» Recenzje » Legenda o szkarłatnych obłokach

Legenda o szkarłatnych obłokach


wersja do druku

Wyprawa po wspomnienia

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Legenda o szkarłatnych obłokach
Odległa i egzotyczna feudalna Japonia stanowi niespożyte źródło inspiracji dla rzesz autorów. Jedni starają się stworzyć utwory o charakterze historycznym, inni zaś puszczają wodze wyobraźni i skręcają w kierunku pełnokrwistego fantasy, czego najlepszym przykładem jest Legenda o szkarłatnych obłokach.

Raido nie jest byle jakim roninem. Z prawej ręki ma ledwie kikut, jego wspomnienia zaś przesłonięte zostały przez szczelną kurtynę niepamięci. Jedyne co mu pozostało to niezwykłe umiejętności posługiwania się kataną oraz intuicja nakazująca udzielenie pomocy zwykłej, wiejskiej lalkarce. Ten zwykły odruch powiedzie wojownika wprost przed oblicze demonicznej shogunai Ryin Fujiwary, zaś sama lalkarka w jakiś tajemniczy sposób przyłoży rekę do odzyskania pamięci naszego bohatera. Tylko czy Raido jest przygotowany na odkrycie prawdy o swojej przeszłości?

Odpowiedzi na to pytanie udzielił Saverio Tenuta, obywatel słonecznej Italii, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie. Pięćdziesięciosiedmioletni artysta współpracował z DC Comics oraz z magazynem Heavy Metal, aż w końcu wymyślił swoje uniwersum osadzone w Japonii, chociaż jest to bardziej fasada dla pełnokrwistego fantasy. Niech jednak nikogo nie zraża takie wymieszanie konwencji.

Wraz z Raido czytelnicy przemierzają pokrytą śniegiem Japonię, po drodze poznając dzieje Raido, pozostającej po jego opieką Meiki, ale również zwykłych mieszkańców żyjących pod butem zabijaków shogunai Fujiwary. Nawet jednak najlepiej opancerzeni samuraje są bezradni w starciu z majestatycznymi wilkami Izuna, walczącymi nie tylko za pomocą kłów, ale i zabójczych toksyn. Podróż, od samego początku wiodąca ku nieuchronnej konfrontacji pomiędzy klarownie zarysowanymi siłami dobra i zła, skutecznie przykuwa uwagę odbiorcy. Nie brakuje ociekających krwią potyczek, czy to pod otwartym niebem czy w ciasnych pomieszczeniach, jednak to nie one stanowią o walorach scenariusza.  

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Warto wspomnieć o odkrywaniu historii; ta bowiem poprzeplatana jest licznymi, niezwykle ważnymi dla zrozumienia opowieści, retrospekcjami. Z jednej strony wyjaśniają większość niuansów i pozwalają zrozumieć motywy kierujące bohaterami, z drugiej zaś dowodzą talentu scenopisarskiego włoskiego twórcy. Chwilami czytelnik może poczuć się uczestnikiem wspomnień przypominających marę senną, po których przychodzi pora na nagłe wybudzenie i wznowienie wątku głównego. I mimo, że termin immersyjność dotyczy najczęściej rozgrywki elektronicznej, to jednak wyjątkowo można go zastosować w kontekście obcowania z Legendą o szkarłatnych obłokach.

Tenuta świetnie poradził sobie z kreacją głównego adwersarza, Ryin Fujiwary. Shogunai aż do ostatnich stron jest postacią złą, jednakże jej czarna dusza wpisuje się w ramy negatywnych bohaterów co do których czuje się raczej współczucie niż niechęć, zrozumienie aniżeli gniew, nawet jeśli czyny których dopuściła się w drodze po władze, jak i później będąc już u steru swego państwa, budzą pełną odrazę. Tej głębi zabrakło pozostałych bohaterom, zwłaszcza protegowanym Fujiwary, jak i sojusznikom Raido. On sam zaś przechodzi ewolucję, krok po kroku odkrywając zapomniane wspomnienia, jednakże jego kreacja, mimo że solidna i przemyślana, to jednak niespecjalnie zaskakuje. Szczęśliwie w niczym to nie umniejsza przyjemności płynącej z lektury.

Komiks bez obrazków jest jak samuraj bez katany: nie istnieje. Mimo oczywistej stylizacji na Kraj Kwitnącej Wiśni, Tenuta zaserwował iście baśniową estetykę. Piękne, szczegółowe kadry pieszczą zmysł wzroku pietyzmem, zaś ciepłe barwy oraz zimowa sceneria plenerów nadają podkreślają baśniowość, której nie jest w stanie przesłonić lejąca się strumieniami krew oraz regularnie latające członki.

Warto przy tym uważnie obserwować ilustracje, często bowiem skrywają one detale, które podobnie jak liczne retrospekcje, zdradzają niuanse istotne dla lepszego zrozumienia opowieści. Obcowanie z efektem pracy Tenuty to sama przyjemność i jedyne czego może zabrakło, to większej liczby szkiców, do czego przyzwyczaiło nas – a może po prostu rozpieściło – wydawnictwo Lost in Time.

Legendę o szkarłatnych obłokach można polecić każdemu miłośnikowi komiksów, o ile tylko ilość lejącej się posoki go nie zrazi. W tej sytuacji opowieść Tenuty zagwarantuje kilka kwadransów pierwszorzędnej rozrywki: świetnie napisanej, absorbującej uwagę i cieszącej wzrok wraz z każdą kolejną stroną. Dobra wiadomość jest też taka, że włoski twórca poszedł za ciosem i być może doczekamy się kolejnych historii osadzonych w pięknej, lecz zarazem brutalnej fantastycznej Japonii.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


9.0
Ocena recenzenta
9.5
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 1
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Legenda o Szkarłatnych Obłokach
Scenariusz: Saverio Tenuta
Rysunki: Saverio Tenuta
Tusz: Saverio Tenuta
Kolory: Saverio Tenuta
Seria: Legenda o Szkarłatnych Obłokach
Wydawca: Lost In Time
Data wydania: 22 marca 2022
Kraj wydania: Polska
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 200
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788367270007
Cena: 140,00 zł
Tytuł oryginalny: La légende des nuées écarlates
Wydawca oryginału: Les Humanoïdes Associés



Czytaj również

Nautilus #2: Mobilis in mobile
Pojedynek dwóch lisów
- recenzja
Kroniki Roncevaux
Pieśń o Rolandzie w formie komiksu
- recenzja
Mały astronauta
Zdrowie i szczęście - czy to tak wiele?
- recenzja
Jim Hawkins. Wydanie zbiorcze
Po złoto i legendę!
- recenzja
Go West, young man
O podboju Dzikiego Zachodu raz jeszcze
- recenzja
Nautilus #1: Teatr cieni
Powrót kapitana Nemo
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.