» Recenzje » Podgląd

Podgląd


wersja do druku

A Ty jakie masz fantazje?

Autor: Redakcja: Kuba Jankowski, Mały Dan

Podgląd
Społeczeństwa uchodzące za cywilizowane w ciągu wieków kształtowania wytworzyły szereg norm powszechnie postrzeganych za niemoralne bądź też objętych ogólną zmową milczenia. Mimo wszechobecnej w życiu codziennym erotyki czy choćby podtekstów z nią powiązanych, seksualność nadal potrafi wzbudzać gorące kontrowersje, wywołując burzliwe dyskusje w momencie naruszenia granic intymności mających charakter tabu. Znamienitym tego przykładem są chociażby filmy Nimfomanka Larsa von Triera bądź Mężowie i kochankowie Mauro Bologniniego.

Po lekturze komiksu Podgląd można napisać, iż także polscy twórcy komiksowi – w osobach Daniela Chmielewskiego i Marcina Podolca – odważnie przekroczyli granicę oddzielającą życie publiczne od małżeńskiej (i nie tylko małżeńskiej) alkowy. Ich dzieło to zbiór mniej lub bardziej zamkniętych opowiadań powiązanych ze sobą za sprawą głównych bohaterów, którzy przybierają wiele imion. Wspólnym mianownikiem większości epizodów jest seks w rozmaitych formach. Podglądamy więc intymną scenę z napotkaną "przypadkowo" osobą oraz fetyszystyczne akty z żoną udającą "nie–żonę", podsłuchujemy twardą męską rozmowę na temat zdrady ze strony partnerki oraz śledzimy małżonkę uprawiającą "kontrolowany" seks z poderwanym mężczyzną. Śledzimy wreszcie bardzo skomplikowane i więcej niż subtelne erotyczne relacje pomiędzy małżeństwem nijak nie pasującym do współczesnej - ogólnie przyjętej za normę - obyczajowości.

Wydawać by się mogło, iż podjęta tematyka wstrząśnie czytelnikiem oraz zasieje ziarno niezdrowej fascynacji przygodami bohaterów, że zmusi do refleksji i ujawnienia przed samym sobą fantazji wypływających z głębi duszy oraz spojrzenia im prosto w oczy. Takie dzieło naturalnie miałoby siać wewnętrzny niepokój i być katalizatorem uwalniającym dyskusję na tematy, które na co dzień nie są poruszane. Powinno być rachunkiem sumienia względem własnych fantazji i prowadzić do zażartych duchowych kłótni oraz polemik z partnerem bądź też partnerką. Wówczas można by śmiało napisać, iż dzieło spełniło swoje zadanie.

Sercem fabuły jest skomplikowana i bardzo rozerotyzowana relacja pewnego małżeństwa. Para realizuje swoje fantazje poprzez wcielanie się w postacie nieznanych sobie osób, przypadkowo spotykających się na mieście i każdorazowo kończących w łóżku. W grę wchodzi także motyw "kontrolowanej" zdrady, podczas której niełatwo jest postawić jednoznaczny osąd, które z partnerów ma większą frajdę: zdradzający czy zdradzany. Zaiste, pomysł na historię niesie w sobie olbrzymi potencjał. Niestety zamiast tego przez ponad osiemdziesiąt stron Podglądu wieje zwyczajną nudą. Historyjki są sztampowe oraz – chociażby na tle wymienionych wyżej filmów – mocno oklepane. 

Autorzy zbyt szybko zdradzają jak będzie wyglądać reszta komiksu i cały czar momentalnie pryska. Najlepiej ilustruje Podgląd pierwsze opowiadanie. On chce jej zrobić zdjęcia na peronie, ona się zgadza, idą na kawę, on niesie jej walizkę, idą do łóżka. Ot, cały melodramat. Co więcej, w historyjkach brakuje także logicznej spójności odnośnie celowości postępowania bohaterów. Czytelnik chciałby poznać motywy kierujące małżeństwem oraz kierujące nimi żądze. Zamiast tego czytelnicy otrzymują dość płaskie historyjki rodzące elementarne pytania o sens i pobudki zagadkowej pary.

Pewną dozę przyjemności zapewnia odkrywanie mniej lub bardziej ukrytych detali oraz powiązań pomiędzy historyjkami. Po pierwszej lekturze warto wrócić doń raz jeszcze. Wówczas szereg pomysłów oraz rozwiązań fabularnych stanie się zdecydowanie bardziej jasnych. Najlepszym tego przykładem finałowa scena, w której żona wysyła MMSa do swojego męża. Wiadomość zawiera "selfie" wykonane wspólnie z nieznajomym, gdzie w tle znajduje się jej życiowy partner. W pierwszej chwili motyw działania kobiety może wydawać się czytelnikowi niezrozumiały. Dopiero skojarzenie faktu z opisaną wcześniej obsesyjną skłonnością męża do kolekcjonowania tego typu fotografii wiele wyjaśnia. Wyszukiwanie tego typu smaczków jest bodaj największym walorem Podglądu. Jednakże czy wystarczającym, aby po niego sięgnąć?

Trochę lepiej komiks wygląda od strony graficznej, mimo iż arcydziełem sztuki komiksowej na pewno nie jest. Czarno-biała kreska skąpi detali, a momentami można określić ją mianem minimalistycznej, co akurat jest właściwą konwencją, bowiem ilustracje w tego typu dziełach powinny działać na wyobraźnię czytelnika, zamiast ją zastępować i serwować gotowe rozwiązania. Jednakże aby całość właściwie się komponowała, potrzebny jest dobry scenariusz (co niekoniecznie oznacza dużą ilość dymków z dialogami), a tutaj zwyczajnie go nie ma. W rezultacie obrazki nie mają czego uzupełniać, a same w sobie nie mają mocy sprawczej, aby udźwignąć temat.

Niestety Podgląd okazał się komiksem bardzo przeciętnym, a momentami wręcz po prostu miernym. Pozorując dzieło o posmaku intelektualnym, jest tak naprawdę pustą wydmuszką. Zamiast wstrząsnąć czytelnikiem - nuży zbyt abstrakcyjnymi pomysłami oraz nowelami, które sprawiają wrażenie niepasujących do całości, a dodanych celem "nabicia" treści. Same zaś ilustracje nie mogą być argumentem, aby się nim zainteresować. Wydaje się także, iż po odkryciu wszystkich niuansów - a nie ma ich znowu specjalnie wiele - komiks zostanie odłożony na półce kolekcjonera, z której już nigdy nie zostanie zdjęty. I to jest chyba największy mankament albumu.

6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Podgląd
Scenariusz: Daniel Chmielewski
Rysunki: Marcin Podolec
Wydawca: Kultura Gniewu
Data wydania: 5 października 2014
Liczba stron: 92
Format: 165 x 235 mm
Oprawa: twarda
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-64858-04-8
Cena: 49,90 zł
Data wydania oryginału: 3 października 2014



Czytaj również

Bajka na końcu świata #1: Ostatni ogród
Czasem lepiej, czasem gorzej
- recenzja
Komiksowe Becikowe
Komiksy prorodzinne
- recenzja
Bezdomne wampiry o zmroku
Ciężkie jest życie wampira
- recenzja
Miasto psów #1
Nie ma litości
- recenzja
Kroniki birmańskie (wyd. II poprawione)
Wiele twarzy Birmy
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.