Minority Monsters

Potworki ze spektrum LGBT+

Autor: Szymon 'Kaworu92' Brycki

Minority Monsters
Tab Kimpton to twórca queerowych komiksów. Wśród jego dzieł znaleźć można takie kreacje jak: Shades of A, Khaos Comic czy Sir, Butler and Boy. Tab wydał także dosyć niecodzienną – nawet jak na niego – publikację Minority Monsters. O czym ona traktuje?

Minority Monsters to lekki i przyjemny komiks, prezentujący całe spektrum LGBTQIA+ za pomocą miłych dla oka i ducha potworków. Stworki żyją w swojej magicznej krainie zwanej "Alphabet Soup Land", istniejącej od zawsze, ale jako że osoby niehetoronormatywne przez wieki musiały się ukrywać, odkryto ją dopiero niedawno.

Głównym bohaterem Minority Monsters jest Fred Aura, który bada owy magiczny ląd. Cała publikacja opiera się na jego różnych interakcjach z jej mieszkańcami. A tych jest dużo i są różnorodni. Mamy tu, między innymi, takie postaci jak: Sir Fabulous the Third the Bisexual Unicorn; Queen Ravishment the Polyamorous Dragon; Frank the Submissive Yeti; Professor Puce of Gender Studies the Agender Sphrinx, Mixter DJinni the Non-Binary Genie. Każdy potwór reprezentuje inną queerową tożsamość I stąd ich mnogość. 

Główną osią komiksu nie są jednak dialogi bądź akcja – cała fabuła to luźno powiązane z sobą vignettes (krótkie, jednostronicowe scenki) – tylko edukacja. Tab Kimpton poprzez swoje potwory objaśnia i edukuje odnośnie różnych osób nieheteroseksualnych. Po każdym pasku związanym z danym Mniejszościowym Potworkiem znajdziemy sekcję objaśniającą jego tożsamość. Ma to swoją wartość poznawczą, ale jednocześnie jest pokazane z przymrużeniem oka i trzyma się wewnętrznej spójności świata przedstawionego. I tak w stereotypach (wewnątrz publikacji zwanych „mitami”) o biseksualnych jednorożcach można przeczytać, że „biseksualiści są po prostu skonfundowani” i „muszą lubić każdą płeć tak samo”, ale także „błyszczące iskierki, które biseksualiści emitują, gdy czeszą swoje włosy, są powodem, dla którego gwiazdy nocą błyszczą”. Podobnych smaczków jest więcej i są rozsiane po całej publikacji.

Myślę też, że Minority Monsters to doskonały komiks dla młodszych czytelników i rodziców, którzy chcieliby im objaśnić zagadnienia związane z ludzką seksualnością. Potworki są milusie i zabawne,nieletni z pewnością je polubią, wyjaśnienia związane z queerowymi tożsamościami są napisane prostym językiem. Idea magicznej wyspy, na której dzieją się rzeczy, które nie mają miejsca w naszej rzeczywistości, przywodzi zaś na myśl takie klasyki literatury dziecięcej, jak Czarnoksiężnik z krainy Oz lub The Phantom Tollbooth. Myślę, że najmłodsi mogą się zakochać w tej publikacji i można ją traktować, przynajmniej częściowo, jako skierowaną do nich.

Warto też poświęcić parę słów kresce. I ona przypadnie maluchom do gustu. Kolory są w sam raz: nie za jasne ani za ciemne, cieniowanie jest zrobione przy pomocy dużej ilości kropek, co przywodzi na myśl starsze komiksy, a części objaśniająco-edukacyjne są umieszczone na tle imitującym pergamin i ozdobione szkicami. Pod względem graficznym nie mam temu dziełu nic do zarzucenia.

Podsumowując, Minority Monsters to tytuł, któremu warto dać szansę. Czyta się go lekko i szybko, wyjaśnia w prosty sposób to, czego niektórzy ludzie nie rozumieją, jest zabawny i imaginatywny. Nie jest to może jakieś wielkie arcydzieło literatury, które na zawsze zostanie w naszej pamięci i zmieni nasze życie, ale jest całkiem dobry i przyda się jako pomoc edukacyjna. I nie sądzę, bym potrzebował więcej, by ocenić go pozytywnie.

Minority Monsters można ściągnąć pod tym linkiem.