Inspektor Akane Tsunemori #4

Uderzyć w samo serce

Autor: Marcin 'Karriari' Martyniuk

Inspektor Akane Tsunemori #4
System Sybilli może zatrząść się w posadach, a wszystko za sprawą jednego człowieka. W dodatku takiego, którego nie widział na oczy nikt poza Akane Tsunemori. Ale i na to znajdą się sposoby.

By zwiększyć szansę na ujęcie przestępcy, inspektor chwyta się brzytwy – poddaje się rekonstrukcji wspomnień za pośrednictwem zaawansowanego technologicznie urządzenia. Sęk w tym, że przywołanie niedawnych wydarzeń wiąże się z dużym ryzykiem podniesienia współczynnika zbrodni. Czy Akane uda się uniknąć konsekwencji i schwytać zbrodniarza?

Inspektor Akane Tsunemori to jedna z tych serii, w których to nie główna postać wydaje się być tą najbardziej intrygującą. Mimo iż wizerunek protagonistki od momentu poznania jej przez czytelnika został znacznie rozbudowany, wciąż na większą uwagę zasługują członkowie dowodzonego przez nią zespołu Egzekutorów. Mają oni własne, zwykle mniej konwencjonalne sposoby na radzenie sobie w groźnych sytuacjach, a do tego z każdym tomem dowiadujemy się nowych rzeczy na temat ich przeszłości, mimo iż nie wszystko jest powiedziane wprost. Akane też bywa interesująca przez wzgląd na to, jak kontrastuje z brutalniejszymi podopiecznymi i ostrym przełożonym. Najciekawszy okazuje się jednak Makishima, który potwierdza, że stanowi realne zagrożenie dla społeczeństwa opartego na Sybilli.

W czwartym tomiku ataki antagonisty są ukierunkowane w stronę Systemu i trochę odczuwalny jest brak bezpośredniej konfrontacji z Akane, do której doszło uprzednio. Niemniej to całkiem intrygująca postać, głównie poprzez metody działania, bo o nim samym wciąż niewiele wiemy. Z pewnością śmiałe poczynania, manipulacje i pewność siebie pomagają w zbudowaniu mrocznego klimatu świata, w którym tylko teoretycznie każdy powinien czuć się szczęśliwy i bezpieczny. Makishima zaczyna udowadniać, że tak nie jest i machina wprawiona przez niego w ruch zaczyna rozkręcać się na dobre.

Pod względem rysunków nie zmieniło się prawie nic. W dalszym ciągu większość przestrzeni zajmują sylwetki postaci, mimika jasno określa emocje bohaterów, zaś dynamika ujęć stoi na przyzwoitym poziomie. Jedyną odczuwalną nowinką jest wzbogacenie drugiego planu, wynikające z faktu, że wiele scen rozgrywa się w miejskich przestrzeniach, a nie zamkniętych pomieszczeniach.

Jesteśmy już za połową cyklu i tak jak po pierwszym kontakcie z Inspektor Akane Tsunemori, tak i teraz z czystym sumieniem mogę polecić wkroczenie do świata zarządzanego przez System Sybilli. Porządna fabuła, niezłe postacie i ciężki klimat tylko do tego zachęcają.