» Recenzje » Maska Fudo. Wydanie zbiorcze

Maska Fudo. Wydanie zbiorcze


wersja do druku

O przejściu na mroczną stronę mocy słów kilka

Autor: Redakcja: Agata 'aninreh' Włodarczyk, Daga 'Tiszka' Brzozowska

Maska Fudo. Wydanie zbiorcze
Saverio Tenuta zadebiutował w polskich księgarniach świetnymi Legendami o Szkarłatnych Obłokach. Dlatego też widząc kolejną pozycję włoskiego autora, bez chwili zawahania sięgnąłem po album, zwłaszcza że rozszerza on historię opowiedzianą w Legendach.

Młody hinin Shinnosuke marzy o zostaniu potężnym samurajem. Tymczasem żyje w biedzie wraz z odtrącającą go matką oraz młodszą siostrą Mikiko, którą próbuje chronić. Nieskutecznie niestety, bowiem dziewczyna zostaje porwana przez lokalnego możnowładcę. Gdy protagonista w opuszczonej świątyni znajduje drewnianą maskę, odmienia swoje życie: zakładając ją, znajduje w sobie odwagę oraz siłę. Ów fascynujący przedmiot zdaje się jednak również wywierać na niego coraz większy wpływ…

Historia Maski Fudo została podzielona na cztery rozdziały, każdy traktujący o ważnym etapie życia bohatera, który zaowocował przemianą Shinnosukego w Fudo. Podobnie jak to miało miejsce w Legendach, Tenuta chętnie korzysta z retrospekcji jako formy przekazania historii. Ten sprytny zabieg umożliwił bezpieczną fragmentaryzację losów młodzieńca; wstęp i zwieńczenie każdego z rozdziałów stanowią logiczną całość dziejącą się "teraz", podczas gdy część główna poszczególnych epizodów jest retrospekcją opowiadającą o wydarzeniach, które doprowadziły do wspomnianego "teraz".. 

Na kartach omawianego tu komiksu dzieje się naprawdę wiele i bynajmniej nie chodzi o to, że posoka leje się litrami. W poszukiwaniach siostry chłopak nie cofa się przed najbardziej brutalnymi krokami, niczym wezbrana fala pokonuje kolejne przeszkody. Czyta się to świetnie, ale o dziwo to nie dynamiczna fabuła decyduje o jakości rozrywki, lecz sam Shinnosuke.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dlatego warto poświęcić kilka zdań protagoniście Maski Fudo, będącemu bezsprzecznie centralną postacią opowieści. Można nawet posunąć się do stwierdzenia, że autor wzorował jego losy na tych Anakina Skywalkera. Pierwszy z rozdziałów zwiastuje lekką, być może nawet błahą historyjkę o dziecku, które otrzymało przerastające je umiejętności. Oczywiście detale są całkowicie różne, lecz mechanizm – ten sam. Shinnosuke, podobnie jak Anakin, stopniowo stacza się na niewłaściwą stronę, kierując się przemożnym dążeniem do zemsty na tych, którzy skrzywdzili jego rodzinę. Ponadto dysponuje zdolnościami niedostępnymi zwykłym śmiertelnikom. Shinnosuke z każdą stroną przeistacza się w przyszłego Fudo, wyrąbując sobie drogę do celu, a przy tym zupełnie nie zdaje sobie sprawy z bycia marionetką w znacznie potężniejszych i przebiegłych dłoniach. Cóż, skojarzenia nasuwają się same, ale w niczym to nie wadzi, ponieważ konstrukcja tak głównego bohatera, jak i większości postaci drugoplanowych są bardzo udane i do ostatnich stron trudno przewidzieć, czego można się po nich spodziewać.

Mimo że dla osób, które wcześniej ukończyły Legendę o Szkarłatnych Obłokach, dzieje przemiany chłopca w Fudo do pewnego stopnia odarte są z tajemnicy, to jednak artyście kilkukrotnie udaje się zaskoczyć odbiorcę za sprawą wspomnianych postaci drugoplanowych. Największą zagadką – i to dosłownie do ostatnich stron! – pozostaje Kaida, towarzyszka, która w pewnym momencie pojawia się znikąd, zaś główny bohater (i czytelnicy) nie jest w stanie odgadnąć nawet przez moment jej intencji.

Warto podkreślić, że Tenuta konsekwentnie buduje swoje uniwersum – Maska Fudo to coś więcej niż tylko spin off dla wielce udanego poprzednika, Legendy o Szkarłatnych Obłokach. Opowieść ta nie tylko traktuje o perypetiach jednego z bohaterów, ale w sposób istotny rozszerza wiedzę czytelnika o wymyślonej przez scenarzystę quasi-Japonii. W tej wizji istoty nieśmiertelne funkcjonują obok zwykłych ludzi i, o dziwo, wcale nie mają lekko w konfrontacji ze śmiertelnikami. Ten element historii, bodaj drugi najważniejszy obok perypetii Shinnosukego stanowi o sile opowieści.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Dobrze jednak się stało, że Tenuta nie zasypuje czytelnika neologizmami, tylko pełnymi garściami czerpie z japońskiej kultury, w rezultacie niejeden czytelnik wyłapie słowa, jakie już kiedyś słyszał. Dobrze też się stało, że tłumacz pozostawił te pojęcia w oryginalnym brzmieniu, ich znaczenie wyjaśniając z pomocą przypisu. W efekcie całość nie tylko ocieka krwią, ale też mitycznym klimatem, który chłonie się z każdej strony.

Jest i trzeci filar komiksu – fenomenalna oprawa artystyczna. Legendy uwodziły dopieszczonymi, wypełnionymi detalami, przecudnie pokolorowanymi kadrami, nie inaczej jest w przypadku Maski Fudo. Ilustracje są piękne, nawet jeśli miejscami bardzo krwawe, emocje targające bohaterami wyraziste, demony straszą fantazyjnymi kształtami, zaś – niestety dość rzadkie – pejzaże uwodzą wzrok. Jedyne czego zabrakło, to kilku wielkoformatowych plansz, jakie mogłyby być przysłowiową wisienką na torcie.

Jedno nie podlega dyskusji: Tenuta udanie wykreował swój świat, dlatego też mam nadzieję, że Lost in Time pójdzie na ciosem i nie będzie zwlekać z kolejnym tytułem – Izuną, w którym, jak sugeruje tytuł, na pierwszym planie znajdą się wilki znane z Legend. Myślę, że osób, które uległ urokowi Legend, nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po obie historie, mam tylko nadzieję, że przekonałem tych, którzy dotychczas wahali się przed zanurzeniem się w świat Tenuta.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
9.0
Ocena recenzenta
9
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Maska Fudo. Wydanie zbiorcze
Scenariusz: Saverio Tenuta
Rysunki: Saverio Tenuta
Wydawca: Lost in Time
Data wydania: 22 września 2022
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 200
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy



Czytaj również

Legenda o szkarłatnych obłokach
Wyprawa po wspomnienia
- recenzja
Toppi. Kolekcja #2: Ameryka Północna
O eksploracji Ameryki gorzko i smutno
- recenzja
Republika Czaszki
O piratach nieco inaczej
- recenzja
Elecboy #1
Gdy Mad Max spotyka UFO
- recenzja
Powrót Pszczołojada
Kiedy trauma goni traumę
- recenzja
Buffalo Runner
Żyć na Dzikim Zachodzie i pozostać człowiekiem
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.