» Recenzje » Laowai. Wydanie zbiorcze

Laowai. Wydanie zbiorcze


wersja do druku

To nie jest wojna dla idealistów

Autor: Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Laowai. Wydanie zbiorcze
Wojny opiumowe to temat raczej mało popularny w Polsce, zaś nazwa wydarzenia może wydawać się przynajmniej nieprecyzyjna. Dlatego komiks traktujący o tym dość nieznanym epizodzie może być gratką dla wszystkich fanów opowieści historycznych.

Laowai pierwotnie ukazało się w trzech częściach, umownie podzielonych według historycznie kluczowych wydarzeń. Polski wydawca, Lost in Time, zdecydował się jednak na zbiorcze wydanie, co jest absolutnie słusznym krokiem, bowiem ten komiks należy rozpatrywać wyłącznie jako całość, a opasły tom podkreśla wagę edycji, jak i tematu opowieści.

Informacja na okładce wskazuje, że do rąk czytelnika trafiła historia mało znanego w naszym kraju wydarzenia, jakim były wojny opiumowe z połowy XIX wieku. I chociaż dla miłośników historii nie jest to hasło zupełnie obce, to jednak całkowitą prawdą jest, że ten okres historyczny dla polskich odbiorców oznacza przede wszystkim czas zaborów oraz wojnę secesyjną w Stanach Zjednoczonych. Laowai niesie więc ze sobą posmak orientu.

Podczas wspólnej podróży z bohaterami, czytelnicy doświadczają dwojakiego rodzaju wrażeń. Pierwszy ściśle powiązany jest ze scenariuszem, wynikającymi z niego decyzjami protagonistów oraz relacjami nawiązywanymi pomiędzy nimi. Druga płaszczyzna ma charakter zdecydowanie bardziej ogólny i nawet nie chodzi o suchą chronologię wydarzeń. Scenarzyści zanurkowali w temat nieco głębiej, przedstawiając motywy kierujące Europejczykami, jak i zapaść wewnętrzną Państwa Środka.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Pierwszy z aspektów, czyli historia wojny widziana z perspektywy głównego bohatera, Francois Montagne, ma charakter wybitnie przygodowy, chociaż nie brak tutaj fragmentów nostalgicznych. Montagne, razem z przyjacielem Jacquesem Jardinem, każdy kierując się mniej lub bardziej ukrytymi motywami pchającymi go na chiński front, zaciągają się do armii, przechodzą wyczerpujące szkolenie, no i po zaokrętowaniu wyruszają ku Azji Wschodniej.

Na miejscu dzieje się mnóstwo rzeczy, począwszy od drobnych potyczek, przez starcia z przemytnikami, negocjacje polityczne, aż po kulminacyjną bitwę. W międzyczasie Montagne traci serce dla chińskiej agentki oraz zdrowie dla opium, zaś Jardin odkrywa swoje pochodzenie oraz wynikający z tego motyw, który popchnął go to zaciągnięcia się do armii. Żeby jednak sytuację skomplikować, Montagne nie tylko musi stawić czoła obrońcom czy własnym słabościom, ale i sierżantowi Marais, hańbiącemu żołnierski mundur oraz stawiającego prywatne, szemrane interesy ponad rozkazy generalicji.

Co z tego wynika? Ano mnóstwo intensywnej, dynamicznej rozrywki. Na przestrzeni 160 stron dzieje się wiele, a komiks chwilami jest wręcz połykany. Nie przeszkadza w tym dość sztampowa kreacja większości bohaterów. Obaj przyjaciele, Montagne oraz Jardin wpisują się w obraz idealistów, podczas gdy Marais to typ spod ciemnej gwiazdy jakich wiele. W tym wszystkim pojawia się dodatkowo chiński generał, również idealista, świadom słabości swojej ojczyzny oraz jej władcy, jednak starający się za wszelką cenę odsunąć w czasie upadek kraju.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Ten pejzaż znajomych twarzy zamyka francuski generał, człowiek zbyt zajęty przesuwaniem pionków, by przeciwstawić się złu trawiącemu armię od środka oraz własnym czynom z przeszłości. Na tym tle wyrazistych, lecz jednowymiarowych postaci świetnie prezentuje się Jia-Li, ukochana Montagne'a. W jej przypadku autorom udało się narysować skomplikowaną postać, o niejednoznacznych i trudnych do odgadnięcia motywach, lawirującą pomiędzy rodakami, a najeźdźcami z Europy. Warto jednak podkreślić, że ze względu na tempo fabuły i mnóstwo wydarzeń zachodzących jedno za drugim bardzo łatwo przychodzi przymknąć oko na pewną miałkość bohaterów, zwłaszcza że obok wartkiego scenariusza, co innego jest niezmiernie ważne.

