» Recenzje » Oczko w głowie tatusia

Oczko w głowie tatusia


wersja do druku

Na troje autorzy wróżyli

Autor: Redakcja: Mały Dan

Oczko w głowie tatusia
Zawartość komiksu Mary M. Talbot i Bryana Talbota najlepiej oddaje część zdania z blurpa - "niezwykła biografia Lucii Joyce, w której życiu przegląda się autorka, córka badacza twórczości Joyce'a". Komiks ten został nagrodzony Costa Book Award 2012 w kategorii najlepszej książki biograficznej. W wersji polskiej odznacza się nieciekawą okładką. Tyle faktografii, przejdźmy do konkretów.

Autorzy Oczka w głowie tatusia wybrali sobie za punkt odniesienia dla autobiograficznej opowieści Mary Talbot casus cierpiącej na schizofrenię córki Jamesa Joyce'a, Lucii. Stworzyli więc komiks o podwójnej naturze - autobiograficzny i biograficzny za jednym zamachem. Dwoistość biograficzną zaznaczyli też w formie graficznej - w innej szacie oglądamy wspomnienia Mary, w innej - Lucii. Dodatkowo trzecią warstwą graficzną rysownik posłużył się we fragmentach współczesnych (ten styl przypomina dokonania na przykład Rutu Modan). Niestety z bogactwem graficznym nie idzie w parze bogactwo scenariuszowe. Mary Talbot postanowiła pokazać paralelę między swoimi losami, a losami córki autora Ulissesa. Na tej płaszczyźnie wybór jest jak najbardziej zrozumiały, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż ojciec Mary był badaczem twórczości Joyce'a. Był tak samo jak James Joyce zamknięty w swoim hermetycznym świecie i tak samo jak on wpływał na życie swojej córki. Być może nie tak destrukcyjnie, ponieważ Mary Talbot swoją karierę naukową zdołała zrealizować, podczas gdy talent taneczny Lucii nie mógł się rozwinąć, a brak wsparcia matki i ojca dla jej pasji sprawił, że trafiła do domu wariatów. Porzucenie tańca przez Mary miało inne podłoże i nie okazało się znamienne w skutkach (a przynajmniej nie zostało to przez autorkę zaznaczone tak wyraźne).

Duet Talbotów miał świetny wyjściowy pomysł na komiks, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zamiast różnorodnie, wyszło im "bigosowato", z tym że podany nam bigos zdecydowanie nie przegryzł się smakami. Pozostał nieudanym zlepkiem. Przejścia między przestrzeniami narracyjnymi u Talbotów zgrzytają, próba zazębienia płaszczyzny wspólnego doświadczenia obu kobiet wydaje się na siłę forsowana, a sam komiks to próba wstrzelenia się w zawsze chodliwy około joyce'owski temat. Narracja i przytaczane fakty są zwyczajnie nieciekawe i nieciekawie komiksowo opowiedziane.

Oczko w głowie tatusia to doskonały przykład komiksu, który mimo ambitnej i pozakomiksowej tematyki, nie jest dobrym komiksem tylko przez wzgląd na obraną tematykę i nie wart jest zainteresowania czytelnika tyko z powodu powiązań treściowych z osobą sławnego prozatorskiego eksperymentatora. Ważny temat, ważne postaci i dobry pomysł wyjściowy w tym przypadku nie dają jako wyniku ważnego komiksu. Tym bardziej dziwi określenie "niezwykła" (w ujęciu Talbotów jest bowiem płaska) z przytoczonego we wstępie blurpa oraz przyznana komiksowi nagroda. Jedynym "za" zapoznaniem się z tym komiksem faktem jest uzupełnienie sobie obrazu Joyce'a i jego kontaktów z córką, które w Dublińczyku przedstawił Alfonso Zapico. Tam Joyce był wesołkiem i bon vivantem, tutaj urasta do rangi potwora.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Oczko w głowie tatusia wcale nie jest takie ważne, jak udaje, że chciałoby być.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
3.0
Ocena recenzenta
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Oczko w głowie tatusia
Scenariusz: Mary M. Talbot
Rysunki: Bryan Talbot
Wydawca: Wydawnictwo Komiksowe
Data wydania: 8 września 2013
Liczba stron: 96
Format: 150 x 240 mm
Oprawa: twarda
ISBN: 978-83-936037-6-3
Cena: 59,00 zł
Wydawca oryginału: Dark Horse
Data wydania oryginału: 2012



Czytaj również

Varia #16
Środek tak zwanego Tryptyku Polskiego

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.