James Islington, Cień utraconego świata
» Recenzje » Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba #01-03

Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba #01-03


wersja do druku
Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba #01-03
Czasem potrzeba czasu, by dana historia znalazła uznanie – choć Kimetsu no Yaiba autorstwa Koyoharu Gotouge zadebiutowała w 2016 roku, to prawdziwą popularność zdobyła dopiero parę lat później za sprawą niezwykle popularnego anime na jej podstawie. Obecnie rekordy popularności w Japonii bije film kinowy, stanowiący kontynuację fabuły serii. Nie dziwi zatem fakt, że i Waneko zdecydowało się na wydanie w Polsce tego tytułu jako Miecz Zabójcy Demonów.

Japonia, era Taishō (1912–1926). Nastoletni Tanjirō Kamado żyje biednie, ale szczęśliwie z matką oraz czwórką młodszego rodzeństwa na obrzeżach małej wioski. Pewnego dnia po powrocie do domu odkrywa jednak ślady rzezi: niemal cała rodzina została bestialsko zamordowana, a Nezuko, jego młodsza siostra, stała się demonem żywiącym się ludzkim mięsem. Znajdujący się w pobliżu łowca próbuje ją zabić, ale podczas walki wychodzi na jaw, że pomimo przemiany dziewczyna zachowała ludzkie instynkty, między innymi miłość do brata. Tylko dzięki temu rodzeństwo zostaje puszczone wolno, pod warunkiem, że Tanjirō spróbuje ją uratować. W tym celu musi przejść szkolenie na zabójcę demonów i odkryć, jak można przemienić Nezuko z powrotem w człowieka.

Fabuła pierwszych tomów Miecza Zabójcy Demonów jest nieskomplikowana, porównywalna wręcz z grami komputerowymi z gatunku cRPG: główny bohater przeżywa traumę, znajduje motywację, przechodzi trening, po czym zaczyna wędrować z lokacji do lokacji, aby wykonywać kolejne zadania (dotyczące oczywiście eksterminacji przebywających tam demonów). Nie jest to zarzut sam w sobie: lepiej zacząć od podstaw przy kreowaniu historii, aby w miarę upływu czasu zacząć ją komplikować (czego na razie nie uświadczymy).

Problem w tym, że kreacja świata przedstawionego wypada tu, mówiąc bez ogródek, raczej amatorsko – choć Tanjirō jest już pełnoprawnym członkiem Korpusu Zabójców Demonów, to na razie poskąpiono nam informacji na temat tego, jak działa ta organizacja (choć już teraz możemy zauważyć, że sama metoda rekrutacji nowych członków do najmądrzejszych nie należy), co zapewne zostanie wyjaśnione później, ale póki co sprawia dość kiepskie wrażenie. Wystarczy rzec, że choć Zabójcy najwyraźniej działają od wieków, a demony regularnie zabijają ludzi, to nie są uznawani przez rząd, a zwykli obywatele nie wierzą w istnienie potworów – trudno jest połączyć te fakty w spójną całość i mam nadzieję, że stoi jednak za tym jakiś głębszy zamysł.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pochwalić mogę za to sposób kreacji głównego bohatera, nawet jeśli nie przełamuje on żadnych schematów. Tanjirō twardo stoi obiema nogami na ziemi, jest uprzejmy w stosunku do każdego, kogo spotyka, zdeterminowany, by pomóc siostrze, ale jednocześnie współczujący wobec demonów, przez swój stan uzależnionych od najniższych instynktów. Nie zapomina przy tym o swej roli, dlatego nie waha się zabijać, aby chronić niewinnych. Brzmi to typowo, ale w czasach, kiedy modni są niejednoznaczni moralnie protagoniści, odświeżający stają się ci o jasno zarysowanych zasadach moralnych. Pozostałe postacie nie miały póki co wystarczająco wiele "czasu antenowego”, aby się wykazać, więc pozostaje czekać na dalsze tomiki i przekonać się, w jaki sposób zostaną pogłębione ich osobowości. To samo tyczy się też niestety samej Nezuko, która na razie pełni rolę niemalże zwierzątka, które nic nie mówi, ma ładnie wyglądać i od czasu do czasu pokazuje pazury, pomagając bratu.

Walki z kolei przedstawione są w dość interesujący sposób, jako że niemal nigdy nie ograniczają się wyłącznie do zwykłego ciachania mieczem – w większości przypadków jest z nimi związany jakiś trik, wymuszający na bohaterze odrobinę pomyślunku. Niezaprzeczalnym faktem pozostaje, że zwłaszcza na tym polu animowana seria wypada znacznie lepiej niż manga – zastosowana w komiksie kreska jest dość prosta, a sposób przedstawiania akcji sprawia, że miejscami łatwo można się pogubić w tym, co się właściwie dzieje.

Pierwsze tomy Miecza Zabójcy Demonów zapewniają satysfakcjonującą rozrywkę, ale nie ma co po nich oczekiwać natychmiastowego zachwytu – podczas lektury łatwo dostrzec, że mamy do czynienia z historią, która nie została jeszcze do końca zaplanowana i choć wiele rzeczy może się podobać, to należy brać pod uwagę stosunkowo niewielkie doświadczenie autora. Miłośników anime z całą pewnością nie trzeba namawiać do zapoznania się z mangą, a pozostali czytelnicy też powinni dać jej szansę, nawet jeśli będzie potrzeba trochę czasu, by historia tu przedstawiona należycie się rozkręciła.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Tytuł: Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba: tom 1
Scenariusz: Koyoharu Gotouge
Rysunki: Koyoharu Gotouge
Wydawca: Waneko
Data wydania: 18 marca 2020
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-8096-810-3
Cena: 21 zł
 

Tytuł: Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba: tom 2
Scenariusz: Koyoharu Gotouge
Rysunki: Koyoharu Gotouge
Wydawca: Waneko2
Data wydania: 18 maja 2020
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-8096-811-0
Cena: 21 zł

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Miecz zabójcy demonów - Kimetsu no Yaiba: tom 3
Scenariusz: Koyoharu Gotouge
Rysunki: Koyoharu Gotouge
Wydawca: Waneko
Data wydania: 17 lipca 2020
Tłumaczenie: Wojciech Gęszczak
Oprawa: miękka z obwolutą
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-8096-812-7
Cena: 21 zł

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.