» Wieści » Państwowe odznaczenia dla polskich komiksiarzy

Państwowe odznaczenia dla polskich komiksiarzy

01-07-2010 13:16 | Jarosław 'beacon' Kopeć

Państwowe odznaczenia dla polskich komiksiarzy
30 czerwca (wczoraj) Eugenia Szarlota Pawel-Kroll otrzymała brązowy medal "Gloria Artis". Z kolei Wojciech Jama (Muzeum Dobranocek w Rzeszowie), Tomasz Kołodziejczak (Egmont) i Witold Tkaczyk (Zin Zin Press) otrzymali "Odznaki Honorowe Zasłużony dla Kultury Polskiej".

Odznaczenia przyznawane są decyzją Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Źródło: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Tagi: Wojciech Jama | Witold Tkaczyk | Tomasz Kołodziejczak | Szarlota Pawel


Czytaj również

Komentarze

string(15) ""

~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Boszszsz...

Czytamy ze zrozumieniem, panie Jaaa...cie. Gloria Artis dostała tylko Szarlota Pawel, bo to jest medal przyznawany twórcom.

Natomiast panowie Jama, Kołodziejczak i Tkaczyk otrzymali Odznaki Honorowe Zasłużony dla Kultury Polskiej. To jest odznaka dla działaczy, a nie twórcew, a więc jej kaliber jest kompletnie inny. Przyznaje się ją osobom wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury. Tylko tyle i aż tyle.

A teraz powtórz Pan swój wywód jeszcze raz, tylko z sensem.
19-07-2010 15:41
~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Z ostatniej chwili - Krzysztof S. wyjaśnia to i owo:
http://www.komiks.gildia.pl/public ystyka/normalnosc
19-07-2010 21:21
~Jaaa...cie

Użytkownik niezarejestrowany
    Krzysiek
Ocena:
0
Dzięks za zwrócenie uwagi.
Przepraszam, zacytowałem definicję odznaczenia Gloria Artis. W rzeczywistości, moja pierwsza wypowiedź z przed około dwóch tygodni oraz ostatnia dotyczą Odznaki Honorowej "Zasłużony dla Kultury Polskiej".

Przeciwstawiłem jedną drugiej dwie kandydatury - Tkaczyka i Kołodziejczaka.

Powtarzam więc mój wywód po autopoprawce.

Gwoli przypomnienia - Odznaka honorowa "Zasłużony dla Kultury Polskiej" - odznaka przyznawana osobom wyróżniającym się w tworzeniu, upowszechnianiu i ochronie kultury, ustanowiona w 1969 roku.

Panowie Holcman i Beacon, zanim zapałacie szczerym gniewem i zarzucicie komuś trollowanie, to proszę o uważne czytanie opinii.
Q-te …tuba międzynarodowej organizacji, dotykająca polski komiks tylko wtedy, gdy kto inny zwróci na niego uwagę lub go wypromuje i istnieje mała szansa wtopy… Unq-te.

A teraz odnieście to do Waszych przykładów wysokich zasług Egmontu (reprezentowanego przez pana Kołodziejczaka) dla polskiego komiksu. Aha, zapomnieliście o „Gailu” i „Tytusie, Romku i A’Tomku”. Poza „Gailem” i „Antologiami” wszystko to reprinty samograjów (Kajtki, Kajki, Tytusy) bądź komiksy, ich bohaterowie i przede wszystkim autorzy wypromowani przez kogoś innego i gdzie indziej. Egmont nie miał z sukcesem tych komiksów i autorów nic wspólnego. No, przepraszam, poza tym, że do już wypromowanych serii i nazwisk podłączył się z kasą, na nadmiar której nie cierpią ci, którzy tak na prawdę przyczynili się (nadal przyczyniają się) do promocji polskiego komiksu. Jeżeli posiadanie możliwości organizacyjnych i finansowych oraz czysto handlowe podejście do dziedziny, w jakiej się pracuje stanowi podstawę do bycia nagradzanym za zasługi dla kultury i dziedzictwa narodowego, to nagroda ta w moich oczach ulega deprecjacji.
Proszę też niech was nie kusi próba wmówienia mi, że Egmont (pan Kołodziejczak) ma szczególne zasługi dla promocji komiksu w Polsce. Poczytajcie sobie opinie na Gildii komiksu w temacie „zapaść rynku komiksowego”. Przez wielu dyskutantów, Egmont nie jest tam oceniany pozytywnie. Z mojego punktu widzenia, drukowanie tego samego, co niemal jednocześnie pojawia się w całej Europie, bo tak sprzedawane są licencje (a Egmont nie kupuje ich tylko na rynek polski, tyle, że u nas wydaje nieco mniej tytułów) nie jest niczym szczególnym. Pan Kołodziejczak ma możliwość podpowiadania tego, co według niego ma szansę sprzedać się na polskim rynku. Ergo, przyczynia się do podejmowania decyzji biznesowych. Jeżeli promuje komiks (w tym polski?), to mając za sobą wsparcie Egmontu nie wykazuje się zbytnio. Ale przecież nie może robić nic ponad to, co jest dobre dla zatrudniającej go firmy. W przeciwieństwie do, wielu którzy angażują swój własny, prywatny czas (nie służbowy) i prywatne fundusze (nie zatrudniającej ich firmy) w działalność publicystyczną i promocyjną, która z reguły nie jest dla nich dochodowa. Dobrze jak zwracają się im koszty.

