawiły tajemnicze moce, a na domiar złego na scenę wkracza młody chłopak, który uznał, że zrobi z naszego (anty)bohatera prawdziwego superherosa, ponieważ zawsze marzył o tym, by być kimś z rodzaju Alfreda z Batmana.

Powstały dwa zbiory opowiadań, przez które przewinęły się różne, dość barwne postaci, jak np. nadludzie stworzeni poprzez transplantacje organów po świętych, grupa mimów-morderców, Iworczyk, używający pseudonimu Zawisza Czarny, którego jedyną mocą jest szczera miłość do jego nowej ojczyzny, Polski. Ostatni z wymienionych bohaterów doczekał się własnego spin offu w postaci powieści, gdzie próbuje udaremnić intrygi kiboli i pewnej organizacji. Dreszcz był książką balansującą na granicy między klasyczną historią o trykociarzach a ironiczną komedią śmiejącą się z przeniesienia konwencji na nasze realia.

Polski Superman

Wracając do komiksu – na tle wymienionych postaci mocno wyróżnia się seria Rafała Szłapy zatytułowana Bler. Postać debiutowała w zinie Arena Komiks, gdzie ukazywała się do 2004 roku. Potem powstała nowa seria, która z kolei była już publikowana przez autora na własną rękę. Pierwszy album ujrzał światło dzienne w październiku 2010 roku. Głównym bohaterem tej historii jest sprzedawca książek, który po wypadku budzi się w tajemniczym miejscu. Od enigmatycznej Lidii dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Bler i jest superbohaterem. I jakby to nie było już wystarczająco dziwnie, to u naszego bohatera zaczynają ujawniać się różne moce, jak nadludzka wytrzymałość, szybkość czy widzenie rentgenowskie.

Rafał Szłapa unikał jak ognia tego, by Bler stał się klasycznym superhero. Zamiast tego otrzymujemy bardziej opowieść science fiction zahaczającą o kosmiczną historię grozy. Bohater spotyka na swojej drodze różne stwory i przy okazji próbuje poznać swoją przeszłość. Z czasem przychodzi również mu pełnienie funkcji ojca dla niezwykle „utalentowanej" dziewczynki. W sumie wyszło już 8 tomów, z czego część została ufundowana na portalu Wspieram.to (wszystkie zbiórki zakończyły się sukcesem).

*** 

Na tym zakończymy tę część artykułu. W następnej poznamy kandydatów do miana Kapitana Polski, przeniesiemy w przeszłość i przyszłość, a także zabrzmi punkowa nuta.

 

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę



Czytaj również

Nieustraszony Szpak #01: Oświeceni wyd. drugie
Superbohater bez ikry
- recenzja
Bler #7: Nieistnienie
Oni nie zapomną
- recenzja
Bler #6: Psie imperium
Pieski żywot bohatera
- recenzja
Lis #03: Próba charakteru
Nie każdy może być superbohaterem
- recenzja
Lis: Gra Karciana
Lis atakuje
- recenzja
Bler #5: Człowiek ze światła
Człowiek z idei
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

zgreg
    Cóż za przeoczenie
Ocena:
0

Skoro załapał się Supergrubiarz niewybaczalnym przeoczeniem jest brak wzmianki o Orient Menie :) 

02-08-2022 13:55

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.