Hydraulik dusz
Hydraulik nudy
Hydraulik dusz jest kolejną propozycją Egmontu wydaną w ramach serii DC Horror. Co nie jest zaskakujące, albumy ukazujące się w ramach cyklu opatrzone są ostrzeżeniem, że publikacja skierowana została do czytelników pełnoletnich. Koniec końców, z założenia ma być przerażająco, a być może również brutalnie.
Tymczasem efekt prac duetu Marcus Parks, Henry Zebrowski pozostawia wiele do życzenia w kwestii straszenia, chociaż już sama okładka, jak i pierwsze strony lektury jasno wskazują, że Hydraulik dusz będzie raczej pastiszem, aniżeli pełnokrwistą powieścią grozy, o horrorze już nie wspominając.
Edgar Wiggins, niedoszły kleryk, osoba przesiąknięta duchem świętym, lecz niespecjalnie życzliwie potraktowana w dzieciństwie przez los, niespecjalnie obdarzona – pisząc niezwykle eufeministycznie – intelektem oraz urodą i obracająca się w towarzystwie sobie podobnych wyrzutków, za sprawą potrzeby krzewienia wiary oraz schematu tajemniczego urządzenia zabiera się za egzorcyzm na jednym z przyjaciół.
Wszystko, co z tego wynika, jest przerysowaną groteską w każdym jednym elemencie, począwszy od zachowania domorosłego egzorcysty, przez sylwetkę przywołanego stwora oraz towarzystwo Edgara, na adwersarzach kończąc. Zasada dotyczy zarówno scenariusza jak i – a może przede wszystkim – warstwy graficznej.
Problem z tym komiksem jednak prosty: historia jest najzwyczajniej w świecie nieciekawa, a próba zatkania pustki rozmaitymi, regularnymi niecenzuralnymi okrzykami bohaterów tylko to wrażenie pogłębia. Doprawdy, trudno polubić brzydkiego jak noc, niespecjalnie lotnego Edgara, z jego kolegami ta sztuka jest zupełnie niemożliwa do osiągnięcia, a wrogowie co najwyżej powodują przewracanie oczyma.
W rezultacie od połowy komiksu kolejne kartki przewraca się dość mechanicznie w nadziei na szybkie dotarcie do finiszu. Oczywiście, historia nie musi być straszna, jak dla mnie wystarczy, że będzie zabawna i te starania są widoczne, jednakże jest to poczucie humoru wyjątkowo niskich lotów. Wisienką na torcie jest wspomniana oprawa graficzna Johna McCrea i P.J. Holdena, co do zasady również celowo przerysowana. Jednakże czy świecące, fluorescencyjne wymioty i kapiący z sufitu kał może bawić... Niech każdy sobie sam odpowie.
Hydraulik dusz to horror będący taką świnką morską: nie jest ani świnką, ani morską. Przy całej swej otwartości i akceptacji rozmaitych treści, przy szczerym przymykaniu oka na wszelkiej maści wpadki autorów i niezrealizowane obietnice względem czytelników, tego komiksu zwyczajnie nie polecę. Będąc w księgarni, rzućcie kostką albo wybierzcie inną losową metodę zakupu dowolnego innego komiksu. Szansa, że traficie gorzej, jest znikoma.
Mają w kolekcji: 0
Obecnie czytają: 0
Dodaj do swojej listy:
Scenariusz: Marcus Parks, Henry Zebrowski
Rysunki: John McCrea, PJ Holden
Seria: DC HORROR
Wydawca: Egmont
Data wydania: 28 sierpnia 2024
Tłumaczenie: Zofia Sawicka
Liczba stron: 152
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolorowy
ISBN: 9788328162877