Oprócz Witka Tkaczyka, jest wielu innych, którzy per saldo dla polskiego komiksu i w ogóle komiksu w Polsce zrobili znacznie więcej niż Egmont (pan Kołodziejczak).
Dlatego właśnie poddaję w wątpliwość jego kandydaturę i odznaczenie. Przy posiadanych możliwościach, musi się on jeszcze duuuuużoooo napracować by w moich oczach zasłużyć na miano zasłużonego. Daleko przed nim są Michaś, który potrafił, Timof, Jarek Składanek, Adam Rusek, Wojtek Birek, Andrzej Baron, Witek Idczak, Andrzej Janicki, Tomasz Tomaszewski, Przemek Wróbel, Śledziu… wyliczać dalej?
Nie twierdzę, że im wszystkim należą się jakieś wyróżnienia. Przynajmniej nie teraz. Niech jeszcze robią to, co robią (choć nie wszyscy pozostali czynni) i może, po wielu latach uzbiera się im na zaszczyt „Zasłużony dla Kultury Polskiej” w dziedzinie komiksu.
Fajnie by było, gdyby Krzysztof „pamiętano” Skrzypczyk spojrzał rozsądniej na zasługi i nie spieszył się z propozycjami, co do niektórych osób.


A oto cytat z argumentacji pana Skrzypczyka
Q-te
Natomiast Tomasz Kołodziejczak doceniony został za istotny wpływ, jaki wywarł swoją działalnością na poziom rozwoju i jakości polskiego rynku wydawniczego literatury science-fiction oraz rynku publikacji komiksowych. W tym drugim przypadku wręcz tworzył w Polsce zręby tego rynku od całkowitych podstaw po jego zapaści w latach 90. XX w. - poprzez mądrą i konsekwentną politykę wydawniczą, której realizację przeforsował w Wydawnictwie Egmont.
Unq-te

Hmmm... no tak. A czym to niby zajmuje się międzynarodowa firma Egmont? Czy przypadkiem istotą jej działalności nie jest wydawanie książek, komiksów i innych publikacji (w kilku krajach europejskich)? Czy rozwój rynku i zdobycie/utrzymanie/ekspansja pozycji na nim nie są celami biznesowymi tego wydawnictwa? Pan Kołodziejczak na pewno zasługuje na premie i podwyżki od swojego pracodawcy.

Z drugiej strony, opinie na temat zasług/wpływu Egmontu na polski rynek komiksowy są podzielone. Na pewno nie są jednoznacznie pozytywne.

Moją opinię na temat zasług pana Kołodziejczaka w dziedzinie komiksu przedstawiłem powyżej. Nie będę w tym miejscu odnosił sie do jego zasług w dziedzinie rynku wydawniczego literatury science-fiction. Ale podobnie, jestem w stanie podać kilka nazwisk osób bardziej zasługujących na to odznaczenie.
20-07-2010 07:58
~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Po pierwsze - Wojtek Birek, Witek Idczak i Tomek Tomaszewski odznaki dostali już w zeszłym roku. Link do artykułu masz na poprzedniej stronie komentarzy.