Banałem jest stwierdzić, że w trakcie wojny najbardziej cierpią cywile. W przypadku Laowai scenarzyści wykonali jednak kilka kroków więcej. Na oczach Montagne'a konają ideały, kiedy to okazuje się, że pod płaszczykiem pięknych sloganów o cywilizowaniu Chin, przeforsowaniu kontaktów dyplomatycznych i wprowadzenia swobody wyznania skrywa się brudna prawda, jaką jest wymuszenie na Chinach zgody na nieograniczony handel opium.

Idąc dalej, armia francuska błyskawicznie traci wizerunek forpoczty zachodniej cywilizacji. Poza wspomnianym wyżej kręceniem ciemnych interesów na boku oraz grubiaństwem głównodowodzących, Europejczycy zostali odmalowani jako banda zachłannych łupieżców, niespecjalnie licząca się z cywilami, za to niezwykle dbająca o pozyskanie zdobyczy.

W tym momencie u czytelnika rodzi się coś na kształt sympatii do Chińczyków, chociaż scenarzyści nie szczędzą gorzkich refleksji również pod ich adresem. Cesarz Xianfeng sportretowany został jako wyjątkowy nieudacznik pogrążony w cielesnych przyjemnościach i wyobrażeniach na temat swojej sprawczości. Patrząc z perspektywy sposobu sprawowania władzy, czytelnik przestaje się dziwić, jakim to sposobem cesarstwo przegrało wojnę z o wiele mniej licznym – chociaż na pewno świetnie wyposażonym – najeźdźcą. Warto nadmienić tylko, że cesarz Francji, Napoleon III, wcale nie został lepiej przedstawiony niż jego chiński odpowiednik. I jedyne, czego szkoda, to że zabrakło bardziej wyrazistego portretu cesarzowej Cixi, chociaż nie jest to opowieść o niej.

Przyjemność płynąca z lektury wspomagana jest przez oprawę graficzną. Besse świetnie oddaje orientalny posmak Chin deptanych przez niebieskie mundury żołnierzy francuskich. W zależności od potrzeb potrafi popisać się panoramicznymi, niemalże pocztówkowymi ujęciami, błyskawicznie zmieniając też perspektywę i fotografując emocje targające bohaterami. Tam, gdzie jednak należy odejść od statycznych ilustracji na rzecz dynamicznych ujęć militarnych, ilustrator wykonuje takie przejście bezbłędnie.

Komu można polecić Laowai? Na pewno każdemu miłośnikowi komiksów, zwłaszcza że album prezentuje się znakomicie. Szczególnie jednak usatysfakcjonowani będą fani opowieści osadzonych w realiach historycznych, bowiem w tym elemencie autorzy uczynili wiele, by naświetlić charakter tej konkretnie wojny. Dobrze jednak się stało, że nie przedawkowano z faktografią, czyniąc z opowieści skrót historyczny. Gotowi na podróż do Chin?

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Galeria


8.5
Ocena recenzenta
8.75
Ocena użytkowników
Średnia z 2 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Laowai
Scenariusz: Alcante, LF Bollée
Rysunki: Xavier Besse
Kolory: Xavier Besse
Seria: Laowai
Wydawca: Lost In Time
Data wydania: 10 czerwca 2021
Kraj wydania: Polska
Autor okładki: Xavier Besse
Tłumaczenie: Jakub Syty
Liczba stron: 160
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788396146700
Cena: 105,00 zł
Tytuł oryginalny: Tome 01 : La guerre de l’opium, Tome 02 : La bataille de Dagu, Tome 03 : La chute du Palais d’été
Wydawca oryginału: Éditions Glénat



Czytaj również

Droga miecza #1: Popioły dzieciństwa
Przed wyruszeniem w drogę należy nałożyć sandały
- recenzja
Walizka
Kto jest dobry, a kto zły?
- recenzja
Dziki Zachód #2: Dziki Bill
Legena Dzikiego Zachodu
- recenzja
Walizka
Gdy magia spotyka dystopię
- recenzja
Lastman #5
Miszmasz, który działa
- recenzja
Świat Dryftu #2: Opowieść o czarodziejach
Pięknie i magicznie
- recenzja

Komentarze

string(15) ""

Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.