Lady Killer #1

Bo z zabójcami nigdy nie wie, oj nie wie się...

Autor: Joanna 'Shadov' Walczak

Lady Killer #1
Historia stworzona przez Joelle Jones i Jamiego S. Richa Lady Killer to mocny, oryginalny i ujmujący obraz amerykańskiej pani domu lat 50. Z tą różnicą, że główna bohaterka ma jeszcze jedno niecodzienne hobby… wyjątkowo krwawe.

Josie Schuller, protagonistkę, poznajemy, kiedy wykonuje jedno ze swoich zleceń zabija Doris Roman. Szybko jednak rozumiemy, że machanie nożem to tylko jeden z jej talentów. Pani Schuller równie sprawnie zajmuje się domem i wszystkim, o czym idealna gospodyni powinna pamiętać.

Duży wpływ na odbiór historii mają realia historyczne, w których osadzona jest Lady Killer. Joelle Jones i Jamie S. Rich z przymrużeniem oka użyli stereotypów jakby żywcem wyjętych z amerykańskich podręczników tamtego okresu, typu The Good Wife's Guide, które to konkretnie instruowały, jak powinna zachowywać się żona, witając męża po całym dniu pracy. Josephine Schuller, jak przystało na perfekcyjną panią domu, świetnie radzi sobie z dwiema córkami, mężem i nie najlepiej nastawioną do niej teściową. Od pierwszych chwil poznajemy ją jako błyskotliwą, inteligentną i pełną zapału do swoich obowiązków, zarówno domowych, jak i tych natury przestępczej.

Jak Joelle Jones i Jamiemu S. Richowi udało się to połączyć z mrocznym światem zabójców do wynajęcia? Josie, czy też tytułowa Pani Killer, ostrożnie przebiera w środkach. Domowy nóż albo krawat (w zależności od sytuacji) stają się w jej rękach bronią zabójczą – bez spluwy, bez przebierania w środkach, bez patyczkowania, bez hałasu. Przyjmuje zlecenie i rusza wyeliminować swój cel. Do tego scenarzyści wyraźnie zaznaczają jej charakter i wygląd, tak więc w każdej sytuacji emanuje kobiecością i erotyzmem. Główna bohaterka życie idealnej pani domu, świetnie łączy z rolą zabójczyni. Każda krwawa i brutalna scena jeszcze bardziej uwidaczniała jej spryt i zacięcie. Niemniej historię traktować trzeba z dużym przymrużeniem oka. Zastanawiając się bardziej dogłębnie i realnie patrząc, pani Schuller byłaby łatwym celem do złapania dla policji. W dodatku przejawia się tu nienachalny, bardzo przemyślanych humor w postaci drobnych zaczepek, czy rzuconych mimochodem słów.

Fabularnie przewija się tu mnóstwo wątków i nie wszystkie zrozumiemy od razu. Jones i Rich skupiają się na głównej osi, oraz nieinwazyjnie wprowadzają dodatkowe postacie, aby czytelnik miał wrażenie napiętych relacji głównej bohaterki. Protagonistka nie zostawia wiele miejsca innym, ale też nie musi. Pani Schuller zdecydowanie zasługuje na to, aby być w centrum wydarzeń. Poznajemy jej przestępczą pracę, szefa i współpracownika, metody działania, czy koleżanki. Co ciekawe mąż bohaterki i dzieci zostali zepchnięci całkowicie na bok, ale już nie teściowa.

Poza samą (dobrą) historią uwagę mocno przyciągają rysunki. Joelle Joness stworzyła wspaniały obraz, w którym typowa Pani domu z lat 50-tych, jest również niezwykle wyrafinowaną oraz atrakcyjną zabójczynią. Artystka stara się ukazywać ją z najatrakcyjniejszego punktu widzenia, a mowa tu o ostrych rysach twarzy, namiętnych spojrzeniach, czy pewności siebie. Josephine gra twarzą, emocjami oraz charakterem i robi to w piorunujący sposób.

Kreacja bohaterki to jednak nie wszystko, w oczy rzuca się mnóstwo szczegółów, jak i dobrze wykadrowanych scen, nadających całości niezłej dynamiki. Artystka utrzymuje też bardzo dużą szczegółowość i naturalność w ruchach, co jeszcze bardziej podkreśla pracę jaka została włożona w tą historię.

Lady Killer to bez wątpienia dzieło warte uwagi każdego miłośnika komiksowego kryminału i kina sensacyjnego, który nie boi się nienachalnego humoru i lekkiego podejścia do „sprawy”. Pani Killer pokazuje jak bardzo pozory potrafią mylić. Dla ciebie to idealna żona i matka, dla innych zabójca na zamówienie.