» Recenzje » Miły dom nad jeziorem #1

Miły dom nad jeziorem #1


wersja do druku

Wypoczynek i apokalipsa

Redakcja: Agata 'aninreh' Włodarczyk

Miły dom nad jeziorem #1
Weekend w uroczym domku przyjaciela powinien być czasem udanych towarzyskich spotkań oraz wybornej zabawy. No, w najgorszym wypadku można spodziewać się dwóch dni spędzonych przed telewizorem. Ale apokalipsy? I to współorganizowanej przez gospodarza?

Walter niewątpliwie jest ekscentrykiem, widać to między innymi w tym, jak dobiera przyjaciół oraz w rzucającej się w oczy zaborczości wykraczająca poza ramy zwyczajnej znajomości. Walter jest też uparty, konsekwentny i przekonujący, toteż – mimo pewnych oporów – udaje mu się zaprosić paczkę najlepszych przyjaciół do luksusowego domu gdzieś na uboczu cywilizacji. Tam jednak goście mimochodem zostają wpleceni w dziwaczną rozgrywkę, stając się bezsilnymi obserwatorami apokalipsy, a ich gospodarz okazuje się kimś zupełni innym, niż sądzili. Czy grupa obcych sobie ludzi będzie w stanie stworzyć kolektyw i rozwikłać zagadki serwowane przez Waltera?

Nazwisko Jamesa Tyniona IV kojarzą przede wszystkim miłośnicy Batmana oraz Ligi Sprawiedliwości – autor ten bowiem jest etatowym scenarzystą w DC. Jednak tworzenie komiksów dla znanej franczyzy to jedno, a napisanie zupełnie niezależnego utworu to kolejny etap rozwoju zawodowego, nawet jeśli logo DC nadal widnieje na okładce. W każdym razie, obok cyklu Coś zabija dzieciaki, seria Miły dom nad jeziorem to kolejna oryginalna propozycja Tyniona.

Scenarzysta podszedł do swojego dzieła nie tylko z sercem, ale i rozmachem, w sposób przemyślany i konsekwentny. Pomysł przeżywania ogólnoświatowej apokalipsy z poziomu bezpiecznego, odizolowanego schronienia może wydawać się nieco abstrakcyjny, lub wręcz nieciekawy, jednak w tym wydaniu smakuje wybornie. Tynion zrezygnował z liniowej, chronologicznej narracji na rzecz przeskakiwania między teraźniejszością, opisującą bieżące wydarzenia, przeszłością, wyjaśniającą okoliczności niecodziennego spotkania pozornie przypadkowych osób, oraz przyszłością. Dodatkowo lekturę urozmaicają wtręty w postaci korespondencji mailowej, a wszystko to składa się na obraz bardzo wciągającej intrygi. Scenarzysta umiejętnie odkrywa karty, ale robi no na własnych zasadach i w zakresie, jaki uważa za stosowny.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W Miłym domu nad jeziorem otrzymujemy nie tylko przerażającą apokalipsę śledzoną przez media, ale również garść istotnych informacji dotyczących motywów enigmatycznego, mającego wpływ na ogólnoświatowe wydarzenia Waltera. Jednakże niemalże każda podana nam odpowiedź otwiera kolejne pytania oraz możliwości interpretacji.

Niesamowitym doznaniem jest wrażenie uczestnictwa w wydarzeniach z poziomu, wydawałoby się, reżyserki jakiegoś reality show pokroju Big Brothera. Czytelnik śledzi reakcje bohaterów z rozmaitych perspektyw, jak gdyby podsłuchiwał ich i podglądał zza ukrytej kamery, na bieżąca śledząc ich złość, krzyk bezradności, a czasami też wygłupy wynikające czy to z charakteru, czy zamknięcia w ograniczonej przestrzeni. A jednocześnie Walter niczym prawdziwy Wielki Brat testuje swoich gości pod kątem spostrzegawczości, zdolności analitycznych oraz zwyczajnej wytrzymałości psychicznej. 

Wrażenie podglądania bohaterów potęgowane jest przez świetne grafiki Alvaro Martineza Bueno, który na przestrzeni całego albumu unika jednostajnej stylistyki oraz schematycznego kadrowania ilustracji. Ilustrator świetnie bawi się perspektywą, regularnie zmienia kolorystykę i niezwykle umiejętnie balansuje pomiędzy kreską, którą można uznać za realistyczną oraz grafikami, pozbawionymi detali. Wszystko zależy od sytuacji oraz efektu, jaki artysta pragnie wywrzeć na odbiorcy, nic się nie dzieje bez składu i ładu.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jedyny zarzut jaki można postawić opowieści na tym etapie jej rozwoju, to fakt, iż pierwszy tom można traktować jako nieco przydługi wstęp do właściwej historii, która nabierze kształtu w kolejnych odsłonach. Tynion perfekcyjnie wprowadza czytelnika do swojego świata, poświęca czas na przybliżenie każdej z postaci oraz zbudowanie relacji pomiędzy nią a odbiorcą. Równolegle w sposób zgoła bezczelny informuje, że sielanka ma charakter tymczasowy, że już za chwilę miły dom przestanie być taki miły. Nie ulega wątpliwości, że kolejne tomy przyniosą mnóstwo wydarzeń, które niekoniecznie pozytywnie odbiją się na ekipie ocaleńców.

Oczywiste pytanie, jakie rodzi się w związku z powyższym, brzmi: czego doświadczą bohaterowie, jakie decyzje doprowadzą do przerwania idylli i jak będzie układać się dalsza relacja pomiędzy gości a dziwacznym gospodarzem. Odpowiedzi przyjdzie poszukać w kolejnym odsłonach, na razie jednak zachęcam do sięgnięcia po tom pierwszy, ten  bowiem zapewni sporo znakomitej rozrywki.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Miły dom nad jeziorem #1
Scenariusz: James Tynion IV
Rysunki: Álvaro Martínez Bueno
Seria: DC Black Label
Wydawca: Egmont
Data wydania: 26 kwietnia 2023
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 200
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328157996



Czytaj również

Coś zabija dzieciaki #5
Dzieciaki nadal giną
- recenzja
Departament Prawdy (wyd. zbiorcze)#2: Miasto na wzgórzu
Wszyscy dorośli to kłamcy
- recenzja
Grób Batmana
Z Nietoperzem aż po grób
- recenzja
Coś zabija dzieciaki #4
Prawo niespodzianki
- recenzja
DC Black Label. Batman Imposter
Mądry Nietoperz po szkodzie
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.