Po drugie - nigdzie nie jest powiedziane, że odznakę można dostać wyłącznie za pracę społeczną. Wręcz przeciwnie, działacz/animator niejako z definicji jest zatrudniony gdzieś na etacie (gminy, powiatu, ministerstwa, klubu, stowarzyszenia), tylko że swoją pracą i pasją wychodzi poza przysłowiowe "odtąd-dotąd" i wnosi coś pozytywnego do kultury narodowej. A Kołodziejczak pracuje w wydawnictiw Egmont. No to w czym jest gorszy od Wróbla, Śledzia i Barona, którzy pracowali we własnych firmach? W tym, że on ryzykował swoją posadę, a oni swoje pieniądze? Chyba mylisz porządki, to nie jest nagroda imienia Leszka Balcerowicza.

Bądź sprawiedliwy, nie da się Kołodziejczakowi odmówić zasług w budowaniu normalnego rynku komiksowego w Polsce - od zera. A że to potem sknocił, to już inna sprawa.
20-07-2010 08:45
~abrakadabra

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Medale są po to aby je rozdawać. Kartki są po to aby je zarysowywać. Od przypiętych medali na piersi nie przybędzie komiksów a o to w tym wszystkim chodzi, aby komiks był obecny na rynku i cieszył oko. Gratulacje dla WSZYSTKICH wyróżnionych medalami i dla tych, którym się nadal chce rysować bo dzięki temu jest co oglądać i o czym pogadać.
20-07-2010 08:53
~Jaaa...cie

Użytkownik niezarejestrowany
    Krzysiek
Ocena:
0
Może mnie i innych tak ja wątpiących przekonasz podając przykłady (wiele, jak na zdobywcę wyróżnienia przystało) wychodzenia pana Kołodziejczaka poza przysłowiowe "odtąd-dotąd". Wyjątkowe wypełnianie obowiązków służbowych (ryzykowanie posadą ? come on), doprowadzenie do wydania kilku antologii polskich twórców (to aż takie ryzyko?), pisanie artykułów do prasy, uczestnictwo w konferencjach i sympozjach (na zaproszenie) to według mnie zbyt mało.

Czy wskażesz mi przykłady (ile?) na: stałe promowanie młodych, polskich twórców w kraju i za granicą; patronowanie kilku wybranym nazwiskom (inwestowania w nie); organizowanie/współorganizowanie sympozjów i konferencji lub wystaw (dokładanie logo firmy do plakatów to za mało); zapraszanie polskich twórców i wydawców (zapominając o konkurencji wobec pracodawcy i być może ryzykując pozycją w Egmoncie) do wspólnych wyjazdów na imprezy międzynarodowe w celach promocji polskiej produkcji komiksowej; inicjatywy zmierzające do polepszenia warunków dystrybucji publikacji komiksowych na naszym rynku (wszystkich, nie tylko Egmontu), inne?
Zaznaczam, iz tutaj odniosłem się tylko do sfery komiksu.
20-07-2010 12:19
~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+1
A Ty skąd wytrzasnąłeś to "stałe promowanie młodych, polskich twórców w kraju i za granicą"? Wymyśliłeś sobie takie kryterium, a ja Ci mam dawać przykłady? Stary, w ten sposób dorośli ludzie nie dyskutują.

Rozumiem, że masz żal do Tomka. Ja też nie za bardzo go kocham, ale wyobraź sobie gdzie byśmy dzisiaj byli, gdyby 11 lat temu Tomek nie objął tego stołka w Egmoncie. Gdyby nie forsował swojej koncepcji w gigantycznej międzynarodowej korporacji, która miała komiksy w rzyci i bez nich też dałaby sobie doskonale radę (a może nawet i lepiej). Gdyby tylko odwalał 8 godzin szychty, nie znał się, nie sponsorował imprez, nie zapraszał gości itp. Przypomnij sobie jak na komiksach wtopił Amber i Siedmioróg. Nie mieli takiego Kołodziejczaka i tyle.

Oczywiście, że Tomek mógł zrobić więcejw Egmoncie. Mógł promować polski komiks (młodych, nie tylko Christę i Jeża Jerzego), mógł poszerzać target, mógł poprawić dystrybucję. Nie chciało mu się, nie umiał, nie pozwolili mu - nie mam pojęcia. Być może ktoś inny na jego miejscu byłby lepszy. Ale tego nigdy się nie dowiemy, więc może pozostańmy przy ocenie tego co było, a nie tego co mogło być.
20-07-2010 13:05
~Jaaa...cie

Użytkownik niezarejestrowany
    Krzysiek
Ocena:
0
Acha, czyli nie masz konkretnych przykładów?

