Kajko i Kokosz: Szkoła latania (słuchowisko)

Christa, Shrek i magia dźwięku

Autor: Marcin 'Edgar Allan' Waincetel

Kajko i Kokosz: Szkoła latania (słuchowisko)
Przejmująca baśń dla dzieci i udany żart popkulturowy dla dorosłych - właśnie w takich kategoriach powinno się traktować Szkołę latania, najnowsze słuchowisko Sound Tropez, które bazuje na pierwszym albumie ze słynnej serii Kajko i Kokosz Janusza Christy.

Przygody słowiańskich wojów żyjących w średniowiecznym grodzie kasztelana Mirmiła przypominają nam o ogromnej popularności, jaką w nadwiślańskim kraju cieszyły się niegdyś komiksy. Cykl Janusza Christy próbowano zaszczepić na gruncie animacji, gier komputerowych, a nawet teatru. Wydaje się, że przeniesienie rodzimej wersji Asteriksa i Obeliksa do świata dźwięku wreszcie odsłoniło prawdziwy potencjał, urok oraz uniwersalność tej historii.

Dawno, dawno temu... chociaż do końca nie wiadomo jak dawno... Już pierwsze słowa wypowiedziane przez Piotra Fronczewskiego, narratora Szkoły latania, zdradzają nam charakter adaptacji. Zabawa z klasyczną formułą przedstawiania opowieści sprawdza się dlatego, że jest szczegółowo przemyślana i wewnętrznie spójna. Odpowiedzialny za scenariusz Grzegorz Brudnik, bazując na wydarzeniach zawartych w materiale wyjściowym, postanowił jednak zasadniczo uwspółcześnić historię. W jaki sposób?

Kasztelan Mirmił skarżący się na pomysł realizacji serialu Kryminalne zagadki Mirmiłowa, Zbójcerze wyśpiewujący piosenkę My, Słowianie, krytyka składek ubezpieczeniowych i wiele podobnych, mniej lub bardziej oczywistych, nawiązań do polskich oraz zagranicznych kodów kulturowych, stanowią o atrakcyjności i skuteczności gagów. Wśród opinii na temat słuchowiska znaleźć można i takie, które w kwestii dubbingowego humoru doprowadzają nas do skojarzeń z pierwszą częścią Shreka – twierdzenie słuszne, a i punkt odniesienia właściwy.

Historia o napaści na gród, walce Kajko i Kokosza ze Zbójcerzami, próbie nauki latania Mirmiła czy czarodziejskich zdolnościach czarownicy Jagi, w słuchowisku Sound Tropez mają z gruntu komediowe właściwości. Jest to zasługa nie tylko scenariusza, ale także odpowiedniego doboru obsady. Dość powiedzieć, że w tytułowych bohaterów niezwykle udanie zamieniają się Abelard Giza i Wojciech Tremiszewski, frontmani kabaretu Limo. Jeśli dodamy do nich zdolności Arkadiusza Jakubika (Hegemon), Krystyny Tkacz (Lubawy), Jacka Braciaka (Kapral) czy Piotra Pręgowskiego (Mirmiła), efekt będzie musiał być  – i jest – niezwykle spektakularny.

Całość powinna się spodobać nie tylko najmłodszym, dla których rarytasy serwowane są za pomocą magicznych dźwięków (tętent kopyt galopujących koni, szczęk oręża podczas bitwy, wiejskie odgłosy ze straganów i rechot bohaterów), ale i ich starszym opiekunom rozczulonym gawędziarskimi umiejętnościami Piotra Fronczewskiego. Jak się okazuje świat Christy, choć uwspółcześniony, może cieszyć nie tylko zmysł wzroku, ale i słuchu.