» Recenzje » Magi. The Labyrinth of Magic #21-24

Magi. The Labyrinth of Magic #21-24


wersja do druku

Od czego to wszystko się zaczęło

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Magi. The Labyrinth of Magic #21-24
Kilka ostatnich tomów Magi: Labyrinth of Magic zapewniło zajmującą kilka tomików historię, obejmującą większość wprowadzonych do tej pory bohaterów, dramaty, wzruszenia i mnóstwo epickości. Autorka słusznie jednak doszła do wniosku, że po takim natężeniu akcji należy czytelnikom dać chwilę na złapanie oddechu, w związku z czym kolejne części mangi krążą wokół innego tematu – retrospekcji skupiających się na historii wykreowanego przez Ohtakę uniwersum.

Po zakończeniu wielkiej bitwy o Magnostadt, podczas której siły cesarstwa Rehmu, imperium Kou oraz Sojuszu Siedmiu Mórz musiały współpracować, aby pokonać wspólnego wroga, dochodzi do tymczasowego zawieszenia broni. Kilka tygodni później przedstawiciele wszystkich tych potęg spotykają się w Balbadzie, ojczyźnie Alibaby, aby przedyskutować kwestię tego, czy pokojowa koegzystencja między tymi narodami jest w ogóle możliwa. Najważniejszą rolę podczas rozmów dyplomatycznych odgrywa jednak Aladyn, który dzieli się ze wszystkimi tam zebranymi historią o spowitej do tej pory tajemnicą przeszłości świata i o tym, jak potoczyły się dzieje mitycznego króla Salomona.

Pierwszy z recenzowanych tu tomików Magi poświęcono przede wszystkim Alibabie – jego powrót do królestwa, z władania którym dobrowolnie zrezygnował i obserwowanie, jak zmieniło się życie ludzi je zamieszkujących zapewniają interesującą podstawę dla dalszego pogłębiania przez autorkę zarówno jego motywacji i charakteru, jak również przedstawienia różnic pomiędzy kulturami zamieszkującymi wykreowany przez nią świat. Zanim jednak do tego dojdzie, kilka rozdziałów spędzamy czytając o jego perypetiach sercowych, które są wprawdzie zabawne... ale okazjonalnie, a nie kilka razy w krótkim odstępie czasu. Miło przynajmniej, że podczas owych głównie komediowych momentów ponownie wprowadzono do fabuły garść poznanych już wcześniej postaci drugoplanowych, a obserwowanie, jak się one zmieniły pod wpływem wcześniejszych wydarzeń dodatkowo podkreśla fakt, że działania bohaterów mają różne, często nieprzewidziane konsekwencje.

Części 22–24 stanowią z kolei w lwiej części opowieść o Alma Toran, czyli świecie, który zamieszkiwał król Salomon wraz ze swoimi kompanami. Retrospekcje z jego udziałem zajmują ponad dwadzieścia rozdziałów, ale na całe szczęście nie otrzymujemy za ich sprawą nudnej ekspozycji, lecz interesującą historię o tym, jak decyzje podjęte tysiąclecia temu nadały bieg wydarzeniom, do których dochodzi w teraźniejszości. W związku z tym otrzymujemy zupełnie nową gromadkę postaci (choć niektóre twarze i imiona z całą pewnością okażą się być znajome czytelnikom z dobrą pamięcią) i chociaż większość z nich otrzymała niewiele czasu antenowego, to najważniejsze z nich, czyli Salomon oraz Szeba, dziewczyna, z której perspektywy śledzimy ten wątek, posiadają konkretne, odpowiednio barwnie zarysowane osobowości, więc jest to wystarczającym powodem, aby zaangażować się emocjonalnie w sceny z ich udziałem.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Problem w tym, że kiedy owe rozdziały były oryginalnie publikowane co tydzień w Japonii, czytelnicy bardzo głośno wyrażali swoje niezadowolenie z racji tego, na jak długo zniknęli z fabuły Aladyn, Alibaba oraz Morgiana – z tego też powodu trudno jest nie interpretować dość pobieżnie przedstawionego zakończenia wątku Alma Toran tym, że autorka została zmuszona przez wydawcę do przedwczesnego powrotu do teraźniejszości, na czym niestety ucierpiała jakość zakończenia tej historii. Chociaż wcześniej poszczególne wydarzenia były przedstawiane stosunkowo szczegółowo, to im bliżej zwieńczenia retrospekcji, tym częściej można odnieść wrażenie, że Ohtaka Shinobu poświęca istotnym fabularnie scenom mniej czasu, niż na to zasługują, biorąc pod uwagę to, jak istotne są one w kontekście historii świata przedstawionego. Co gorsza, sposób nakreślenia motywacji głównego antagonisty tego wątku pozostawia wiele do życzenia z racji tego, jak niejasne okazują się być pobudki stojące za jego zachowaniem – zdecydowanie przydałoby się tu kilka dodatkowych scen i więcej foreshadowingu, gdyż obecnie brzydko wygląda kontrast drobiazgowo przedstawionych motywów głównych bohaterów z ich wypadającym póki co dość płytko przeciwnikiem.

Ogółem jednak kolejne tomy Magi: The Labyrinth of Magic nie zawiodły moich oczekiwań, nawet jeśli pewne rzeczy dało się zaprezentować w nieco lepszym wykonaniu. Mangaczka w dalszym ciągu udowadnia czytelnikom, że chociaż pełno jest tu pięknych i młodych postaci walczących za pomocą widowiskowych magicznych mocy, to prawdziwym rdzeniem przedstawianej tu intrygi są konflikty pomiędzy różnymi filozofiami i kulturami, i jak w prawdziwym życiu, nie ma tu łatwych odpowiedzi odnośnie tego, kto ma rację a kto jest w błędzie. Z tego też powodu Magi jest jedną z najlepszych mang dostępnych na rynku, jeśli chodzi o historie skierowane w stronę młodzieży, ale mimo wszystko opowiedziane w dojrzalszy niż zazwyczaj w takich przypadkach bywa sposób – pozostaje tylko liczyć na to, aby i kolejne części nie zawodziły pod tym względem.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
8.0
Ocena recenzenta
8
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Magi: Labyrinth of Magic #24
Scenariusz: Shinobu Ohtaka
Rysunki: Shinobu Ohtaka
Wydawca: Waneko
Data wydania: 18 września 2019
Tłumaczenie: Karolina Balcer
Oprawa: twarda z obwolutą
Druk: czarno-biały
ISBN: 978-83-8096-660-4



Czytaj również

Magi. The Labyrinth of Magic #13-18
Witamy w królestwie magii
- recenzja
Magi. The Labyrinth of Magic #10-12
Do labiryntu raz jeszcze
- recenzja
Magi. The Labyrinth of Magic #7-9
Coś się kończy, coś się zaczyna
- recenzja
Magi. The Labyrinth of Magic #4-6
Baśnie tysiąca i jednej nocy w japońskim wydaniu
- recenzja
Magi. The Labyrinth of Magic #1–3
Przygodę czas zacząć
- recenzja
Magi. The Labyrinth of Magic #25-28
Precz ze statusem quo!
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.