A "stałe promowanie młodych, polskich twórców w kraju i za granica" to nie kryterium. To przykład działalności, która wychodzi poza "odtąd-dotąd". Sam możesz pokusić się o zaproponowanie innych przykładów.

Jedno jest faktem, Egmont wydający (między innymi) komiksy w innych krajach (nie prawda, że miał je w rzyci), przybył do Polski by tutal rozwijać działalność wydawniczą. Zatrudnił osobę, która miała zająć się także komiksem. Pan Kołodziejczak wypełnia to zadanie dobrze (co do tego nie ma wątpliwości, na pewno z punktu widzenia wydawcy) bo nadal jest zatrudniony i Egmont nadal wydaje komiksy.

Amber i Siedmioróg nie mieli Kołodziejczaka. To prawda. A jak by mieli mu podobnych i pozostali na rynku, to tym podobnym też należałyby się odznaczenia?

Kończąc, ja oceniłem to co było. Właśnie w tym co było, nie znalazłem tego co powinno było być, aby móc mówić o wysokim zaangażowaniu/zasługach odznaczonego.

Tylko tyle i aż tyle.
20-07-2010 13:23
~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Ty nie znalazłeś, a minister znalazł. Jakiś gupi chyba!
20-07-2010 13:37
~Jaaa...cie

Użytkownik niezarejestrowany
    Krzysiek
Ocena:
0
Boszszsz...
Minister znalazł (w propozycji pana Skrzypczyka) to co go zadowoliło i przychylił się do tego by odznaczenie przyznać. To nie wcale świadczy o jego głupocie.
Natomiast mnie ani dotychczasowa działalność odznaczonego, ani argumentacja promotora (pana Skrzypczyka) nie przekonały.
Wydaje mi się, że napisałem to dosyć wyraźnie.

Mi argumenty się skończyły.
Ty, jak widzę również nie masz ich więcej. Zaczynasz więc jazdę nic nie wnoszącymi do dyskusji jednozdaniówkami.

Ja odpadam w tym momencie.
Nie ma sensu zaśmiecać tego forum dalszymi postami, które doprowadzą do kolejnej wymiany "uprzejmości" jaką miałeś kilka postów wyżej z innymi uczestnikami.

Pozdrawiam.
20-07-2010 14:02
~Krzysiek

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Właśnie widzę, że "ci argumenty się skończyły". Pa.
21-07-2010 09:35
asu_swing
   
Ocena:
+2
Nie rozumiem kompletnie powyższej dyskusji.
Bardzo dobrze, że takie medale zostały przyznane.
Czy to coś promuje, to sprawa drugorzędna. Ważne, że ludzie, którzy marnują czas na komiks wiedzą, że ktoś to docenia.
Czasami przybiera to formę medalu, a czasami zwykłe słowa "dziękuję z to co robisz" i od razu komuś wracają siły i wiara w to co robi.
Zazwyczaj jednak szuka się dziury w całym, a to takie proste:
Dziękuję Szarlocie Paweł za Kleksa, który był jednym z moich pierwszych komiksów jakie czytałem.
Dziękuję Mamutowi za wspaniały festiwal co roku, na którym zawsze świetnie się bawię.
Dziękuję Tomkowi Kołodziejczakowi za napędzanie rynku. Lepiej wyszedłby na tym, jakby komiksy zostawił w cholerę, ale jednak o nie walczy, by wychodziły.
Dziękuję Witkowi Tkaczykowi, że wychodzi z komiksem poza twardy beton ortodoksyjnych komiksiarzy.
Dziękuję Wojtkowi Jamie za, może ja akurat nie za muzeum, bo jeszcze nie byłem, ale za to, że te komiksy zbiera, a z mojej perspektywy może to i ważniejsze jest.

To nie jest trudne, a mógłbym tak bardzo długo.
Dziękuję Maciejowi, KRLowi i Jaszczowi, za to, że wracając co dzień z pracy, między pieluchami znajdują jeszcze czas na tworzenie komiksów. Dla mnie to niesamowite. Podziwiam was.
Tym tekstem nie rozpromuję komiksu w Polsce, ale wiem, że otrzymacie pewną ważną informację.
Podobną informację, jak otrzymał każdy, kto dostał medal. Podobną.
25-07-2010 23:53

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.