» Recenzje » Pijak

Pijak


wersja do druku

Staczanie się nie tak powolne

Autor: Redakcja: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Pijak
Pijak to kolejna w portfolio Non Stop Comics pozycja, którą można określić jako poważną – obok Walki kobiet i Morta Cindera. Jednocześnie oznacza to, że definitywnie nie jest to komiks dla każdego.

Pijak to graficzna adaptacja powieści Hansa Fallady pod tym samym tytułem, ale zawiera też mozaikę elementów biografii samego twórcy czy innych jego utworów i ostatecznie stała się portretem nałogu i osoby jemu poddanej. Jakob Hinrichs, artysta, który przygotował Pijaka, przeplata różne wątki, tworząc gobelin: artystyczny i ciekawy, ale w żaden sposób nie ładny. Po kolei jednak.

Bohaterów mamy tu na dobrą sprawę dwóch: Erwina Sommera oryginalnie główną postać z kart książkowego Pijaka  oraz Hansa Falladę, podpisywanego też prawdziwym nazwiskiem Rudolf Ditzen. Fallada trafia do więzienia i na oddział psychiatryczny na odwyk po próbie zabicia żony; Sommer popada w nałóg po tym, gdy jego firma traci ważne kontrakty. Ich biografie przeplatają się, czasem zlewają w jedną postać: niesympatycznego, coraz bardziej zdegenerowanego człowieka, dla alkoholu robiącego rzeczy niedorzeczne.

Historia opowiadana przez Hinrichsa nie łączy się w spójną, linearną całość, to raczej poszatkowany życiorys, po którym skaczemy dość losowo ze względu na to, że autor sięga po różne elementy twórczości Fallady, nawet jego książeczkę dla dzieci, której bohatera przedstawia w niemal delirycznym majaczeniu alkoholika. Z tego powodu czytając, można mieć pewne problemy z odbiorem. Bo dlaczego nagle pojawia się cały rozdział o morfinistach poszukujących porcji narkotyku, skoro to komiks o alkoholizmie? Dlaczego raz mamy Falladę, raz Ditzena? Że nie wspomnimy o Sommerze? Dlaczego raz bohater jest w więzieniu, a raz w domu i rozmawia z żoną? Taka konstrukcja, chociaż po poznaniu kilku podstawowych faktów z życia pisarza staje się zrozumiała, nadal nie ułatwia lektury i może wielu czytelników odstręczyć.

Hinrichs to raczej ilustrator niż twórca komiksów. Ma na koncie współpracę z licznymi wydawcami prasowymi i książkowymi, ale też kilka komiksów. Przez lata wyrobił sobie bardzo specyficzny styl: rysunki są pozornie toporne, kolory są dość jednolite i często krzykliwe, kontrastowe, do tego wielu określi je jako po prostu brzydkie. Paradoksalnie ta kreska doskonale pasuje do historii Fallady, podobnie brzydkiej i kanciastej opowieści o moralnej i psychologicznej degrengoladzie. Non Stop Comics dodatkowo wydało Pijaka w ciekawej formie: okładka ma fakturę dawnych książek krytych płótnem. Całość estetycznie zdecydowanie wyróżnia się na rynku, ale ponownie nie każdy fan komiksu czy powieści graficznych będzie z tego zadowolony.

Pijak to tytuł na tyle charakterystyczny, że nie wróżę mu wielu odbiorców. To wartościowa historia z morałem, bez malowania wulgarnych obrazów kojarzonych z fizycznymi efektami alkoholizmu, dobrze portretująca upadek człowieka ale, jak każda z kategorii "literatura piękna”, jest przyciężka. Osobiście nie dodaję jej do ulubionych, to zupełnie nie mój typ komiksu jednak, sądząc po licznych pozytywnych opiniach znaleźli się czytelnicy, którzy podeszli do niej zupełnie inaczej. Najlepiej przekonajcie się sami.

Dziękujemy wydawnictwu Non Stop Comics za udostępnienie albumu do recenzji.

 

Galeria


6.5
Ocena recenzenta
-
Ocena użytkowników
Średnia z 0 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Pijak
Scenariusz: Hans Fallada, Jakob Hinrichs
Wydawca: Non Stop Comics
Data wydania: 14 listopada 2018
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Mirosław Hacia
Liczba stron: 160
Format: 165×240 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolorowy
ISBN: 9788381106337
Cena: 54,90 zł



Czytaj również

The Goon (wy. zbiorcze) #1
Bo ze zbirami nigdy nie wie się
- recenzja
Ghost Money
Pieniądze szczęścia nie dają?
- recenzja
Koniec zxxxanego świata
Niby koniec, ale jakby dopiero początek
- recenzja
Mort Cinder
Jak feniks z poiołów
- recenzja
Rat Queens #4: Najwyższe fantazje
Rozczarowanie?
- recenzja
Giant Days #5: Jak nie teraz, to kiedy?
Po co zmieniać coś co jest dobre?
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.