» Recenzje » Jenny Finn

Jenny Finn


wersja do druku

Zbrodnia i kara według Mignoli

Redakcja: Daga 'Tiszka' Brzozowska

Jenny Finn
Mike Mignola za sprawą Hellboya na stałe zapisał się w świadomości miłośników komiksów. Jednak jego dorobek jest znacznie szerszy i fanów niewątpliwie cieszy fakt, że polscy wydawcy chętnie sięgają po kolejne pozycje, które narodziły się w wyobraźni Amerykanina.

Jenny Finn nie jest komiksem najnowszym, bowiem premierę miał jeszcze w roku 1999, chociaż – idąc za informacją wydawcy – teraz po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w kolorach, nie w czerni i bieli, jak to miało miejsce pierwotnie.

Pisząc scenariusz, Mignola sięgnął po wypróbowane motywy, które bezkompromisowo wymieszał i podał czytelnikom. Historie osadzono w quasi-wiktoriańskim Londynie, chociaż drobne elementy nadają angielskiej stolicy subtelnego, steampunkowego posmaku. W tej to metropolii dochodzi do seryjnych morderstw lokalnych kobiet, a jakby tego było mało, na społeczność spadła dziwaczna plaga, której ofiarom wyrastają macki, muszelki, płetwy i inne części ciała kojarzące się z morzami i oceanami. Kluczem do poznania przyczyn sytuacji może być tajemnicza dziewczynka, która zdaje się być kimś więcej niż tylko obszarpanym dzieciakiem jakich wiele w dokach.

Nie trzeba być miłośnikiem szarad, by już na pierwszy rzut oka dostrzec oczywiste nawiązania do historii o Kubie Rozpruwaczu, chociaż Amerykanin traktuje ją dość swobodnie, wpisując w swoją oryginalną opowieść. Zauważalne są też ciągoty autora ku klimatom znanym z Hellboya, bowiem "rzeczywisty" świat przedstawiony de facto współistnieje ze znacznie starszym, mistycznym, którego mieszkańcy mają swoje cele i niespecjalnie zwracają uwagę na zwykłych śmiertelników.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

W tych szaro-burych, a mimo to niezwyczajnych realiach przetrwać próbuje Joe, niespecjalnie obdarzony intelektem, ale na wskroś uczciwy pracownik ubojni. Zupełny przypadek splata jego los z tytułową Jenny Finn, zaś wspólna wędrówka otwiera przed chłopakiem możliwość znalezienia się w miejscach uprzednio niedostępnych i poznania tajemnic, których istnienia nie mógł podejrzewać. 

Wędrówka Joego przez ulice Londynu przypomina marę senną, w której czytelnik mimowolnie musi uczestniczyć, odkrywając krok po kroku zamysł autora. Czy jednak owoc pracy Mignoli jest satysfakcjonujący? Na pewno powstał komiks, który należy przeczytać więcej niż raz, bo przy pierwszym kontakcie historia może wydawać się chaotycznym zlepkiem ledwo powiązanych ze sobą wątków. Dopiero po połączeniu nitek opowieść zyskuje na atrakcyjności, zaś przesłanie nabiera głębi.

Wrócę jeszcze do twierdzenia, jakoby czytelnik miał poczucie obecności w czyimś śnie. To wrażenie potęguje kreska Troya Nixeya, który zilustrował trzy z czterech rozdziałów. Postacie pojawiające się na kartach wyglądają groteskowo, wręcz odpychająco, to jednak jest w pełni zamierzony zamysł, zresztą świetnie komponujący się z równie brzydkim Londynem i jego szarymi, pozbawionymi mieszkańcami dzielnic portowych. Szkoda jednak, że ostatni rozdział zilustrowany został przez innego artystę, Farela Dalrymple’a – efekt jego prac jest tak bardzo przeciętny, jak tylko być mógł.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę

Jenny Finn spełniła oczekiwania w kontekście potencjału Mignoli, który po raz kolejny udowodnił, że jego twórczość nie musi kojarzyć się tylko i wyłącznie z zasłużonym Hellboyem, ale to też co raz bogatsza lista tytułów nie powiązanych z piekielnym chłopcem i jego przyjaciółmi.

Zaloguj się, aby wyłączyć tę reklamę
7.0
Ocena recenzenta
7
Ocena użytkowników
Średnia z 1 głosów
-
Twoja ocena
Mają na liście życzeń: 0
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0

Dodaj do swojej listy:
lista życzeń
kolekcja
obecnie czytam
Tytuł: Jenny Finn
Scenariusz: Mike Mignola, Troy Nixey
Rysunki: Troy Nixey, Farel Dalrymple
Seria: Jenny Finn
Wydawca: Egmont
Data wydania: 28 lutego 2024
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Liczba stron: 136
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328153660



Czytaj również

Homar Johnson #1
Pomiędzy Hellboyem na Batmanem
- recenzja
BBPO. Znany diabeł
Apokalipsa i... może już starczy?
- recenzja
Abe Sapien: Mroczne i Straszliwe #1
Smutny koniec świata
- recenzja
Historie prawdopodobne
To może przydarzyć się każdemu
- recenzja
Uniwersum DC według Mike'a Mignoli
Mike Mignola i jego początki
- recenzja
Spider-Man Noir
Czarny pająk
- recenzja

Komentarze


Jeszcze nikt nie dodał komentarza.

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.