» Recenzje » Lucky Luke #8: Phil Defer

Lucky Luke #8: Phil Defer


wersja do druku

Rewolwerowiec i jego przesądy

Redakcja: Wiktor 'Anzelm' Wieczorek, Lavernia

Lucky Luke #8: Phil Defer
Lucky Luke w trakcie swojej ponad półwiecznej kariery uporał się z mnóstwem mniej lub bardziej groźnych bandytów. Phil Defer opowiada o konfrontacji z jednym z wybornych rewolwerowców, cierpiącym jednak na… Ach, sprawdźcie sami.

Konflikty sąsiedzkie oraz nieczysta konkurencja są zjawiskami starymi jak ludzka cywilizacja, a Dziki Zachód nie był tutaj wyjątkiem. Jednakże w malutkim Bottleneck Gulch sytuacja przybrała dramatyczny obrót, gdy do wyeliminowania konkurenta jeden z właścicieli saloonów wynajął słynnego rewolwerowca. Na szczęście dla ofiary w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się nie kto inny jak Lucky Luke, w zwyczaju mający obronę słabszych. Na ulicach mieściny rozpoczęły się podchody, w trakcie których każdy chwyt był dozwolony, także wykorzystanie przesądów rywala.

Na początek – jak to przy okazji recenzji opowieści o kowboju – kronika historyczna. Phil Defer jest ósmym komiksem wielotomowej serii, a na półki księgarskie trafił w roku 1954. W sumie do smutnej konkluzji prowadzi fakt, że gdy w naszym kraju ludzie mogli odetchnąć z ulgą po niedawnej śmierci Stalina, a cenzura szalała w najlepsze, to we Francji czytelnicy otrzymali komfort radości z lektury nowego epizodu Lucky Luke’a. Takie to dziwne czasy były.  Dodam jeszcze, że całość: scenariusz oraz ilustracje przygotował ojciec kowboja, Morris.

Album składa się z dwóch teksów, tytułowego, zajmującego 37 stron i uzupełniającego, noszącego tytuł Piguła. Ten drugi jest wypełniaczem – dość częstym we wczesnym etapie twórczości Morrisa – i można o nim napisać, że jest bo jest, całą uwagę zaś należy skoncentrować na Philu Deferze.

A ten tekst od strony scenariusza jest zupełnie przyzwoity i nieźle poradził sobie z próbą czasu. Żarty kręcą się wokół adwersarza Lucky Luke’a, który jest postacią niezwykle wysoką, a przy tym nieproporcjonalnie szczupłą. Morris skrzętnie wykorzystał taką kreację w każdy możliwy sposób, począwszy od pachnących slapstickiem żarcików, kiedy to Defer musi sobie na wszelkie sposoby radzić z własnymi wymiarami, po bardziej oczywiste wyzwania z jakimi muszą sobie poradzić lokalni krawcy czy grabarz.

Eksploatacja pomysłu na postać wykracza poza warunki fizyczne niezwykle niebezpiecznego rewolwerowca. Defer jest brutalny, bezwzględny oraz niesamowicie przesądny, co oczywiście Lucky Luke skrzętnie wykorzystuje. Wszystko to składa się na bardzo przyzwoitą i całkiem zabawną historyjkę, która udanie wypełni czas. Największym przegranym albumu jest jednak oprawa graficzna, chwilami zwyczajnie paskudna. Owszem, to dopiero ósmy album z cyklu, ale jego poprzednik, Eliksir Doktora Doxeya prezentował się wyraźnie lepiej.

Myślę jednak, że miłośnicy przygód kowboja – aczkolwiek raczej tylko oni – przeboleją nijakie opowiadanko Piguła oraz brzydką oprawę graficzną. Phil Defer będzie dla nich integralną częścią wielkiej, wspaniałej całości, pokazującej, jak Morris kształtował cykl i jak uczył się tworzyć coraz lepsze żarty.

6.0
Ocena recenzenta
6
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Lucky Luke #8: Phil Defer
Scenariusz: Morris
Rysunki: Morris
Seria: Lucky Luke
Wydawca: Egmont
Data wydania: 9 sierpnia 2023
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328157064
Cena: 29,99 zł



Czytaj również

Lucky Luke #27: Zasieki na prerii
Hodowcy kontra rolnicy
- recenzja
Lucky Luke #28: Eskorta
Kowboj kontra nastolatek
- recenzja
Lucky Luke #42: Siedem opowieści o Lucky Luke'u
Kowboj w formie krótkiej
- recenzja
Lucky Luke #27: Dwudziesty pułk kawalerii
Dyplomata Luke
- recenzja
Lucky Luke #40: Wielki książę
Nieszczęśliwy przewodnik
- recenzja
Lucky Luke #7: Eliksir doktora Doxeya
Kowboj kontra truciciel
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.